PBF osadzony w świecie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Apteka

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Apteka    Pon Paź 06, 2014 4:41 pm

First topic message reminder :



Niewielka apteka w pobliżu szpitala dziecięcego. Znajduje się przy niej kilka małych sklepików i parking. W przedniej części znajdują się regały z lekami ogólnodostępnymi, opatrunkami i sprzętem do rehabilitacji. Na zapleczu można znaleźć środki dostępne jedynie na receptę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Caitlyn Skywalker

avatar

Wiek : 24 lata
Aktualny Wygląd : Czarne, brudne glany, ciemne, dopasowane spodnie, błękitna (chodź nieźle poplamiona) koszulka z TARDIS ,
Age : 29

PisanieTemat: Re: Apteka    Sro Lis 12, 2014 9:14 pm

Kiedy wyszedł, korzystając z okazji, że nie widzi, znów pokazała mu przez szybę środkowy palec. Sama nie wie czemu.... Chyba po prostu próbowała jakoś na to wszystko odreagować, a to jedyny sposób, na jaki mogła sobie pozwolić. Rozsiadła się wygodnie, podkurczając nogi tak, by oprzeć kolana o siedzenie znajdujące się przed nią, po czym zaczęła sobie cicho, pod nosem śpiewać którąś z piosenek Franza Ferdinanda. Słuchała namiętnie tej kapeli jeszcze zanim to wszystko się zaczęło, a teraz lubiła wracać do ich starych hitów, by czasem oderwać się od rzeczywistości, troszkę zrelaksować... Muzyka była do tego najlepszym sposobem. Oparła się skronią o szybę, paznokciami lekko stukając się nieco poniżej kolan, w rytm energicznej i jakże pogodnej piosenki, ale w tym samym momencie usłyszała, że coś uderzyło w auto. Odwróciła twarz i zauważyła, że jeden z zimnych uderza głową w szybę, jakby próbował ją ugryźć, ale nie zauważył, że hartowane szkło odgradza go od niej.
-Świetnie.- mruknęła w momencie, kiedy dostrzegła, że z drugiej strony też ich się troszkę nagromadziło.
Wyjęła ze swojego plecaka scyzoryk, który dostała od ojca, bo miała zamiar oczyścić sobie troszkę okolice, jakoś szczególnie nie uśmiechało jej się, by patrzeć na tych rozkładających się brzydali. Otworzyła z impetem drzwi, powalając jednego z nich na podłogę i błyskawicznie pojawiła się nad nim, zgrabnym ruchem świecącego ostrza przeszywając jego płat potyliczny, przebijając się do mózgu. Bez problemu wyjęła swoją broń i pozbyła się kilku kolejnych, pojedynczych, zachowując się przy tym tak, jakby bawiła się z nimi w ciuciubabkę- Caitlyn zawsze robiła najpierw serię uników, by w odpowiednim momencie pozbyć się przeciwnika, nigdy nie była jakaś bezpośrednia w walce, co mogło ją kiedyś skupić. Kiedy skończyła, wytarła splamione ostrze w ciemne spodnie i spojrzała na stojącego nieopodal mężczyznę.
-Masz co trzeba? Czas się zbierać, królewiczu...- po tych słowach znów szybko wsiadła do auta, oczekując swojego pożal-się-boże towarzysza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kevin Turner

avatar

Wiek : 24
Aktualny Wygląd : luźna, błękitna koszula, czarne bojówki, desanty
Age : 27
Skąd : West Point, Georgia

PisanieTemat: Re: Apteka    Pią Lis 14, 2014 12:27 pm

Kiedy dziewczyna wyskoczyła z samochodu, Kevin nie zdążył nawet pośpieszyć jej z pomocą. Zresztą wcale jej nie potrzebowała - i bez niej poradziła sobie wspaniale. Teraz był już całkowicie pewien, że nie okłamała go, mówiąc, że potrafi sobie radzić w świecie opanowanym przez umarłych. Z niebywałą zwinnością, z marnym scyzorykiem w ręce, załatwiła kilku szwendaczy - niebywały wyczyn jak na broń, którą się posługiwała. - Mam wszystko! - Turner odpowiedział jej trochę za głośno, zważając na sytuację, w której się znajdowali. Zmierzając w stronę samochodu jeszcze raz z niedowierzaniem pokręcił głową. Otworzył drzwi, wsiadł do środka i z powrotem zajął miejsce kierowcy. Odwrócił się do dziewczyny, uśmiechając się z uznaniem. - Nic Ci się nie stało? Dobra robota, ale musisz bardziej na siebie uważać. - Po tych słowach, niedbałym ruchem rzucił na siedzenie obok swój plecak, do granic możliwości napakowany lekami i  rzeczami przeznaczonymi dla Judith. Przekręcił kluczyki w stacyjce, wycofał i powoli wyjechał z podaptecznego parkingu, kierując się w stronę wyjazdu z centrum. Pomyślał, że w lokalu militarnym przydałoby się wybrać nową broń dla nieznajomej. Wydawało mu się, że scyzoryk to mimo wszystko nie najlepsza opcja. Nieznajomej... Cały czas męczyło go to, że jeszcze nie poznał jej imienia.
- Przedstawiłem Ci się... Chyba. Na zapleczu... Kevin. - Powiedział mrużąc oczy i zastanawiając się czy naprawdę się przedstawił, czy tylko mu się wydawało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Caitlyn Skywalker

avatar

Wiek : 24 lata
Aktualny Wygląd : Czarne, brudne glany, ciemne, dopasowane spodnie, błękitna (chodź nieźle poplamiona) koszulka z TARDIS ,
Age : 29

PisanieTemat: Re: Apteka    Nie Lis 16, 2014 11:33 am

W sumie, to była z siebie dumna, że nareszcie udało jej się pokazać mężczyźnie, że wcale nie jest aż taka bezbronna, jakby mogło się wydawać... Fakt, brakowało jej jeszcze troszkę doświadczenia w chociażby posługiwaniu się bronią, ale jak dotąd radziła sobie dobrze nawet i bez tego, nie czuła więc jakiejś silnej potrzeby nabycia takiej umiejętności. Kiedy jej towarzysz- którego imienia nie pamiętała (bo jak dotąd zwyczajnie nie chciała i nie widziała powodu, by to zmienić) wsiadł do auta, pokręciła jedynie głową i przelotnie spojrzała w szczelinę w torbie, zaglądając tam dość niegrzecznie.
-Macie tam.. dzieci? - głos lekko jej zadrżał, bo była jakoś cholernie uczuciowa na tym punkcie, jednak szybko poprawiła się na miejscu, by udawać ,że kompletnie nie zrobiło to na niej wrażenia, a ona dalej, bez większego powodu, wścieka się na kierowce... teraz to już raczej tak dla zasady.
Jego spostrzeżenia dotyczące tego, by Skywalker popracowała bardziej nad czujnością, kompletnie zignorowała. Nie lubiła krytyki, to głównie dlatego... Kiedy jednak się przedstawił (jak się okazuje, ponownie) spojrzała na niego z nieco większym przekonaniem niż dotąd i mruknęła:
-Ze względu na okoliczności nie wiem, czy powinnam powiedzieć ''miło mi cię poznać'', ale uznajmy, że to powiedziałam,  jeżeli tego potrzebujesz... Ja jestem Caitlyn. - uśmiechnęła się do niego nawet dość krótko! Ale zaraz potem znów postanowiła oziębić atmosferę (owszem, dobrze zgadujecie, że dla zasady) rzucając.- A teraz w końcu się zamknij i wieź nas tam, gdzie trzeba.- skrzyżowała ręce na piersi, założyła nogę na nogę i ponownie wlepiła wzrok w szybę.

/z.t x2, pisaj w militarnym! ♥ /
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Apteka    

Powrót do góry Go down
 
Apteka
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Apteka Przyszpitalna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Walking Dead PBF :: Lokacje :: Atlanta-
Skocz do: