PBF osadzony w świecie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dom (przedmieścia)

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Dom (przedmieścia)   Czw Paź 09, 2014 5:10 pm

First topic message reminder :


Osiedle domków jednorodzinnych znajduje się na dalszych przedmieściach Atlanty. Było to spokojne miejsce o które ówcześni mieszkańcy dbali z pieczołowitością. Domy wyglądały schludnie, a wszystkie trawniki były równo przystrzyżone. Do czasu. Aktualnie na ulicy walają się śmieci, opuszczone samochody stoją byle jak, a gdzieniegdzie można zauważyć ślady krwi, a nawet części rozkładających się ciał. Niektóre domy są zabezpieczone jak na czas tornada (okna zostały zabite płytami) gdyż ich mieszkańcy posłuchali zaleceń przekazywanych przez radio by nie opuszczać swoich domostw. Gdy media zamilkły niektórzy spakowali się i uciekli, niektórzy postanowili zostać i się bronić, a jeszcze inni stracili nadzieję i postanowili skończyć z tym światem.
Przy każdym domu znajduje się niewielki ogródek od frontu oraz większa działka na tyłach domu.

Parter:  salon z kominkiem, otwarta kuchnia połączona z jadalnią, łazienka, pokój dla gości, biblioteczka.
Piętro: dwie mniejsze sypialnie, łazienka, duża sypialnia połączona z garderobą, schowek.
Ogród na tyłach: ogrodzony drewnianym płotkiem i żywopłotem, niewielki taras oraz basen.


Ostatnio zmieniony przez Jessica Moore dnia Czw Paź 09, 2014 7:31 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Nie Paź 12, 2014 7:36 am

-Tak się właśnie wkręca kobiety w obowiązki domowe-komplementami!-musiała jednak przyznać, że cieszyła się, że mu smakuje. Szkoda tylko, że nie będzie miała możliwości zrobić mu naprawdę dobrej kolacji, takiej z prawdziwego zdarzenia.
-Pudło! Pracowałam w gazecie, przed kamerę się zupełnie nie nadaję-zaśmiała się i upiła łyk wina. Chyba umarłaby z tremy gdyby miała coś na żywo relacjonować. Publiczne występy zawsze ją przerażały, zdecydowanie wolała pisać.
-Jakieś 18 godzin z Atlanty-uśmiechnęła się smutno-To domek po naszych rodzicach nad jeziorem Nagog. Jestem pewna, że siedzi tam sobie zadowolony ze swoją dziewczyną i mają się całkiem dobrze. Domek jest przy lesie, to niezłe zadupie. Na szczęście mój brat lubił survival i tego typu klimaty, a z naszego sklepu myśliwskiego mógł zabrać wszystko co niezbędne by przeżyć w głuszy. Nie mówiąc już o broni-chciała wierzyć, że Dean przeżył. W końcu jak nie on to kto? Kontynuowała jedzenie i słuchała Jensa.
-Myhy, zdążyłam się domyślić, że coś jest na rzeczy-wtrąciła i dopiła swoje wino. Dolała im do kieliszków i kończyła jeść.
-Hmmm, jesteś interesującym człowiekiem, nie ma co-powiedziała gdy skończył. Oparła podbródek na ręce i wpatrywała się w niego. No cóż, to z pewnością nietypowy zawód, a i jego osobista sytuacja z rodziną była zakręcona. Nie rozumiała jak rodzice mogli zerwać z nim kontakt. Z własnym synem?
-Były jakieś informacje przez radio, znaki, ale też nigdy na taki obóz nie trafiłam-odsunęła od siebie pusty talerz i oparła się na krześle.
-Kiepsko, Twoja robota chodzi teraz po ulicach-zażartowała i zorientowała się, że to było nie na miejscu-Przepraszam, nie powinnam. To było głupie-speszyła się.
-Patolog, tanatopatolog... jak to się stało, że wybrałeś sobie akurat taki zawód? Poznałam dwóch patologów z Bostonu i w ogóle nie przypinali Ciebie-tak, starsi panowie bez poczucia humoru. Wyglądali jakby nosili maski pośmiertne bo ich twarze nie wyrażały żadnego grymasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Nie Paź 12, 2014 8:59 am

A jednak Jens nie trafił. Sądził, że chodziło jednak o jakąś stacje telewizyjną. No w sumie, on też by miał tremę. A gazeta, to jednak inna bajka, bo wówczas tylko podpisujesz się pod artykułem, a nikt na żywo Cię nie ogląda.
- Nie myślałaś o tym, żeby pojechać do tego domku nad jeziorem?- zapytał, bo w końcu przecież tam może być jej brat. W dodatku takie miejsce, wcale złą kryjówką nie jest. Jeśli na dobry początek weźmie się odpowiednią ilość zapasów i zabezpieczy się to miejsce.
- Zobaczymy ile będzie nam dane posiedzieć tutaj, ale jeśli kiedyś chciałabyś jechać i sprawdzić tamto miejsce, to jeśli chcesz mogę jechać z Tobą. Mnie nic tutaj nie trzyma- dodał, bo na pewno zależy jej na tym, by dowiedzieć się, czy brat tam jest, czy go nie ma. Gdy wspomniała o tym, że jest interesujący, nie wiedział za bardzo co jej odpowiedzieć, bo nie uważał, by był jakoś specjalnie ciekawy, więc tylko się uśmiechnął.
- Twoja praca była znacznie ciekawsza- stwierdził, bo w sumie robiła coś fajnego.
- Nic się nie stało. Kiedyś miałem dziewczynę i wtedy mogłem jej obiecać, że jak to mówią "Nie będę przynosił ze sobą pracy do domu", teraz nie mógłbym juz tego zrobić, bo praca raczej mogłaby mnie nie zapytać o pozwolenie i przyszłaby teraz sama- uśmiechnął się. Jens podchodził do zmarłych z szacunkiem, ale teraz już nie uważał, by miał do czynienia ze zmarłymi, tylko z potworkami.
- Mam po prostu predyspozycje do wykonywania tego zawodu. Silny żołądek, ze śmiercią mam do czynienia od baaardzo dawna. Cóż, no taki już dziwny jestem. Nie miewam koszmarów, pomimo tego, że nieraz wychodziłem z pracy grubo po północy.- wzruszył ramionami.
- Sklep myśliwski.... No ciekawie, ciekawie. Miałaś więcej rodzeństwa? W ogóle to z jakich stron pochodzisz?- chodziło mu rzecz jasna o to, gdzie się urodziła i takie tam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Nie Paź 12, 2014 11:51 am

-Myślałam, a nawet próbowałam. Gdy to się zaczęło byłyśmy z Emmą zupełnie zdezorientowane. Miała tu rodzinę i postanowiłyśmy, że trochę przeczekamy sytuację, a potem ruszymy w drogę. Niestety to okazało się trudniejsze niż myślałyśmy. Drogi były i są niesamowicie zawalone, ludzie w panice robili naprawdę dziwne rzeczy... w końcu Emma zginęła, a ja musiałam się jakoś z tego podnieść. Próbowałam jeszcze ze dwa razy, ale najpierw napatoczyłam się na stado trupów, a potem na niezbyt przyjazną grupę. Chyba nie jest mi dane tam dotrzeć-powiedziała cicho. Gdy Jens zaproponował, że mógłby pojechać z nią spojrzała na niego uważnie.
-Naprawdę? To miłe z Twojej strony. Pomyślę o tym- nawet nie wiedziała czy Dean tam dotarł. Dzwonił, że się spakowali i ruszają do domku, ale potem wszystko padło i nawet nie miała jak się z nim skontaktować.
-Czy ja wiem? Na pewno nie tak spokojna jak Twoja, no i trzeba było się sporo nagadać z ludźmi. Czasem, ale prawdę mówiąc tylko czasem, tęskniłam za spokojem-Boston był wiecznie żywym miastem. Może nie tak jak NY, ale sporo się tam działo, a ona miała pełne ręce roboty. Zaśmiała się głośno z jego żartu.
-No tak, można powiedzieć, że teraz praca sama pcha Ci się w ręce. A swoją drogą to „kiedyś miałem dziewczynę” zabrzmiało specyficznie. Teraz byłeś z kimś związany? To znaczy przed wybuchem tego szaleństwa... czy też po-sprecyzowała. W końcu trochę czasu minęło. Nie wiedziała czy gdzieś tam za nim tęskni jakaś dziewczyna bądź żona.
-Hmm, no to teraz ten mocny żołądek też Ci się przydaje. Dziwny? Czy ja wiem? Są chyba dziwniejsze zawody-no cóż patologia nie była dla niej może pracą marzeń, ale nie było też najgorzej. Ktoś to robić musiał przecież. Jakoś ciężko było jej sobie wyobrazić w tym Jensa, wydawał się taki pełny życia, a w pracy musiał cały czas obcować ze śmiercią.
-Tak, po śmierci ojca przejęliśmy go z bratem, ale to Dean się nim głównie zajmował. Dzięki temu ja mogłam wyjechać na studia. Ojciec kolekcjonował zabytkową broń i noże więc jestem z tym obeznana właściwie od małego. Mieliśmy pełny kurs jak bezpiecznie się nią obchodzić, a potem strzelnica i takie tam. Teraz się to bardzo przydało. Urodziłam się w Newbury, to jakieś 40 mil od Bostonu. Mała miejscowość, ale bardzo urocza. Każdy tam każdego znał co miało swoje plusy i minusy. Dean jest moim jedynym bratem, a w dodatku jest starszy o 7 lat czyli całkiem sporo. Kiedyś nie mogliśmy się dogadać, a potem staliśmy się bardziej zżyci. Niestety umawianie się z kimkolwiek z miasteczka było dość trudne, większość facetów bała się mojego brata, mnie zresztą chyba też. A Ty masz jakieś rodzeństwo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Nie Paź 12, 2014 12:11 pm

Jens rozumial jej sytuacje doskonale. Sam widzial te zablokowane drogi. Miasto pod tym wzgledem tak naprawde stalo sie niestety pulapka. Aby wykorzystac obejscia, trzeba miec mapy, a wczesniej najlepiej sprawdzic, czy objazdy tez nie sa pelne wrakow. W obecnej sytuacji to nie jest proste.
- Pomysl o tym. Jesli podejmiesz jakas decyzje, to mi powiedz i potem wspolnie sie zastanowimy nad tym co i jak zrobic- powiedzial i skonczyl jesc, po czym dolal wina sobie i jej.
- Nie teraz, jakies poltora roku temu. Generalnie to wlasnie przez prace ten zwiazek sie rozpadl. Druga sprawa jest taka, ze moja dziewczyna koniecznie chciala mnie zmienic wedlug swoich upodoban i jej to nie wyszlo- wyjasnil i upil jeszcze lyk wina.
- Musze sobie zorganizowac jakies legowisko na gorze- pomyslal na glos po dluzszej chwili.
- Nie, rodzenstwa nie posiadam, jestem jedynakiem. Chociaz zawsze chcialem miec brata. Jessica z bratem postrachem miasta? Niezle.- usmiechnal sie, juz zauwazyl, ze dziewczyna ma swoj charakterek.
- Ale z drugiej strony to dobrze. Kobiety z charakterem sa znacznie fajniejsze od tych, ktore by tylko wykonywaly polecenia. Mowiac w skrocie, zolzy sa spoko- zasmial sie. Na dole istotnie robilo sie coraz bardziej duszno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Nie Paź 12, 2014 1:18 pm

Podziękowała za wino i rozsiadła się wygodniej.
-Chodziło jej o charakter pracy czy po prostu nie miałeś czasu? Uuuu, nieładnie-skrzywiła się-Takie zmienianie na siłę jest zupełnie bez sensu. Albo się kogoś przyjmuje z całym błogosławieństwem inwentarza albo nie. Poza tym czy taki związek nie byłby nudny? -sączyła kolejny kieliszek wina i czuła się coraz bardziej rozluźniona. Kiedy ostatnio tak spędziła wieczór? Wydawało jej się, że minęła wieczność. Gdy podróżowała sama musiała cały czas mieć się na baczności, nawet nie mogła się porządnie wyspać, a co dopiero tak zrelaksować.
-Nie, to niezupełnie tak. Mój brat w pewnym momencie stał się bardzo opiekuńczy i według niego żaden facet nie był dla mnie dość dobry. Ponieważ był dość wysoki i dobrze zbudowany, a do tego miał nieograniczony dostęp do broni... no sam rozumiesz, niewielu odważyłoby się mu narazić. A ja miałam swój okres buntu. Po śmierci matki trochę się pogubiłam, ale w końcu udało się jakoś przemówić mi do rozsądku. Z tym, że charakterek mi i tak pozostał-uśmiechnęła się zadziornie-Przez jakiś czas chodziłam na kickboxing i zaprezentowałam swoje umiejętności kolesiowi, który pozwalał sobie na zbyt wiele. Na jego nieszczęście widziało to kilka osób. Takie coś zdecydowanie odstraszyło potencjalnych adoratorów-zaśmiała się głośno. Moore’owie byli lubianą rodziną bo zawsze chętnie pomagali innym i włączali się w życie miasteczka, ale było jasne, że zaczynanie z nimi jakiś wojenek nie jest dobrym pomysłem.
-Owszem, zołzy są spoko. Dobrze, że tak mówisz bo zgodziłeś się mieszkać z jedną z nich-mrugnęła do niego i wstała od stołu. Pozbierała naczynia i zaniosła je do kuchni. Szybko przemyła talerze, sztućce i garnek z makaronu i położyła na suszarce. Rondelek po sosie zalała wodą żeby potem łatwiej się go umyło i wróciła do jadalni.
-Możemy się przenieść na górę. Zorganizujesz sobie co trzeba i możemy jeszcze pogadać-zaproponowała. Nie można było tu otworzyć okna i przez duchotę zaraz zasną. Na piętrze na pewno było dużo lepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Nie Paź 12, 2014 2:17 pm

- O prace. Nie ukrywalem tego czym sie zajmuje. Twierdzila, ze to akceptuje, ale albo klamala, albo tak jej sie tylko wydawalo. Szybko sie to wszystko skonczylo. Nie rozstalismy sie w przyjaznej atmisferze, ale nie widzialem sensu, by to dalej ciagnac.- wyjasnij i niestety nie zdarzyl jej pomoc, bo dziewczyna uwinela sie z tym wszystkim bardzo szybko. Po chwili bylo juz czysto. Jens wzial butelke wina, zostala jeszcze polowa jej zawartosci i stanal obok niej.
- Niezle, jestes pierwsza znana mi kobieta ktora cwiczyla sztuki walki.- usmiechna sie. Ladna i grozna, niesamowite polaczenie.
- Ja od dawna strzelam, glownie sportowo, teraz juz nie- wzruszyl ramionami i chociaz wysuszyl to, co bylo mokre po myciu.
- Twoj brat na pewno chcial dobrze, po prostu pewnie nieco sie zagalopowal. Z tego co mowisz, potrafisz o siebie zadbac- usmiechna sie.
- No to chodzmy na gore- powiedzial i zapewnw zaraz razem udali sie do jej sypialni. Panowal tutaj mily chlod i Jens az rozpia koszule, by sie szybciej ochlodzic.
- Uff napawajmy sie tym chlodem....- powiedzial blogim glosem, kladac sie na jej lozku.
- Zdecydowanie bedzie Ci tutaj fajnie.- usmiechna sie, a kieliszki postawil na szafce, napelnil je i podal jeden z nich dziewczynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Nie Paź 12, 2014 4:05 pm

-Rozumiem, to znaczy nie do końca rozumiem jej postawę. Nie ważne. Chyba to lepiej dla Was obojga, że skończyło się wcześniej niż później. Po co tkwić w związku, który tak naprawdę komuś nie odpowiada?-ona zdecydowanie nie bawiła się w takie rzeczy. Jeśli widziała, że związek nie ma szans to po prostu go kończyła. Szkoda czasu i nerwów na coś takiego, ale to było jej prywatne zdanie.
-Ćwiczyłam by się wyżyć i przy okazji umieć się obronić. Jak się jest takim pyskatym to lepiej mieć coś w zanadrzu-wzruszyła ramionami. Nie chwaliła się tym na prawo i lewo, a już na pewno nie wykorzystywała. Niemniej jednak kilka razy w życiu faktycznie się to przydało. Wystarczyło pokazać, że coś tam umie i już przeciwnik się wycofywał.
-Wiem, że chciał i to było nawet urocze, ale jakbyś widział ten wzrok mordercy psychopaty gdy przyprowadzałam jakiegoś chłopaka do domu!-zaśmiała się. Kochała brata niesamowicie i teraz wspominała to z rozbawieniem, choć wtedy ją zdecydowanie wkurzało i nieraz się o to kłócili. Po ogarnięciu kuchni i zabraniu wina poszli na piętro. Od razu dało się odczuć różnicę. Powietrze było świeże i chłodne. Jens rozwalił się na jej łóżku więc podeszła do okna i oparła się o ramę. Wyjrzała na zewnątrz, było pusto i cicho. Chyba wolała tę opcję bo nie chciało jej się zabierać z tego miejsca.
-Nie bez powodu zajęłam sobie tą sypialnie. To łóżko od razu mi się spodobało-uśmiechnęła się i wzięła od niego kieliszek. Zrzuciła buty i usiadła na łóżku po turecku, oparła się o ścianę i zamknęła na chwilę oczy. Jak dobrze było tak odetchnąć i pogadać z kimś.
-Nie pamiętam kiedy spędziłam tak miły wieczór. Cieszę się, że postanowiłam dziś wpaść do apteki-spojrzała na niego popijając wino.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Nie Paź 12, 2014 4:47 pm

- Ja rowniez nie do konca rozumialem jej postawe, ani idee angazowania sie w ten zwiazek. Pytalem ja kiedys o to, ale mi nie odpowiedziala. Mowi sie trudno- skwitowal, konczac ten temat przynajmniej ze swojej strony. Jesli Jess bedzie miec jeszcze jakies pytania, to oczywiscie udzieli jej odpowiedzi.
- No i dodatkowo, masz ladna, wysportowana sylwetke. Same plusy- usmiechna sie, a gdy usiadla na lozku on usiadl obok niej
- Na miejscu Twojego wybranka, przyjezdzalbym do Was chyba czolgiem...- spojrzal na nia z udawana powaga i parskna smiechem.
- Dobrze wiedziec..... Musze Cie jakos stad wykurzyc, albo sie tutaj wprowadzic- mrugna do niej. Ciekawe co by zrobila gdyby istotnie sie wprowadzil.....
- Ja rowniez sie ciesze, ze pewna bardzo ladna i fajna niezdara tam przyszla i cos upuscila na podloge,zwracajac tym samym na siebie moja uwage- mowiac to delikatnie musna jej reke.
- To zdecydowanie lepsze niz gadanie do siebie samego czy napotkanego trupa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Nie Paź 12, 2014 5:29 pm

Chyba się zaczerwieniła słysząc komplement, ale na szczęście w tym półmroku nie było tego widać.
-Oj tam... Generalnie to się przydaje, zwłaszcza kobiecie, która mieszka sama i której pracą jest zadawanie niewygodnych pytań różnym ludziom. Poza glockiem oczywiście, on od razu dodaje +50 do bezpieczeństwa-ponownie uśmiech zawitał na jej twarzy. Nie była strachliwa, ale różne rzeczy się dzieją i lepiej mieć możliwość obrony. Niestety nawet to nie daje gwarancji. Emma zginęła gdy Jess akurat nie było, poszła po zapasy a wtedy pojawili się ci ludzie... Nie chciała o tym teraz myśleć. To był naprawdę miły wieczór i takie wspomnienia nie mogły go zepsuć. Wróciła myślami do tu i teraz, do Jensa.
-Obawiam się, że nawet czołg by nie pomógł w starciu z moim bratem-prawie się opluła słysząc ten pomysł i wyobrażając sobie tą sytuację.
-Nie licz na to! Nie dam się wykurzyć i będę broniła tego łóżka jak lwica. W życiu nie miałam takiego łoża i zamierzam to w pełni wykorzystać! A co do wprowadzania się to możemy negocjować...-zawiesiła głos i zbliżyła się do niego-wynajem podłogi. Na pewno jest bardzo wygodna-dokończyła konspiracyjnym szeptem. Dopiła resztę wina z kieliszka i odstawiła go na nocną szafkę. Miała dość mocną głowę, ale ostatnie wydarzenia zrobiły swoje. Od początku epidemii nie piła alkoholu więc nie dziwne, że czuła niewielki szum.
-Chyba spotkałeś kogoś jeszcze w tej aptece-szepnęła zawstydzona. Jej policzki płonęły zarówno od komplementów jak i wina. Nie narzekała na swój wygląd szczególnie, ale nie uważała też by było się czym zachwycać. Poczuła jego dotyk i musiała przyznać, że to był bardzo przyjemny gest. Małym palcem pogładziła jego dłoń i spojrzała mu w oczy. Nie zapędzaj się Jess!-odezwał się słaby głosik w jej głowie.
-Tak, ciężko prowadzić konstruktywną dyskusję z trupem. Za dużo kłapania zębami i charczenia, a na końcu i tak porzucają wszelkie argumenty i próbują cię pożreć-uśmiechnęła się.
-Zdaje się, że miałeś sobie przygotować jakieś miejsce do spania. Mogę Ci pomóc jeśli chcesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Nie Paź 12, 2014 6:11 pm

- W takim razie, bedziesz sobie jeszcze musiala zalatwic cos podobnego do mojej katany. To daje kolejne plus 50 do bezpieczenstwa- usmiechnal sie i dopil wino. Ostatni raz polal jej i sobie. Skoro wino jest, to trzeba je dokonczyc. Przeciez to wyjatkowa okazja. Trzeba przyznac, ze z rumiencem rowniez wygladala uroczo.
- A ile bedzie mnie kosztowac wynajem podlogi?- szepna gdy sie zblizyla i usmiechna sie, bo wiedzial doskonale, ze sie z nim droczy. Pogladzil ja jeszcze po dloni patrzac na nia, po czym wstal.
- No tak, Ty przynajmniej nie charczysz, z kolei gryzienie, to juz sprawa dyskusyjna, niektorym sie bardzopodoba i chyba naleze do tej grupy- mrugnal do niej i rozejrzal sie po sypialni.
- No to gdzie mam sie rozlozyc? Rzeczy przyniose sobie z drugiej sypialni.- bedzie mial niepowtarzalna szanse na to, by wyspac sie na poduszce i pod koldra.
- Mam nadzieje, ze nie chrapiesz w nocy...- usmiechna sie do niej i podszedl do okna wpatrujac sie przez chwile w okolice.
- Dopijmy wino i przygotujmy sobie spanie. Jutro czeka nas ciekawy dzien. Obysmy tylko wstali...- dzis troche jednak wypili, ale do jutra powinno byc wszystko ok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Nie Paź 12, 2014 9:43 pm

-Katana, hmmm... to mogłoby być ciekawe. Wtedy to już nikt mnie nie ruszy. Rambo, Indiana Jones i Chuck Norris w jednym!-powiedziała ochoczo i stwierdziła, że zachowuje się za głośno. To było nierozważne, jak zresztą wszystko co dziś zrobiła. Szybko się opanowała i sięgnęła po kieliszek. No przecież nie pozwoli by takie dobre wino się zmarnowało!
-Nie wypłacisz się. Równowartość mogę ewentualnie przyjąć w Oreo. Jestem od nich uzależniona niemal tak bardzo jak od kawy-kolejny dotyk, a głosik w głowie jakby się uspokoił. Generalnie im więcej alkoholu w siebie wlewała tym cichszy się zdawał. Nie była pijana, no bez przesady, ale odczuwała kołyszące działanie wina.
-Zwykle nie charczę, no chyba, że się bardzo wkurzę. Każdy ma jakieś minusy-rozłożyła nieporadnie ręce. Z pozycji siedzącej obróciła się na brzuch. Leżała teraz na skraju łóżka nie wypuszczając z dłoni kieliszka.
-Mmmm, dobrze wiedzieć, dopisane do kartoteki. Całkiem niezły zbiór informacji jak na pierwszy dzień. Moment... bardzo ważna rzecz do akt. Jak Ty masz w ogóle na nazwisko?-w tym momencie nie miało to niby znaczenia, ale chciała wiedzieć. Chyba odezwała się w niej dziennikarka zbierająca informacje. Zawsze starała się być rzetelna więc i teraz chciała doprecyzować. Dopiła wino i wstała z łóżka.
-No właściwie gdzie chcesz. Pozwolę Ci sobie wybrać najwygodniejszy kawałek podlogi-mrugnęła do niego. Odłożyła kieliszek na stolik i sięgnęła po swój plecak. Chwilę w nim pogrzebała i zamknęła go wyjąwszy wcześniej szczoteczkę do zębów .
-Pff i vice versa!-odpowiedziała ze śmiechem na pytanie o chrapanie. Cholera, nie była pewna czy nie chrapie... nikt na razie się na to nie żalił.
-Ja już swoje wypiłam i mam zdecydowanie dość, ale nie sądzę żeby był problem z pobudką. Idę do łazienki, zaraz wracam-zniknęła z sypialni. Było już ciemno więc musiała iść ostrożnie, w końcu nie zna tego domu. W łazience przemyła twarz zimną wodą i umyła zęby. Zadowolona wróciła do sypialni i zdała sobie sprawę z jednej małej kwestii: zwykle spała w bieliźnie, ewentualnie koszulce. Teraz to nie bardzo wypada, a w spodniach na pewno się nie położy. Poszła do garderoby, ale właściwie nic tam nie widziała. Po omacku zaczęła przeszukiwać półki, co było nieco bez sensu. Natrafiła na jakiś t-shirt, ale z racji tego, że trochę siedział w tej zamkniętej szafie to nie miał szczególnie świeżego zapachu. Jess się skrzywiła i stwierdziła, że ma to gdzieś, nie założy go. Wróciła do sypialni przyglądając się przygotowaniom, które zapewne były już w toku, Jensa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Pon Paź 13, 2014 4:14 pm

- Jeszcze Steven Seagal i Jakckie Chan i jutro Ty pierwsza wchodzisz do każdego pomieszczenia- mrugnął. Nie no, to Jens tutaj był facetem, muszą nabrać wprawy w osłanianiu się nawzajem i będzie ok.
- Oreo? Eee tam, ja uwielbiam ptasie mleczko, waniliowe. Jak będziesz czegoś bardzo chciała i przyniesiesz mi pudełeczko, to rozważę każdą sprawę- uśmiechnął się i lekko domknął okno, tak by powietrze dochodziło, ale nie było przeciągu.
- Jeśli będziesz chrapać, to przyjdę do Ciebie w nocy na łóżku i ścisnę Ci nos palcami, to podobno pomaga- wystawił jej język i odszedł do okna. No to teraz musi sobie wybrać ten cudowny kawałek podłogi, który posłuży mu za łóżko.
- von Raymann- ukłonił się nisko. No rzeczywiście, w sumie przedstawili się sobie tylko z imienia jak do tej pory.
- A Ty? Jess....?- ta pauza oczywiście była po to, by dziewczyna dokończyła. Ciekaw był, jak jego nowa towarzyszka się nazywa. Może o niej słyszał? Albo czytał kiedyś jej artykuł?
- A tak zasadniczo, to o czym pisałaś?- zapytał, gdy już wróciła. On w tym czasie przyniósł sobie swoje rzeczy i rozłożył. Był już w samych bokserkach, jakoś nie wstydził się tego, że stoi przed nią bez podkoszulka i spodni, bo w końcu to tak, jakby się widzieli na plaży.
- Ja raczej też jutro wstanę, jeśli nie, to mnie obudź, tylko nie kopniakiem!- powiedział i rozłożył sobie swój mały grajdołek pod oknem, chłodne powietrze będzie mu teraz towarzyszyć całą noc. Przyciągnął też do siebie swoją torbę, zaczynając szukać szczoteczki do zębów, którą gdzieś tutaj miał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Pon Paź 13, 2014 5:24 pm

-No to oboje znamy już właściwą walutę, nie licząc kawy oczywiście. Jeśli się odpowiednio zaopatrzymy to nasza współpraca powinna kwitnąć-uśmiechnęła się i usiadła. Rozciągnęła się jak kot i pomasowała kark. Dziś będzie spała w wygodnym łóżku!
-Lepiej uważaj, zwykle śpię z nożem-wyjęła spore cacko z kabury i mu zaprezentowała. Miał to być żart, ale faktycznie podczas snu miała przy sobie broń. Lepiej żeby jej nie zaskakiwał...
-Jessica Moore-w odpowiedzi na jego ukłon wstała i dygnęła z gracją-Jens von Raymann... brzmi ciekawie-mrugnęła do niego. Spojrzała na jego miejsce do spania.
-Eeee, całkiem nieźle to sobie urządziłeś! -gdy się odwróciła mało na niego nie wpadła. Nie dało się nie zauważyć, że prawie nic na sobie nie ma. Odchrząknęła i wróciła wzrokiem do jego twarzy. Trzeba było do tego użyć sporo silnej woli bo było na co patrzeć.
-Właściwie o wszystkim. Musiałam swoje odbębnić w każdym możliwym dziale więc pisałam nekrologi, kawały, plotki, ciekawostki meteorologiczne...no wszystko. Na szczęście pozwalali mi już powoli zająć się poważnymi tematami. Pisałam o karze śmierci przy okazji procesu mafioza sądzonego w Bostonie, o korupcji wśród miejscowych polityków, problemach imigracyjnych. Chciałam pisać o tym co ważne, ale niestety nie zdążyłam sobie wyrobić nazwiska bo nasze życie szlag trafił-odwróciła się i podeszła do plecaka. Schowała szczoteczkę do zębów i zastanawiała nad tym spaniem. No skoro on się nie przejmuje to dlaczego ona miałaby? W końcu jest równouprawnienie! Stojąc do niego tyłem rozpięła stanik i wyciągnęła go spod bluzki, a następnie zdjęła spodnie. Kaburę odpięła wcześniej i położyła na szafce nocnej. Została więc w czarnych bokserkach wykończonych koronką i czerwonej bluzce na ramiączkach. Było już dość ciemno, ale i tak czuła się trochę dziwnie. Zaczęła sobie przygotowywać łóżko. Zdjęła narzutę i poprawiła poduszki.
-Obudzę, nie bój się. Ewentualnie ugryzę gdybyś stawiał opór-zaśmiała się i wsunęła pod kołdrę.
-Czyli jutro wybieramy się po zapasy i zahaczymy o jakiś sklep z ciuchami? Przydałoby mi się to-ze smutkiem przypomniała sobie o poplamionej koszuli. Dość długo jej dobrze służyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Pon Paź 13, 2014 5:49 pm

- Tylko pamietaj, ze jak orzyniesiesz mniej niz pudelko, to raczej nic u mnie nie zalatwisz- przestrzegk ja i poukladal swoje rzeczy w nogach jej lozka. Niestety innego miejsca nie znalazl.
- Phi, strzele w takim razue dwa razy w powietrze.- pomachal swoja bronia w powietrzu i schowal ja pod poduszke. On rowniez spi uzbrojony, nie ma tak dobrze. Gdy na niego wpadla, on rowniez sie zmieszal,ale tym, ze przez przypadek mogl jej zrobic krzywde. Na szczescie nic sie nie stalo i nie zderzyli sie.
- O prosze, pani meteorolog, detektyw i kawalarz w jednym. Na artykuly obciazajace politykow trzeba uwazac, bo potem mozna stac sie nagle ofiara nieszczesliwego wypadku. Uwierz mi, bo mialem juz do czynienia z ludzmi, ktorzy za bardzo weszyli...- mowil to juz calkiem powaznie, a potem, mimo czesciowego mroku, mogl sobie podziwiac ksztalty Jess. Bez ubrania wygladala jeszcze lepiej. I jak tu biedny Jens teraz zasnie?
- Gryz do woli, tylko ze to mi moze sie spodobac- usmiechna sie i poszedl sie umyc. Na szczescie szczoteczka sie znalazla. Po paru minutach wrocil.
- Jasne, zalatwimy wszystko to co bedzie trzeba- usmiechna sie i wskoczyl pod koldre.


Odebralas sms? :-) Jak chcesz, to koncz dzien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Pon Paź 13, 2014 6:57 pm

-Nie chciałabym trafić na stół patologów w Bostonie. Niestety ci panowie nie byli ani odrobię tak uroczy jak Ty-zażartowała, ale po chwili spoważniała-Nie musisz mi mówić. Jeden artykuł i już działy się dziwne rzeczy. Jak już Ci wspomniałam, przydały mi się zajęcia z kickboxingu. Teraz już i tak nic nie napiszę więc po sprawie-mruknęła. Tęskniła za swoim dawnym życiem, zresztą kto nie tęsknił?
-Oj mogłoby Ci się spodobać-zabrewkowała i oparła się o ścianę. Gdy Jens poszedł do łazienki Jess przypomniała sobie, że nie zamknęli innych okien. Wietrzenie wietrzeniem, ale bez przesady. Przebiegła po pokojach i zamknęła większość okien. Jedno czy dwa zostawiła lekko uchylone. Ten dom całkiem jej się podobał, chętnie by w takim zamieszkała w normalnych okolicznościach. W Bostonie wynajmowała niewielkie mieszkanko, nie umywało się do powierzchni tego budynku czy też jej rodzinnego domu. Nie mogła jednak narzekać, dla singielki wystarczało, a i tak nie spędzała w nim za wiele czasu. Wróciła do łóżka i nasunęła na siebie kołdrę. Zlustrowała sobie jeszcze sylwetkę Jensa, gdy przechodził, bo był to bardzo przyjemny widok przed snem i wyrzuciła jedną z poduszek.
-Ok, to chyba wszystko na dziś. Trzeba się porządnie wyspać. Dobranoc-szepnęła i ułożyła się wygodnie. To łóżko było boskie! Przez chwilę jeszcze patrzyła przed siebie, księżyc trochę oświetlał pokój, ale w końcu zasnęła. To był błogi i mocny sen, nie doświadczyła takiego odpoczynku już od dawna. W nocy nie działo się nic niepokojącego, żadnych dziwnych hałasów. Oboje więc mogli spokojnie pospać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Pon Paź 13, 2014 7:10 pm

Oboje byli juz zmeczeni, wino zreszta tez zrobilo swoje. Jens zyczyl jeszcze Jess dobrej nocy i ulozyl sie do snu. Snilo mu sie cos dziwnego. Korytarz prowadzacy do prosektorium, bardzo slabo oswietlony, a na samym koncu stalowe drzwi. Gdy je otworzyl, zobaczyl stojacych obok siebie rodzicow. Jak zawsze z surowymi minami. Wpatrywali sie w niego, po czym ojciec zacza cos mowic, jednak Jens go nie slyszal. To samo zaczela robic jego matka. Raymann stal wpartujac sie w ten dziwny obrazek, do momentu, az za nimi pojawila sie czarna postac i wezwala ich do siebie. Chwile pozniej znikneli, a Jens obudzil sie zlany potem. Za oknem bylo juz widno, ale byl to wczesny ranek. Po cichu, by nie obudzic Jess wstal i zszedl na dol, glownie to po to, by sprawdzic czy wszystko jest ok. Gdy juz sprawdzil kazde pomieszczenue wrocil do sypialni, po swoje ubranie. Dziewczyna spala smacznie i wygladala uroczo. Raymann usmiechna sie i poszedl sie umyc, a nastepnie nastawil wode na kawe i usiadl przy stole w jadalni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Pon Paź 13, 2014 7:31 pm

Jess spała jak zabita co w tych okolicznościach można było nazwać skrajną głupotą. Nie dość, że cholerne trupy łaziły po ulicach to jeszcze postanowiła skumać się z zupełnie obcym facetem. Bardzo sympatycznym, ale jednak obcym! Niestety dni kiedy była zupełnie sama dały jej się we znaki. Nie miała możliwości spokojnie wypocząć, zawsze musiała być gotowa do ucieczki. To naprawdę potrafiło wykończyć. Budziła się powoli ciesząc się miękkim łóżkiem i ciepłą kołdrą. Najchętniej w ogóle nie wychodziłaby dziś z niego. Obróciła się i spostrzegła, że Jensa nie ma na posłaniu. Tym bardziej trzeba było wstawać, w końcu mieli pojechać po kilka rzeczy. Zwlekła się niechętnie z łóżka i rozciągnęła.
-Boże jak miło-mruknęła. Wreszcie nie bolało ją wszystko od twardej podłogi czy jakiejś dziwnej pozycji. Zwinęła swoje rzeczy i pobiegła pod prysznic. To była konkretna pobudka bo woda była lodowata. Wyskoczyła szybko, wytarła się i ubrała. Wróciła do sypialni by ogarnąć łóżko i przypiąć broń po czym zeszła na dół.
-Dzień dobry-powiedziała z radosnym uśmiechem do Jensa. Z kuchni widziała jak siedział w jadalni.
-Jak się spało? Miałam nadzieję, że uda mi się wprowadzić w życie tą groźbę o gryzieniu, a tu takie rozczarowanie. Budzę się a Ciebie nie ma...-rozbawienie błysnęło w jej oczach. Widać było, że ma świetny humor. Usiadła na blacie kuchennym i napiła się wody.
-Mmmm, będzie kawa-zamruczała na samą myśl o tej przyjemności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Pon Paź 13, 2014 7:48 pm

Jens dopiero poo chwili sobie przypomnial, ze nalal za malo wody. On rowniez odczuwal teraz tak dlugi okres przebyty w samotnosci. Naprawil jednak swoj blad, nim pojawila sie Jess.
- Hej- usmiechna sie.
- Oj tak, chociaz troche boli mnie kark od podlogi. Mam nadzieje, ze Ty rowniez sie wyspalas- powiedzial i wstal, bo woda sie zagotowala i zalal nia kawe, po czym wreczyl dziewczynie kubek.
- Ano widzisz, ja z kolei nie mialem serca Cie budzic, ale jeszcze oboje bedziemy pewnie miec okazje do gryzienia o poranku- mrugnal do niej i upil lyk kawy. Tego bylo mu trzeba.
- Z tego co widze, to przed domem panuje spokoj. To dobrze rokuje. Ogarniemy wszystko na spokojnie i mozemy ruszac- stwierdzil. Nie musieli sie spieszyc. Przed nimi caly dzien. I tak pewnie wybiora jedno konkretne miejscr, gdzie znajduje sie wszystko co potrzeba.
- Moze na dobry poczatek zrobimy jakas liste?- zaproponowal, bo to by ulatwilo sprawe.
- Dzis chyba jednak przeniose sie do drugiej sypialni.- powiedzial masujac kark.
- W nocy nie skyszalem zadnych odglosow. Trupy chyba opuscily to miejsce na dobre- przynajmniej taka mial nadzieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Pon Paź 13, 2014 8:29 pm

-Oj, biedny-poczuła wyrzuty sumienia, że ona jak cholerna księżniczka rozwalała się w wielkim łóżku, a on spał na podłodze-Tak, dawno tak mocno nie spałam. Baterie totalnie naładowane i nawet nie czuję, że wczoraj poszła butelka wina!-zeskoczyła z blatu i wzięła od niego kubek. Zamknęła oczy i napawała się aromatem gorącej kawy. Ten poranek był zajebisty!
-Taak, zobaczymy. Byleby nikt nie zabrał się za gryzienie nas-mrugnęła do niego-Jeśli mamy spokojnie spać to trzeba będzie jeszcze zabezpieczyć jakoś schody i wymyślić ewentualną drogę ucieczki z piętra. Różnie może być-napiła się wreszcie upragnionej kawy.
-Mmm, to jest genialne!-zamruczała zadowolona.
-To dobrze, przyda się trochę spokoju. Z pojedynczymi sztywniakami sobie poradzimy, byleby tylko nie zjawiła się tu jakaś horda bo może nas to uwięzić na jakiś czas, a zapasów mamy niewiele. Mam nadzieję, że dziś to się zmieni i je uzupełnimy-widzieli po drodze jakieś sklepy więc na pewno sprawdzą je jako pierwsze. Potem można też przejść się po domach, ale wątpiła by coś w nich zostało.
-Lista? Dobry pomysł-zaczęła szperać w szufladach bo wczoraj widziała tu gdzieś notes i długopisy. Po chwili wyłowiła je i usiadła przy stole.
-Oprócz jedzenia, które jest oczywiste, przydałoby się więcej świeczek, latarki, lampy, baterie, pojemniki na wodę gdybyśmy się mieli gdzieś wybierać, namioty, śpiwory, turystyczna kuchenka...trochę się tego chyba uzbiera-spojrzała na niego pytająco. Na pewno będzie miał tu coś do dodania, co dwie głowy to nie jedna! Oczywiście zamierzała się też zaopatrzyć w nowe ciuchy. Pogoda zapewne niedługo się zmieni i będzie potrzebowała czegoś cieplejszego. Nie było sensu z tym czekać do ostatniej chwili.
-Cholera, głupio mi teraz, że spałeś na podłodze. Wiesz co? Zrewanżuję się, dziś Ty śpisz w tym wielkim łóżku, możemy się wymieniać-wzięła łyka kawy-Teraz mogę Ci jedynie zaproponować masaż by choć trochę pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Wto Paź 14, 2014 4:36 pm

Ucieszył się, że Jess jest wyspana i wypoczęta. To wpłynie na nich oboje. Dziś czeka ich dzień pełen wrażeń, więc muszą mieć dużo sił.
- No to ciesze się, kawa jeszcze Cię podkręci i będziesz dziś chodzić po ścianach- uśmiechnął się i sam upił łyk. Ta kawa wcale nie była zła!
- Myślałem nad tym i przyszedł mi do głowy taki pomysł. Schody, zablokujemy jakąś szafą. W razie czego, to trupy jej szybko nie sforsują, ja ją będę po prostu przesuwał rano i wieczorem, byśmy mogli poruszać się po domu i na noc blokować dostęp na piętro. Co do ucieczki, to proponuję dziś w drodze powrotnej zahaczyć o jakiś sklep z materiałami budowlanymi i zabrać drabinę. Przystawimy ją do okna i niech sobie stoi. Trupy po niej przecież nie wejdą- przedstawił swój pomysł i czekał na reakcje dziewczyny.
- Zapasy to sprawa priorytetowa.- stwierdził, Jess myślała tak samo, więc to mają już ustalone.
- Są takie fajne, nakręcane latarki na dynamo. Wówczas brak baterii nam nie straszny. Do tego dołożyłbym jeszcze dużo słodkiego, bo to ważne. Nie chodzi mi tutaj o umilanie sobie wieczoru pogryzając ciasteczka, bo to oczywiście i tak będziemy robić, ale słodkie ma też bardzo dużo ważnych wartości energetycznych. W razie czego nie będzie nam grozić anemia itp.- uśmiechnął się i znowu upił łyk kawy.
- No i kawa oczywiście! Duuużo kawy!- Powiedział z zapałem i pomyślał jeszcze chwile.
- Można też zaopatrzyć się w jakieś uniwersalne krzesiwo, oraz termofory. Tak w razie zimna.- dodał i chyba na razie jego pomysły się skończyły. Pewnie jak coś jeszcze zobaczą na półce, to wezmą.
- Nic nie szkodzi, śpij sobie w łóżku, ja będę spał w drugiej sypialni- uśmiechnął się. Nie chciał, by dziewczyna musiała rezygnować z łóżka, w którym tak dobrze jej się śpi.
- A masaż chętnie przyjmę.- mrugnął do niej. No proszę, w takim razie i on się jej wieczorem zrewanżuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Wto Paź 14, 2014 6:40 pm

-Mogę nawet chodzić po ścianach! Dawno nie czułam się tak dobrze-nie dopowiedziała, że poniekąd była to też jego zasługa. Miała się do kogo odezwać, zjedli kolację przy której nieco się poznali i spokojnie pospała. No czego chcieć więcej?
-Ok, szafa to dobry pomysł. Co do drabiny... sztywni nie wejdą, ale czy nie zainteresuje żywych? Może znajdziemy jakąś linową. Zamontuje się i użyje w razie potrzeby, a nie będzie zwracała na siebie uwagi. Co Ty na to?-skończyła kawę i umyła swój kubek.
-Listę życzeń mamy niezłą! Te latarki to  świetny pomysł. Baterie idą w niesamowitym tempie. Racja, zwłaszcza czekolada by się przydała, ale obawiam się, że może być z nią krucho. Dobrze mieć w swoim zespole lekarza-zaśmiała się. Ona nie wpadłaby na takie rzeczy.
-Kawa to priorytet! Nawet nie trzeba o niej wspominać-to będzie jedna z pierwszych rzeczy jakich będzie szukała. Każdy dzień zaczęty od kawy jest od razu lepszy!
-Hmmm, tak przydałoby się. Poszukamy też porządnych ciuchów. W sklepie sportowym powinni takie rzeczy mieć-dopisała to do długaśnej listy. Myślała jeszcze przez chwilę, ale póki co nic więcej nie przychodziło jej do głowy.
-No dobrze, jak chcesz. Z tym, że tamto łóżko jest dużo mniejsze. Jakbyś zmienił zdanie i chciał się przespać na przepastnym łożu to powiedz, możemy się spokojnie zamienić-uśmiechnęła się.
-Noo, to się dogadaliśmy. Chodź-przesunęła krzesło by na nim usiadł. W końcu musiał być w formie jeśli mają gdziekolwiek jechać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Wto Paź 14, 2014 6:48 pm

- Oj z drabina linowa to moze byc jednak problem- zamyslil sie, bo prawde mowuac nie mial pojecia, gdzie mozna cos takiego znalezc.
- Masz racje, ze zywi moga sie zainteresowac. No nie wiem, nie wiem. Musimy cos wykombinowac, moze w trakcie naszej dzisiejszej wycieczki cos nam przyjdzie do glowy.- przynajmniej mial taka nadzieje, bo to wazna sprawa
- Nie martw sie, to nue musi byc tylko czekolada. W tej kwestii zdaj sie na mnie- usmiechna sie, bo mial juz plan awaryjny w tej sprawie
- A to tak. Tak jak sie wczoraj umawialismy. Wyciagam swoja platynowa karte kredytowa i zabieram Cie na zakupy. Zwiedzimy wszystkie dzialy z odzieza jakie tylko bedziesz chciala- powiedzial i dokonczyl kawe, po czym grzecznie usiadl tam, gdzie mu kazala.
- Moze przespie sie dzis u Ciebie w nogach?- mrugnal do niej i juz czekal spokojnie, az zacznie swoj masaz
- No to prosze pani masazystko. Pokaz co potrafisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Wto Paź 14, 2014 7:14 pm

-No tak. Nawet nie wiem gdzie takiej szukać. Tak tylko przyszło mi na myśl... a może po prostu lina? Jak przejdziemy przez okno na daszek to możemy mieć tam gdzieś coś takiego przyczepione. Tak żeby się tylko opuścić na dół. Z rzeczami trochę gorzej, ale może damy radę?-nie miała innych pomysłów. Wiedziała, że taki plan awaryjny by im się przydał. Już się przyzwyczaiła, że trzeba przewidzieć wszystkie możliwe opcje ucieczki, a przynajmniej się starać, bo różnie to bywa.
-Dobrze panie doktorze, zdaję się na pana-posłała mu uśmiech. Wciąż nie mogła uwierzyć, że był patologiem. Nie żeby to było coś złego, po prostu zawsze wydawało jej się, że w tym zawodzie pracują ludzie którzy mają w sobie mniej więcej tyle życia ile ich pacjenci. On był zupełnie inny i jakoś jej nie pasował to zimnego, sterylnego prosektorium.
-Prawie o tym zapomniałam! Noo, to szykuj się na noszenie toreb i będzie Cię to wszystko sporo kosztowało!-zaśmiała się. Musiała się zastanowić jakich ubrań poszukać. Musiały być jak najbardziej użyteczne i nie zajmować zbyt wiele miejsca. Nie mogła sobie pozwolić na zbędny bagaż.
-Czyżby jakiś fetysz stóp?-ponownie się zaśmiała. Roztarła ręce by nie były zbyt zimne i położyła mu na ramionach.
-Łóżko jest tak duże, że spokojnie zmieścilibyśmy się na nim oboje. W różnych kombinacjach...-zamruczała mu nad uchem bo właśnie się pochyliła do niego. Miała naprawdę dobry i zaczepny humorek. Zaczęła powoli masować jego ramiona. Nie była w tym specjalistką, to pewne, ale ponoć nie wychodziło jej to najgorzej. Nikt specjalnie się nie skarżył i chyba nikogo przy tym nie uszkodziła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Wto Paź 14, 2014 7:25 pm

- W sytuacji wybitnie awaryjnej, rzeczy zapakowane w torby i plecaki po prostu mozna wyrzucic. Line znajdziemy bez problemu- to byl chyba najlepszy pomysl i przy tym zostana.
- Dobrze, zanim udamy sie na zakupy znajde jakas ciezarowke- zasmial sie. Sam mial w planach jej cos wreczyc jak juz bed na tych zakupach
- Niekoniecznie, mam inne fetysze- powiedzial tajemniczo i zabrewkowal. Gdy Jess wziela sie do pracy, Jens rozsiadl sie wygodnie i zadowolony oraz rozluzniony poddal sie jej calkowicie.
- Masz jakies propozycje co do tych kombinacji?- szepna gdy sie nachylila i szybko cmokna ja w policzek. No musial wykorzystac tak dogadna sytuacje. Nastepnie sie usmiechna i wrocil do wczesniejszej pozycji.
- Masaz mi sie jak najbardziej podoba. Masz kolejnego haka na mnie- stwierdzil, bo robila to wybornie i zamkna na chwile oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   Wto Paź 14, 2014 7:46 pm

-Hmmm, musisz mi kiedyś o nich opowiedzieć-uniosła jedną brew z zainteresowaniem. Miała tylko nadzieję, że nie są jakieś dziwne. No cóż, fetysze bywają różne... Zastanowiła się teraz czy na pewno jednak chce je poznać. Tak, zdecydowanie chciała!
-Przypomniało mi się, że chciałeś odwiedzić sex-shop. Być może będziesz mógł tam coś dla siebie znaleźć-pokazała mu język. Czuła się przy nim dziwnie rozluźniona. Mało osób potrafiło tak na nią wpływać.
-Kilka by się znalazło. Mam bogatą wyobraźnię-odpowiedziała w tym samym tonie. Na cmoknięcie zareagowała lekkim wzdrygnięciem. Nie dlatego, że jej nie się nie podobało, wręcz przeciwnie. Po prostu ją zaskoczył. Poczuła, że chyba się rumieni i wyprostowała się kontynuując masaż. Boże, czuła się jak jakaś nastolatka. To było dziwne.
-Kolejna rzecz do Twoich akt. Zbiera się tych informacji, zbiera-wciąż go masowała bo najwyraźniej nie tylko jemu to sprawiało przyjemność. Mogła namacalnie sprawdzić jaki jest stan jego mięśni. Zorientowała się, że chyba jednak przegina. Odchrząknęła i pogładziła go po ramionach.
-To chyba będzie na tyle, niestety nie jestem profesjonalistką, ale mam nadzieję, że choć trochę pomogłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom (przedmieścia)   

Powrót do góry Go down
 
Dom (przedmieścia)
Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Przedmieścia
» Nowobogackie przedmieścia
» Kościół św. Patryka na przedmieściach miasta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Walking Dead PBF :: Lokacje :: Atlanta-
Skocz do: