PBF osadzony w świecie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dom (przedmieścia)

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Dom (przedmieścia)   Czw Paź 09, 2014 5:10 pm


Osiedle domków jednorodzinnych znajduje się na dalszych przedmieściach Atlanty. Było to spokojne miejsce o które ówcześni mieszkańcy dbali z pieczołowitością. Domy wyglądały schludnie, a wszystkie trawniki były równo przystrzyżone. Do czasu. Aktualnie na ulicy walają się śmieci, opuszczone samochody stoją byle jak, a gdzieniegdzie można zauważyć ślady krwi, a nawet części rozkładających się ciał. Niektóre domy są zabezpieczone jak na czas tornada (okna zostały zabite płytami) gdyż ich mieszkańcy posłuchali zaleceń przekazywanych przez radio by nie opuszczać swoich domostw. Gdy media zamilkły niektórzy spakowali się i uciekli, niektórzy postanowili zostać i się bronić, a jeszcze inni stracili nadzieję i postanowili skończyć z tym światem.
Przy każdym domu znajduje się niewielki ogródek od frontu oraz większa działka na tyłach domu.

Parter:  salon z kominkiem, otwarta kuchnia połączona z jadalnią, łazienka, pokój dla gości, biblioteczka.
Piętro: dwie mniejsze sypialnie, łazienka, duża sypialnia połączona z garderobą, schowek.
Ogród na tyłach: ogrodzony drewnianym płotkiem i żywopłotem, niewielki taras oraz basen.


Ostatnio zmieniony przez Jessica Moore dnia Czw Paź 09, 2014 7:31 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Czw Paź 09, 2014 5:39 pm

Jess kilka razy pobłądziła, ale w końcu trafiła na osiedle. Przy okazji pozwiedzali trochę okolicę i mogli się zorientować co będą mieć w pobliżu. Nigdzie nie zatrzymywała się na dłużej więc wszystkie drogi w zupełnie obcym mieście było trudno zapamiętać. W jednym z tutejszych domów spędziła ze dwa dni. Uciekła gdy na osiedlu pojawiła się jakaś większa grupa, zdecydowanie nie wyglądali na miłych ludzi i wolała tego nie sprawdzać dokładniej. Natknęła się już na wrogo nastawionych, cwaniaków i świrów, nie miała siły na kolejne dziwne i niebezpieczne spotkania. Tym bardziej była zaskoczona, że tak szybko zgodziła się na wspólne wojaże z Jensem. Mogła to być naiwność, samotność bądź czysta głupota. Tak czy siak przyjechali tu razem i zobaczą czy ta współpraca ma jakąkolwiek przyszłość.
-Jesteśmy. Wreszcie!-powiedziała do towarzysza i zaparkowała na jednym z podjazdów.
-Nocowałam w jednym z domów-odwróciła się i wskazała na jeden z budynków-O, tamtym. Niestety musiałam się wynieść, a dom został nieco zniszczony.
Wysiadła z samochodu i rozejrzała się. Póki co było tu dość spokojnie.
-Ten jest już częściowo zabezpieczony więc będziemy mieć mniej roboty. Miejsca powinno być dość dla naszej dwójki. No, chyba, że wolisz jakiś inny-otwarła tylne drzwi i wyjęła swój plecak. Rozejrzała się jeszcze po ulicy, wyglądała chyba gorzej niż ostatnio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Czw Paź 09, 2014 5:46 pm

Droga nie była łatwa z wielu powodów, na szczęście w końcu udało im się dotrzeć na miejsce. Jens nigdy tutaj nie był, albo i był przejazdem, tylko nie pamięta. Dobrze, że Jess miała lepszą pamięć i potrafiła tutaj ponownie trafić. Jak się okazało, nie tak dawno tutaj była.
- Wygląda jak po bombardowaniu- stwierdził przyglądając się posiadłości, o której przed momentem wspomniała. Ucieszył się, że dziewczyna w miare zna okolice, bo to bardzo ułatwi wiele spraw.
- O, skoro jest zabezpieczony, to może jednak uda nam się jeszcze gdzieś dziś wyskoczyć. Chociażby posprawdzać, czy w innych domach nie ma niczego przydatnego- powiedział po chwili i również zabrał swoje rzeczy. Na szczęście zaparkowali najbliżej jak się dało, więc w razie czego zwieją szybko do samochodu. Jens wyciągnął katanę i zaczął się rozglądać oraz nasłuchiwać.
- Chodźmy.- powiedział do Jess i ruszył w stronę wejścia. Drzwi nie stawiły oporu, chociaż okna były już nieźle zabite deskami oraz prawdopodobnie jakoś zabezpieczone od wewnątrz.
- Wygląda obiecująco...- szepnął do niej i powoli uchylił drzwi, wchodząc pierwszy do środka i rozglądając się uważnie. Po chwili, złapał dziewczynę za rękę, by się zatrzymała i zaczął nasłuchiwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Czw Paź 09, 2014 6:00 pm

-Zobaczymy jak właściciele się spisali z zabezpieczeniem i czy przypadkiem wciąż tam nie siedzą zaczynając już śmierdzieć-skrzywiła się na samą myśl. Lato było upalne więc martwe ciało, a w każdym razie częściowo martwe, zamknięte w domu musiało się już nieźle rozłożyć.
-Nie miałam czasu by posprawdzać domy. Zwiałam gdy pojawiła się tu jakaś grupa. To oni tak załatwili mój domek. Być może okradli resztę, ale tego nie wiem.
Założyła plecak na ramiona, a nóż mocniej chwyciła w dłoni. Lepiej nie narobić hałasu bronią palną na takim ładnym osiedlu. Szkoda byłoby stracić ten cały czas i ponownie ruszyć na poszukiwania. Poszła za Jensem jednak zaraz za progiem ją zatrzymał. Rozejrzała się i słuchała, ale wydawało się, że dom jest pusty. Nie czuła też paskudnego odoru co dobrze wróżyło. Wyzwoliła rękę z jego uchwytu i weszła trochę głębiej. Sprawdzanie całego domu trochę zajmie, no chyba że... chwyciła za niewielki wazon ze zwiędniętymi kwiatami i potoczyła go po podłodze. W pustym domu ten dźwięk wydawał się naprawdę głośny. Ponownie zaczęła nasłuchiwać.
-Chyba gdyby ktoś tu był to już zaczął by się do nas taszczyć, co? Jak myślisz?-przy okazji zajrzała do salonu.
-Cholerka w moim mieszkaniu nie było takich przestrzeni!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Czw Paź 09, 2014 6:05 pm

Zaklął po niemiecku pod nosem, bo wydawało mu się, że ten wazon po prostu nieumyślnie potrąciła.
- Dostane przez Ciebie zawału kobieto...!- syknął, ale teraz już nie było odwrotu, więc zaczął nasłuchiwać. Nic jednak się nie pojawiło, ale była szansa, że któreś pomieszczenie na górze jest zamknięte i tam właśnie przesiaduje jakiś trupek.
- U mnie też nie, nawet w prosektorium takich nie był.....- ugryzł się w język. Niechętnie mówił o swojej pracy z różnych powodów. Teraz już chyba wiedziała, co z niego za chirurg. Spojrzał w inną stronę, bo chyba miał teraz głupi wyraz twarzy i jeszcze chwile posłuchał, po czym udali się dalej, a potem na piętro. Istotnie, dwa pomieszczenia były zamknięte.
- Lepiej chyba sprawdzić po kolei. Otwórz drzwi, a ja w razie czego nabije na katane to co stamtąd wylezie...- zaproponował. Jeszcze chwile posłuchał, ale zza drzwi nie dobiegał absolutnie żaden dźwięk. To chyba i jego i Jess bardzo zaniepokoiło.
- Gotowa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Czw Paź 09, 2014 6:27 pm

-Spokojnie, aż taką niezdarą nie jestem. To szybszy sposób na sprawdzenie, zwykle działa. Taki duży, a taki strachliwy...-wyszczerzyła się w uśmiechu. No i przy okazji się czegoś dowiedziała. Czyli Jens jest Niemcem. Tam jakoś nigdy nie zawędrowała w swoich podróżach, więc pewnie wypyta o to i owo swojego towarzysza. Wychyliła się z salonu i spojrzała na niego z uniesioną brwią. Czy on powiedział prosektorium? Dodała sobie dwa do dwóch i już chyba wiedziała co robił w poprzednim życiu. Chyba. Musiała przyznać, że jeśli faktycznie tak było to zdecydowanie by ją zaskoczył. Może jednak lepiej żeby to się potwierdziło. W końcu woli trzymać się z patologiem niż seryjnym zabójcą, który włamuje się do prosektorium by ciachać ciała czy coś w tym stylu. Nooo, jej wyobraźnia zdecydowanie poleciała za daleko. Tymczasem Jens ewidentnie unikał jej przenikliwego wzroku i po chwili popędził na piętro. Tak łatwo mi nie uciekniesz! Ruszyła za nim i póki co nie zasypała go pytaniami, choć bardzo ją korciło.
-Spoko. Czyli ja robię za przynętę a Ty sidła. Jedziemy z tym-szepnęła. Otwarła pierwsze z drzwi i odsunęła się. Chwilę patrzyła w napięciu, ale nic się nie pojawiło. Wsunęła więc ostrożnie głowę do środka.
-Czysto. Idziemy dalej-podeszła do kolejnych drzwi i zgodnie z planem zrobiła to samo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Czw Paź 09, 2014 6:41 pm

- No pewnie, bo ja jestem Bruce Lee karate mistrz.... Wszystkich rozwalam jednym kopem... Zwłaszcza stado trupów które mogło się tutaj pojawił- spiorunował ją wzrokiem i zrobił wybitnie obrażoną minę. Pfff! Sprawdzili pokój, który okazał się być czysty i przeszli pod drugie drzwi. Jess zrobiła to co do niej należało i już po chwili byli w środku. Z początku nic nie wskazywało na to, by były tam trupy, jednak jak się po chwili okazało, był jeden z nich, który stał za drzwiami, toteż wchodząc go nie zauważyli. Usłyszeli jednak charczenie, a Jens poczuł, jak coś go smyra po plecach i to zdecydowanie nie była Jess. Odwrócił się gwałtownie i wbił trupowi katane w czoło, a krew prysnęła na ścianę i Jess.
- Wybacz...- mógł tylko tyle powiedzieć i gdy trup już leżał na podłodze, podał jej jakiś podkoszulek który leżał na komodzie, by się wytarła. Wyglądała teraz jakby właśnie się z kimś pobiła.
- Uff... to chyba by było na tyle. Reszta już sprawdzona....- oparł się o ścianę i w sumie przez przypadek wyjrzał przez okno.
- Mamy basen... Wow.- pokiwał z uznaniem głową. Jeszcze tylko materace, dmuchaną piłkę i drinki i mogą tutaj siedzieć bardzo długo...
- Masz- podał jej butelkę wody mineralnej którą wyciągnął ze swojej torby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Czw Paź 09, 2014 8:04 pm

Wszystko szło zgodnie z planem, niestety tylko do czasu. Kolejny pokój wydawał się pusty więc pewnie do niego weszli. Jess ruszyła wgłąb by spojrzeć przez okno i nic nie zwróciło jej uwagi. Po chwili jednak okazało się, że byli w dużym błędzie, który mógł kosztować ich życie. Cholerny trup chował się za drzwiami. Ewidentnie nie był tu zbyt długo bo jeszcze nie śmierdział zbyt mocno. Jens zareagował bardzo szybko i po chwili było po sprawie. Jess również się odwróciła słysząc charczenie i została cała opryskana krwią. Zacisnęła mocno powieki i skrzywiła się. Dłońmi otarła powierzchownie twarz i otworzyła jedno oko, a następnie drugie.
-Spoko, taki wampirzy lifting podobno jest teraz modny-wycedziła przez zęby i wzięła od niego coś do wytarcia. Nie mogła go za to winić, ale zachwycona też nie była. Fuuuuj! Zaczęła się wycierać w koszulkę próbując wszystko dokładnie zetrzeć. Oby tylko nie złapała jakiegoś syfu przez to! Spojrzała na siebie i ponownie się skrzywiła.
-Cholera, lubiłam tę koszulę i spodnie-powiedziała do siebie nieco zawiedziona. To się raczej nie spierze więc ubrania są do wyrzucenia. Zdjęła koszulę i przyjrzała się bokserce, chyba była czysta. Spodni na razie nie mogła zmienić, ale jak tylko sprawdzą dom na pewno to zrobi.
-Dobrze, że był tylko jeden. Z tej sypialni chyba zrezygnuję-powiedziała do niego i rzuciła obie koszulki w kąt. Gdy wspomniał o basenie podeszła do okna i również wyjrzała. Musiała się na niego trochę wepchnąć by móc obejrzeć cały ogródek.
-Hmm, fajnie. Chętnie bym tam teraz wskoczyła ale obawiam się, że pojawi się sztywne towarzystwo. Ciekawe czy woda działa. Wodociągi raczej już nie pracują...-marzyła o prysznicu, zwłaszcza po tej krwawej jatce. Podziękowała mu za wodę i wzięła dwa łyki. Rozejrzała się po pokoju i coś sobie przypomniała.
-Zajmuję największą sypialnię! To łóżko wyglądało bosko-zabrewkowała. Kto pierwszy ten lepszy. Kto wie, może pozwoli mu przetestować ten wygodny materac?
-A tego tutaj musimy się jak najszybciej pozbyć. Chyba bym nie zasnęła wiedząc, że wciąż tu leży. Nie mówiąc już o zapaszkach. W ogóle trzeba przewietrzyć ten dom i zobaczyć czy w szafkach jest coś ciekawego-ech, trzeba było się brać do roboty bo dzień szybko mija. Postanowiła póki co nie zadręczać Jensa pytaniami. Może znajdzie się tu jakiś alkohol to wtedy go dopadnie. Przy szklaneczce czegoś mocniejszego ludziom rozwiązują się języki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Pią Paź 10, 2014 3:58 pm

- Nie ma sprawy, ja zajmuje salon na dole.- stwierdził po chwili, bo jemu dużo do szczęścia nie było potrzebne, a wolał, by skoro ona śpi na górze, ktoś jednak był na dole, wówczas będą lepiej ogarniać w razie czego z której strony nadeszło potencjalne zagrożenie, w dodatku w salonie też było bardzo fajnie.
- Jutro wezmę Cię na zakupy, to sobie weźmiesz tyle ciuchów ile będziesz chciała- wystawił jej język i spojrzał na cielsko które leżało na podłodze. Wyciągnął z szafki jakieś prześcieradło, owinął w to trupa i po chwili zniknął z nim za drzwiami. Głowe rzecz jasna też gdzieś tam zapakował. Całość dostarczył na drugą stronę ulicy i tam wrzucił do rowu. No sorry, pogrzebu z płaczkami i karawanem nie będzie. Po dłuższej chwili wrócił na górę.
- Z tego co widzę, to dom jest tak skonstruowany, że nie ma szans, by coś wlazło przez piętro, toteż to mamy z głowy. Pootwieramy okna, aby nie waliło tutaj krwią i stęchlizną i powinno być ok.- zaproponował, bo nie wyobrażał sobie życia w smrodzie, nawet na chwile i usiadł na łóżku.
- Gdyby mieli tu gdzieś butle z gazem, to można by podgrzać wodę na kąpiel. Dla jednej osoby wystarczy. Mi zimna woda nie przeszkadza, więc potem można poszukać- dom był duży, a i pomieszczeń sporo, może akurat się coś wynajdzie. W najgorszym wypadku, wodę można podgrzać w naczyniu nad ogniem w kominku.
- Może zacznijmy od tego wietrzenia, co? A potem posprawdzamy, czy ostatni lokatorzy zostawili dla nas coś przydatnego w szafkach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Pią Paź 10, 2014 6:07 pm

-Czyli będę mieć całe piętro do dyspozycji? Toż to rozpusta!-zaśmiała się i usiadła na łóżku. Nawet kawałek podłogi by wystarczył byleby miała pewność, że miejsce jest bezpieczne. Przyzwyczaiła się już do niewygody, ale skoro była możliwość przespać się w wielkim łożu to trzeba było to wykorzystać. Nie wiadomo jak długo będą mogli tu posiedzieć.
-Zabierasz mnie na zakupy? No, no, punktujesz sobie!
Gdy on pozbywał się ciała Jess przeszła się po piętrze. Zostawiła swój plecak w sypialni i natrafiła na garderobę. Niewiele rzeczy niestety pasowałoby by na nią, więc obiecane zakupy się przydadzą. Nie miała czasu biegać za ubraniami, a przydało by się coś więcej bo na częste pranie też nie może sobie pozwolić. Otwierała właśnie okno gdy usłyszała, że wrócił. Nie pytała co zrobił z trupem, w końcu nie miało to najmniejszego znaczenia.
-Też mi się tak wydaje. Zabezpieczymy lepiej drzwi bo to chyba jedyny słaby punkt na ten moment. Właśnie zaczynam wietrzenie-mówiąc to otwierała kolejne okno. Lato było niemiłosiernie gorące i wilgotne w tym roku. Na szczęście nocą było trochę lepiej.
-Nie, nie, szkoda marnować na to gazu czy palić w kominku. Zimna woda mi w zupełności wystarczy, byle by tylko była! Trzeba będzie sprawdzić czy w kranach cokolwiek jest. Jeśli nie to mamy kolejny problem-skrzywiła się nieco. Co jak co, ale umyć się musiała. Większe wygody były naprawdę zbędne, ale woda to podstawa!
-Myślę, że możemy się zacząć rozglądać za czymś przydatnym. Mmmm.... świeczki! Musimy jakieś znaleźć nim zrobi się późno. Na dole okna są pozabijane więc i tak panuje tam półmrok, za chwilę nic nie będzie widać-wyszła z pokoju i sprawdziła schowek. Niestety nie znalazła tam nic wartościowego więc skierowała się na parter. Od razu ruszyła do kuchni i przy okazji zastanawiała się czym zastawić drzwi wejściowe i te na ogródek za domem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Pią Paź 10, 2014 6:16 pm

- Tylko mi nie biegaj w nocy z góry na dół, bo schody okropnie skrzypią- uśmiechnął się. Gdy Jess zabrała się za wietrzenie i załatwiania różnych innych rzeczy, Jens postanowił zabrać się za szukanie czegoś czym by można było zatarasować drzwi. O ile znalezienie gwoździ i młotka nie było problemem, o tyle trzeba było poświęcić jakiś mebel, by zdobyć deski. Padło na starą dębową komodę. Drewno to, im starsze tym lepsze, więc będzie się idealnie nadawało do zabezpieczenia. Kilka kopniaków i szuflady zamieniły się w sterty desek, które były trochę zbyt długie, ale to w niczym nie przeszkadzało. Jens postanowił zabezpieczać drzwi od zewnątrz. W wyniku tego, trupy będą mieć większy problem ze sforsowaniem ich. Lato istotnie było upalne, toteż kilka wbitych gwoździ i zrobiło mu się gorąco. Podkoszulek który miał na sobie był chyba z jakiejś bawełny i niemiłosiernie grzał, w dodatku był czarny. Z uwagi na to, że wścibskie sąsiadki z naprzeciwka albo uciekły, albo zostały zjedzone, Jens ściągnął podkoszulek i teraz mógł kontynuować pracę, od razu zrobiło mu się przyjemniej. Gdy drzwi frontowe były zabezpieczone, udał się na tył. Reszte będzie można spalić w kominku.
- Sprawdź wodę w kranie, bo jak nic nie będzie, to zrobię wycieczkę po domach w okolicy, może uda znaleźć się wode mineralną w butelkach- zawołał do Jess.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Pią Paź 10, 2014 6:48 pm

Po kolei sprawdzała szafkę po szafce. Wyglądało jednak na to, że mieszkańcy zabrali ze sobą większość rzeczy gdy wynosili się z domu. Jess znalazła puszkę brzoskwiń, jakiś sos pomidorowy i puszkę tuńczyka. Zawsze to coś! Wyjęła je na blat by potem pokazać Jensowi i kontynuowała poszukiwania. Znalazła się jeszcze butelka wody mineralnej, zapalniczka i... tak! Odrobina kawy w puszce. Pewnie była już wywietrzała, ale to nie ważne. Jutro rano wypiją po kubku kawy! To znalezisko dało Jess +50 do zadowolenia. Z kuchni przeszła do salonu. Słyszała jak Jens zajmuje się drzwiami i miała nadzieję, że to nie ściągnie tu trupów. W jednej z szafek znalazła zapas świeczek i jakieś świeczniki. Wyłożyła je na stolik i powkładała by były gotowe na wieczór. W salonie nie było już nic ciekawego, nie licząc nieźle zaopatrzonego barku. Może posłużyć na miły wieczór bądź do zrobienia koktajli Mołotowa. Tak czy siak to znalezisko uznała za istotne. Jak się okazało w tym czasie Jens załatwił też drzwi na tyłach. Wychodziła z salonu gdy usłyszała jego głos.
-Juuż-powiedziała na tyle głośno by ją słyszał i pobiegła do kuchni. Odkręciła kran i czekała. Po chwili poleciał jakiś syf, ale im dłużej tym woda była czystsza. Przekręciła kurek by zmniejszyć strumień, niech jeszcze się wyczyści. Wzięła butelkę z wodą i poszła do Jensa, pomyślała, że mu się przyda. Nie dało się nie zauważyć braku koszulki i Jess nie mogła się powstrzymać by nie spojrzeć.
-Wygląda na to, że woda jest. Pomyślałam, że chce Ci się pić-podała mu butelkę. Widok był przyjemny i ciężko było utrzymać kontakt wzrokowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Pią Paź 10, 2014 7:08 pm

Jens kończył już pracę z drzwiami prowadzącymi na tyły, w kierunku basenu i ogrodu. Słońce powoli zachodziło, ale wydawało się, że jest jeszcze bardziej gorąco niż było do tej pory, ze względu na to, że asfalt i wszystko co betonowe niesamowicie parowało.
- Umarlaki prędzej się roztopią, niż kogoś pogryzą... - mruknął do siebie i usłyszał, że woda jednak jest. Ucieszyło go to, bo to rozwiązuje sporo problemów.
- Super!- zawołał do Jess, a ta po chwili pojawiła się tuż obok niego.
- O, dzięki. Noc zapowiada się upalnie. Chyba trzeba będzie zostawić na górze otwarte okna. Nie wiem, czy nie zanosi się na burze...- na razie daleko stąd, widać było czarne chmury, jednak nie schłodziło się, toteż jeszcze nigdzie nie popadało.
- Znalazłaś coś ciekawego? Drzwi są już gotowe. Okna na dole sprawdzone, tę część przeprowadzki mamy z głowy- uśmiechnął się do niej i oparł o ścianę domu. Po chwili jednak odskoczył od niej jak oparzony.
- Auć, gwóźdź....- jęknął i pomasował plecy na wysokości łopatki. Przetarł sobie skórę, ale rany nie zrobił.
- Już wiem, gdzie się nie opierać.- spojrzał wzrokiem mordercy na niewinnego gwoździa.
- Chyba wybiore się na poszukiwania alkoholu, w końcu przeprowadzke trzeba oblać, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Pią Paź 10, 2014 7:26 pm

-Też się cieszę. Będzie prysznic i w ogóle-taak zimny by się teraz przydał, bardzo. Oparła się o ścianę i starała się nie gapić.
-Drzwi są dobrze zabezpieczone tak jak i okna. Możesz spokojnie spać na górze. Jest jeszcze jedna wolna sypialnia lub podzielę się moją, nie ma problemu. Tutaj się udusisz przy tym cieple-założyła ręce na piersi. No z tym podziałem to może nie najlepszy pomysł, tym bardziej jeśli dalej będzie tak paradował.
-Hmm? Tak, tak...-wyrwała się z zamyślenia i cieszyła się, że Jens nie może zajrzeć do jej głowy-Jedzenia nie ma wiele. Brzoskwinie, sardynki i jakiś sos, ale w połączeniu z tym co mamy damy radę. Znalazłam też wodę i zapalniczkę. W salonie są przygotowane świeczniki ze świeczkami na noc.
Sama oderwała się od ściany by spojrzeć czy nic sobie nie zrobił. Gdy się odwrócił zbliżyła się i delikatnie dotknęła jego skóry. Na szczęście nie było żadnej rany. No głupio byłoby dostać jakiegoś zakażenia w czasie apokalipsy zombie.
-Co do alkoholu to szukać nie musisz. Barek w salonie jest nieźle zaopatrzony, zdecydowanie wystarczy na świętowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Sob Paź 11, 2014 7:29 am

- No proszę, czeka nas romantyczna kolacja przy świecach, w dodatku z jakimś dobrym alkoholem- zabrewkował i uśmiechnął się. Czyli jest nieźle, a nawet lepiej niż nieźle. Gdy dotknęła jego skóry, Jens doszedł do wniosku, że chyba jednak lepiej będzie to zadrapanie czymś przemyć, żeby nie wdało się zakażenie, bo pod wpływem dotyku skóra go zabolała.
- Hej, słuchasz mnie w ogóle? Czy już może chcesz iść spać?- zaśmiał się, bo zdawało mu się, że Jens w sumie patrzy na niego, ale chyba nie słucha. Pewnie była już zmęczona całym tym dniem.
- Myślę, że wygodniej Ci będzie samej.- to było bardzo miłe z jej strony, że zaoferowała mu podział swojej, ale dom był duży, a jej się na pewno będzie lepiej spać, jak będzie sama. Oboje chyba dawno nie mieli okazji spać w łóżku z prawdziwego zdarzenia.
- To może idź weź prysznic, ja ogarnę tutaj jeszcze pare rzeczy, a potem zabierzemy się za przygotowywanie kolacji, co?- w sumie było już późno, on musiał tutaj tylko posprzątać. Po Jess on pójdzie się umyć i potem już będą pewnie siedzieć w domu, bo nie ma co biegać po zmroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Sob Paź 11, 2014 12:03 pm

-Słucham, słucham. Jeszcze trzymam się na nogach-uśmiechnęła się nieco zawstydzona. To nie jej wina, że ten widok ją rozprasza. Spojrzała na drzwi i pokiwała z uznaniem.
-Dobra robota, będziemy mogli spokojnie spać-jedne i drugie drzwi były zabezpieczone jak i okna. Na szczęście część pracy została za nich odwalona przez poprzednich mieszkańców.
-Jak wolisz. W razie czego zawsze możesz się przenieś-wzruszyła ramionami. Pogoda swoje robiła i na parterze było trochę duszno. Piętro miało tę zaletę, że okna mogły być otwarte przez całą noc. Zawsze była jeszcze ta wolna sypialnia. No, ale nie będzie nalegać, Jens jest już dużym chłopcem zrobi jak będzie chciał.
-Tak, myślę, że to dobry pomysł. Porządny prysznic nam się na pewno przyda-ruszyła do kuchni, ale jeszcze się odwróciła.
-Zapomniałabym! Znalazłam odrobinę kawy w puszce. Zapewne jej jakość pozostawia wiele do  życzenia, ale nie ważne. Rano będziemy mogli ją sobie zrobić do śniadania-ponowny zwrot i już po chwili była w kuchni. Zakręciła kurki by nie marnować wody i omiotła ją jeszcze spojrzeniem. Potem przyniesie swoje zapasy by mogli zrobić coś do jedzenia.
-To ja lecę, skorzystam z łazienki na górze-powiedziała dość głośno by mógł ją usłyszeć i pobiegła na piętro. Z plecaka wyjęła czarne obcisłe spodnie, czerwoną bluzkę na ramiączkach i bieliznę. Znalazła sobie jakiś ręcznik i już po chwili władowała się do łazienki.  Wodę puściła wcześniej by się nieco oczyściła i przejrzała kosmetyki gospodarzy. Znalazła żel pod prysznic i szampon i z przyjemnością z nich skorzystała. Po szybkim i lodowatym prysznicu ubrała się a na mokre włosy zarzuciła ręcznik. To było naprawdę przyjemne odświeżenie. Wróciła do sypialni i wyjęła zapasy jedzenia (2 puszki z konserwą, 3 paczki sucharów, makaron). Ręcznik powiesiła na ramie łóżka, a włosy roztrzepała palcami. No, mogła już iść na dół. W kuchni, na stole, położyła wszystko co miała zastanawiając się co można z tego zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Sob Paź 11, 2014 12:32 pm

Kawa to podstawa, czyli produkty pierwszej potrzeby juz posiadaja. Jens zadowolony z siebie pozgieral narzedzia oraz reszte desek i polozyl je przed domem. Drzwi byly juz odpowiednio zabezpieczone, wiec wszedl do srodka zamykajac je za soba. I tak juz raczej nigdzie dzis nie beda wychodzic. Poczekal az Jess wroci z gory i przyjrzal sie jem zapasom, byly calkiem spore.
- No niezle, skocze po swoje.- Powiedzial i poszedl po swoje rzeczy. Po chwili wrocil z jakas tam konserwa, kilkoma paczkami sucharkow oraz dwoma batonikami i puszka z ananasami.
- Twoje zapasy wygladaja zdecydowanie bardziej okazale, ale mam nadzieje, ze jutro to sie zmieni- usmiechnal sie do Jess i wstal. Mial zamiar teraz wskoczyc pod prysznic.
- No to teraz moja kolej, za 10 minut bede.- zawolal, a idac na gore obejrzal sie. Jess fajnie wygladala w tych swoich spodniach i z rozpuszczonymi, mokrymi wlosami. Przez chwile tak stal, przygladajac sie jej, po czym piszedl na gore. Zimna woda w zupelnosci wystarczyla do tego by sie orzezwic, totez krotki prysznic, oraz golenie, a co najwazniejsze zmiana ubrania na podkoszulek, oraz rozpinana koszula i czarne jeansy sprawily, ze Jens od razu poczul sie lepiej. Zszedl na dol i podszedl do Jess.
- I jak sadzisz, da sie z tego przygotowac jakas potrawe?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Sob Paź 11, 2014 12:52 pm

-Koniecznie! Inaczej nasza dieta będzie dość ciekawa-obecnie nie można było wybrzydzać, ważne, że mieli co zjeść. Wprawdzie w sklepach jeszcze było sporo żywności, ale każda wyprawa po zapasy była ryzykiem, które należało ograniczać. Jutro na pewno postarają się znaleźć czegoś więcej, oby tylko sklep który kojarzyła nie został całkowicie wyczyszczony z produktów.
-Leć, a ja będę nad tym dalej medytować-zaśmiała się. Za dużo jej do głowy nie przychodziło więc stwierdziła, że przygotuje stół. Znalazła jakieś talerze, kubki i sztućce i zaniosła do jadalni. Gdy wszystko było gotowe wróciła do kuchni. Sprawdziła kuchenkę bo w sumie od tego dużo zależało. Okazało się, że była starszego typu, z butlą gazową i udało się ją uruchomić. Po chwili stał już na niej garnek z osoloną wodą, a Jess otwierała sos pomidorowy i puszkę z konserwą. Akurat zdążył wrócić Jens.
-Mmm, elegancik-skomentowała jego ubranie po wcześniejszym zmierzeniu go z góry na dół spojrzeniem. Faceci w dobrze dobranej koszuli zawsze wyglądali rewelacyjnie, a zwłaszcza tacy przystojni.
-No cóż. Szef kuchni proponuje dziś ubogą wersję spaghetti czyli makaron z sosem pomidorowym i mielonką. Może być?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Sob Paź 11, 2014 1:06 pm

Usmiechna sie, slyszac o eleganciku. Szkoda, ze Jess nie widziala go jak wygladal w czasach gdy po ulicy nie biegaly trupy.
- Tobie tez niczego nie brakuje moja droga- mrugna do niej, bo gdy stala ptzy kuchence mogl sie jej dokladnie przyjrzec, a bylo co podziwiac.
- Czyli jutro poranej z kawa? Baaardzo fajnie!- zawolal ucieszony, bo nie wazne jaka kawa, wazne ze bedzie i juz. Jens byl juz bardzo glodny, a tu nie dosc, ze sie najedza, to jeszcze spedza mily wieczor, bo przeciez na pewno sobie porozmawiaja przy kieliszku czy szklaneczce czegos dobrego. Swieczki tez sprawia ze nastroj bedzie fajny.
-Juz lubie tego szefa kuchni- usmiechnal sie i wstal, po czym podszedl do Jess.
-Moze Ci w czyms pomoc?- zapytal, bo nie chcial siedziec bezczynnie. W koncu on tez bedzie jadl a Nie mial zamiaru wykorzystywac dziewczyny
- Moze jednak przeniose sie dzis na gore...-powiedzial po chwili, bo bardzo duzo czynnikow, a zwlaszcza jeden z dlugimi wlosami za tym przemawialo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Sob Paź 11, 2014 2:31 pm

-Taaak, wyglądam elegancko i w ogóle szałowo!-zaśmiała się i założyła kosmyk włosów za ucho. Zwykle do pracy zakladała jakąś koszulę, marynarkę i dopasowane spodnie. Kochała baleriny bo były wygodniejsze niż szpilki gdy musiała biegać po całym mieście w poszukiwaniu informacji. Po pracy szła w dwie opcje: na luzie w wytartych jeansach i tenisówkach lub sukienka i szpilki gdy miała jakąś okazję.
-Tak, to jest chyba najlepsze znalezisko-wskazała na puszkę z kawą. Chętnie napiłaby się jej już teraz, ale wolała sobie zostawić tę przyjemność na jutro. Liczyła, że ten wieczór będzie udany i bez tego.
-Nie mów hop!-ostrzegła go. Wprawdzie umiała całkiem nieźle gotować, ale niekoniecznie według smaków Jensa, no i nie miała szczególnego wyboru w produktach.
-Dzięki, chyba sobie poradzę, ale możesz poszukać czegoś w barku. Może jakieś wino do kolacji?- wrzuciła do wrzącej wody makaron, a sos przelała do mniejszego garnuszka. Zaczęła go mieszać i przy okazji spoglądała na swojego przystojnego towarzysza.
-Zapraszam-uśmiechnęła się i oblizała palec z sosu pomidorowego. Więc jednak zmienił zdanie? Ciekawe dlaczego... Będzie musiała uważać z alkoholem bo ten face jej się ewidentnie podobał. Umyła ręce i zaczęła grzebać w przyprawach. Dodała suszoną bazylię, pieprz i kilka innych rzeczy i zamieszała.
-Spróbuj czy może być. Jak dodam mielonkę to zrobi się bardziej słone- podała mu trochę sosu na łyżce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Sob Paź 11, 2014 4:59 pm

Jens rowniez uwazal, ze znalezienie kawy bylo strzalem w dziesiatke. Milo bedzie jutro z rana wypic sobie kubeczek, ale na szczescie i tak zrobia zapas i to konkretny. Brak kawy, przynajmniej dla Jensa, byl gorszy niz brak prysznica czy nowego ubrania.
- Za znalezienie tej kawy musze Ci ufundowac cos ekstra, pomysl, co bys chciala, a ja za ten czas poszukam czegos w barku.- usmiechnal sie, ale zaraz okazalo sie, ze przyszedl czas na degustacje. Gdy Jess dala mu lyzeczke do sprobowania, Jens wzial troche do ust.
- Hmm, troche pieprzu i bedzie swietne- powiedzial
- No, chyba ze nie przepadasz za ostrym, to zostaw takie jakie jest- powiedzial i ruszyl na gore. Otworzyl barej i znalazl sporo rzeczy, ale w wiekszosci byla to wodka, brandy, itp. Trzeba przyznac, ze ktos tu lubil sie napic i na alkoholach sie znal. W zwiazku z tym, Jens poszedl do salonu i dopiero tam w jednej szafce, znalazl butelke wina. Zabral ja i wrocil do kuchni.
- Znalazkem butelke czerwonego. Chyba jakis dobry rocznik. Sprobowac nie zaszkodzi- powiedzial i zabral sie za szukanie korkociagu, by ja szybko otworzyc, bo jedzenie bedzie pewnie wkrotce gotowe do podania.
- no i gotowe- zakomunikowal i przyniosl jeszcze dwa kieliszki, ktore przemyl i wytarl.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Sob Paź 11, 2014 5:38 pm

-Na zakupy mnie zabierasz, chcesz mnie obdarowywać za zwietrzałą kawę... hmm, podejrzane to trochę-zaśmiała się-Nie wiem czy powinnam się godzić na takie rozpuszczanie.
Również spróbowała sosu i przekręciła głowę. Sięgnęła po młynek do pieprzu i dodała go trochę do sosu i jeszcze odrobina bazylii, powinno być ok.
-Wręcz przeciwnie, przepadam za ostrym-w jej oczach błysnęło rozbawienie (tak btw wczorajszej rozmowy), ale powstrzymała się od jakiś innych komentarzy. Jens pobiegł po alkohol, a ona mogła spokojnie kontynuować. Dodała rozdrobnioną mielonkę, no cóż jakie możliwości takie danie. Makaron wycedziła na durszlak i przelała zimną wodą. Po chwili nakładała go już na talerze i polała obficie sosem.
-Nie jestem jakąś koneserką wina. Jak nam nie będzie smakowało to przerzucimy się na coś innego-wzruszyła ramionami. Generalnie wolała mocniejsze trunki, ale do kolacji wino było w sam raz. No i chyba nie powinni się za bardzo zapędzać w spożyciu, a przynajmniej ona.
-U mnie też gotowe. Możemy jeść-zaniosła talerze do jadalni i postawiła na stole. Zrobiło się już dość ciemno przez to, że okna były dość szczelnie zabite. Przyniosła więc świecznik i zaczęła szukać zapalniczki bo mogła przysiąc, że gdzieś tutaj ją zostawiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Sob Paź 11, 2014 5:56 pm

- Pewnie, ze podejrzane, licze na to, ze potem bedziesz mi prac i gotowac jak juz Cie udobrucham..- wystawil jej jezyk i uszczypna lekko w ramie. W sumie.. Gdyby mu prala i gotowala, to tez nic by sie nie stalo przeciez!
- Ja tez lubie na ostro i to tak konkretnie- (domyslilem sie :-) ) spojrzal na nia i chyba oboje mieli to samo na mysli, czyki na pewno nie jedzenie.
- Ja rowniez nie jestem jakims wielbicielem, ale generalnie od czasu do czasu lubie sie napic. Np tak jak teraz do kolacji- wyjasnil i zacza nakladac na talerz porcje dla siebie i Jess, z potem nalal wina. Widzac, ze dziewczyna szuka czegos, czym by sie dalo odpalic swieczki, wyciagna z kieszeni swoja zapalniczke i zrobil to co ona w sumie mzamierzala zrobic.
-Wyobraz sobie, ze jestesmy w jakiejs wloskiej restauracji noca. Uwielbiam klimat Rzymu- usmiechnal sie, w dodatku przypomnialy mu sie inne, stare czasy. Upil lyk wina i skosztowal potrawy ktora przygotowala Jess.
- Okej, zyje, wiec Ty tez mozesz juz zaczac jesc. A wino jest bardzo smaczne, potrawa oczywiscie rowniez- usmiechna sie, bo kolacja wyszla jej naprawde bardzo dobra. Nie jadl takiej juz bardzo dawno w dodatku w tak milym i ladnym towarzystwie.
- Opowiedz mi o sobie. Czym sie zajmowalas, jak wygladalo Twoje zycie, jak sie odnalazlas w tym nowym swiecie...- zaproponowal, bo bardzi chcia ja poznac. W koncu los ich w jakis sposob ze soba polaczyl.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Sob Paź 11, 2014 6:25 pm

-A więc to dlatego zaproponowałeś współpracę? Teraz wszystko jasne-zmrużyła z rozbawieniem oczy. Jens jeszcze nie wiedział, że tak łatwo nie da się jej udobruchać. Póki co widział tylko sympatyczną wersję Jess i lepiej dla niego by tak zostało. Taaak, ewidentnie oboje mieli na myśli coś zupełnie innego niż jedzenie. W każdym razie dobrze wiedzieć. Zanim znalazła cholerną zapalniczkę Jens zdążył już zapalić świeczki. Jessica odwróciła się z nią w ręce.
-Spóźniłam się-mruknęła i podeszła do stolika-Kocham Włochy! Rzym jest niesamowity-uśmiechnęła się i usiadła. Zdarzyło jej się być tam raz i miała nadzieję, że kiedyś jeszcze tam pojedzie. Niestety na to nie ma już szans. Sięgnęła po kieliszek i go uniosła.
-Za nasze spotkanie-wzięła łyk i stwierdziła, że faktycznie jest smaczne. Pokazała Jensowi język na wzmiankę o tym, że jeszcze żyje po spróbowaniu jej makaronu.
-Jutro Ty gotujesz cwaniaku! -w końcu zaczęła jeść. Nie było najgorzej, a biorąc pod uwagę warunki było całkiem dobrze. Ciepły posiłek to był teraz nie lada rarytas. Przełknęła i odchrząknęła.
-No dobra. Byłam dziennikarką, na Pulitzera jeszcze nie zasłużyłam, ale myślę, że szło mi nieźle. Mam starszego brata, który uciekł do naszego domku nad jeziorem, mam nadzieję, że wciąż żyje. Mieszkałam w Bostonie, tam wynajmowałam mieszkanie. Do Atlanty przyjechałam w odwiedziny do przyjaciółki ze studiów i wtedy się zaczęło. Trzymałyśmy się razem do czasu aż...-to nie były miłe wspomnienia-Do czasu aż zginęła. Została zastrzelona przez ludzi, którzy postanowili nas okraść. No i od tamtego czasu pałętałam się tu i tam licząc na to, że znajdę jakiś obóz ocalałych czy coś w tym stylu. Niestety tak się nie stało. Nooo, to sporo informacji jak na początek. Teraz Twoja kolej panie chirurgu-uniosła jedną brew i ponownie zabrała się za jedzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Sob Paź 11, 2014 6:57 pm

- Chyba mnie rozgryzłaś- powiedział z udawanym smutkiem i również wzniósł toast.
- Ooo tak, za nasze spotkanie i Włochy, których już na oczy nie zobaczymy- powiedział i uśmiechnął się delikatnie.
- Dobrze Ci idzie, więc Ty gotuj- zaśmiał się i zjadł kolejny kęs. Jens jakimś mistrzem patelni nie był, a Jess potrafiła dziś zrobić coś z niczego. Jak na te produkty które mieli, to kolacja wyszła naprawdę na 5 z plusem. Raymann wysłuchał jej w milczeniu. Coż, można powiedzieć, że jej historia była nieco podobna do jego, oczywiście pod względem końcówki.
- Wiedziałem, że masz coś wspólnego z telewizją, to widać- uśmiechnął się, była ładna, wygadana, idealna osoba do tego zajęcia. Gdy dziewczyna postanowiła zapytać o jego historie, wziął głęboki wdech i zamyślił się na moment, od czego by tutaj zacząć.
- Daleko stąd jest ten domek nad jeziorem?- zapytał jeszcze odnośnie jej brata, który podobno gdzieś tam się ukrył.
- No wiec tak. Chirurgiem, to ja nie jestem, a przynajmniej nie takim typowym, ale to już wiesz, bo Ci się wygadałem.- zaczął powoli.
- Pracowałem jako patolog, oraz tanatopatolog. Mówiąc w skrócie, moim miejscem pracy było prosektorium. Zajmowałem się zarówno przeprowadzaniem sekcji zwłok, jak i rekonstrukcją zwłok. Brzmi dziwnie, co? Już tłumacze o co w tym biega. Chodzi o to, że niektórzy, życzą sobie, aby na pogrzebie, dało się otworzyć trumnę i można było umożliwić innym ostatnie pożegnanie ze zmarłym. W sytuacji, gdy ciało jest zmasakrowane po wypadku, rzecz jasna nikt trumny nie otworzy, ale wtedy do akcji wkraczam ja. Praktycznie każdy uraz, jaki zwłoki doznały w czasie jakiegoś wypadku, czy innego zdarzenia, da się ukryć, jeśli się potrafi, za pomocą przeróżnych zabiegów.- wyjaśnił jej na dobry początek sprawy związane ze swoją pracą.
- Urodziłem się w Niemczech, tam też dorastałem, studiowałem, aż dostałem propozycje pracy tutaj, w Atlancie. Moim rodzicom nie spodobało się to, że wyjeżdżam, więc zerwali ze mną kontakt. Mogę się pochwalić tym, że jestem dobry, w tym co robiłem i dzięki temu zwiedziłem świat, bo tak jak policja, tak i zakłady medycyny sądowej ze sobą współpracują. Wybuch tej zarazy, czy co to jest, zastał mnie w pracy. W gruncie rzeczy to wówczas, gdy przywieźli nam zwłoki, które ożyły. Szukałem obozu dla ocalałych, ale im dłużej to wszystko trwało, tym widać było tylko i wyłącznie większe zniszczenia i więcej trupów. Nigdy nawet na oczy nie widziałem, żadnego takiego obozu. No i tak sobie wędruje. Broń znalazłem przy martwym policjancie, z kolei katane w jednym z domów.- to chyba też było dużo, jak na początek znajomości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   

Powrót do góry Go down
 
Dom (przedmieścia)
Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Przedmieścia
» Nowobogackie przedmieścia
» Kościół św. Patryka na przedmieściach miasta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Walking Dead PBF :: Lokacje :: Atlanta-
Skocz do: