PBF osadzony w świecie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Liria

Go down 
AutorWiadomość
Liria Eilhart

avatar

Wiek : 15 lat
Aktualny Wygląd : Biała bluzka z długimi rękawami, dżinsowa kurtka, czarne spodnie dresowe i czarne adidasy

PisanieTemat: Liria   Sob Paź 11, 2014 5:32 pm

Imię: Liria Sirena
Nazwisko: Eilhart
Wiek: 15 lat
Grupa: Samotnicy
Wygląd: Liria jest dość wysoką, jak na swój wiek dziewczyną, choć przez długi czas nie mierzyła swojego wzrostu, więc jest on nieznany. Zarówno przed, jak i po wybuchu apokalipsy, charakteryzowała się szczupłą, a wręcz wychudzoną sylwetką. Natomiast skóra dziewczyny jest bardzo jasna i w wielu miejscach widnieją na niej ślady znęcania się (blizny, siniaki, ślady przypaleń). Na prawym ramieniu można również dostrzec tatuaż smoka, zrobiony nielegalnie przez brata przyjaciółki. Przechodząc dalej... Twarz nastolatki jest podłużna, o bladym licu z delikatnymi, ledwo widocznymi piegami. Oczy mają barwę szarości. Natomiast na ramiona Lirii opadają długie, proste, blond włosy. Praktycznie nigdy się nie maluje i nie goni za modą, zwłaszcza podczas "ery szwendaczy". Jej styl od zawsze przypominał wyciąganie ubrań z szafy na ślepo. Choć trzeba przyznać, że trudno jej się obyć bez jednej rzeczy w ubiorze... Adidasów. Nie wyobraża sobie, by miała biegać w jakimkolwiek innym obuwiu.
Charakter: Przez pierwsze lata swojego życia, Liria była radosnym dzieckiem, które bardzo kochało swoich rodziców i okazywało to każdego dnia. Jednak po śmierci matki i wpadnięciu ojca w alkoholizm, dziewczyna diametralnie się zmieniła. Stała się bardzo zamknięta w sobie i tylko najlepsi przyjaciele, znani od długiego czasu, potrafili do niej dotrzeć. Nie potrafiła zaufać nikomu, kogo znała krócej, niż rok. W dodatku, gdy krewny zaczął się na niej wyładowywać, uśmiech już nigdy nie zagościł na twarzy Lirii. Z każdym rokiem była coraz twardsza i z każdym kolejnym siniakiem lub raną na ciele, zadaną przez ojca, coraz mniej rzeczy robiło na niej wrażenie. W końcu, nawet ból, czy wszelakie upokorzenia, nic dla niej już nie znaczyły. Życie stało się czymś, co trzeba po prostu przejść do końca i kropka. Ale... Czy aby na pewno nic ją już nie interesowało? Tylko przyjaciele i osoby, które coś dla niej znaczyły... To dla nich dalej żyła, nie skoczyła z mostu, nie podcięła sobie żył. To dla nich chciała dalej trwać, by móc ich wspierać, pomimo wszystko. Nieraz bywało nawet tak, że myślała tylko o dobru innych, ignorując to, że mogła ucierpieć. Własne dobro przestało ją obchodzić, liczyli się tylko inni. Nie miała nic do stracenie, po za nimi.

Po wybuchu epidemii, w psychice Lirii nastała kolejna zmiana. Zamknięta w sobie dziewczyna, po śmierci ojca, tak jakby... Znów "wróciła do świata". To, co dla innych było końcem świata, dla niej okazało się pomocą, której od dawna potrzebowała. Stała się bardziej żwawa i czasami nawet na nowo zaczęła się uśmiechać. Nadal wprawdzie nie bała się o to, co ją spotka, mając i tak schrzanione życie, głównie z winy swojego ojca, lecz widząc, co pojawienie się zombi zrobiło innym, poczuła coś w rodzaju misji. Poczuła, że może nadal jest komuś potrzebna i danie umarlakom za wygraną, byłoby pusta stratą. Dlatego postanowiła, że puki nie wybije jej ostatnia godzina, będzie robić wszystko, by tylko pomóc ocalałym. Choć... Nadal jest nieufna. Pomaga, lecz oficjalnie woli się trzymać na uboczu i nie spoufalać się z nikim. Chyba, że ktoś zaskarbi sobie jej szacunek lub sama zdecyduje, by na przykład do kogoś się przyłączyć.
Ekwipunek: Wszystko to, co zdołała zabrać z domu. Rzeczy te mieści w pojemnym plecaku szkolnym.
- broń: nożyczki, dłuto i stalowy nóż kuchenny
- Pożywienie: paczka chipsów, bochenek chleba, paczka żelków, konserwa z fasolką i dwa banany.
- Napitek: mała butelka wody i pół litra wódki (z zapasów ojca).
- Medyczne: 1 metrowy bandaż, pół butelki wody utlenionej i kilka tabletek leku przeciwbólowego.
-Dodatki: zdjęcie przyjaciół
Zdolności:
- ojciec często ją głodził, dlatego jest przyzwyczajona do braku pożywienie i potrafi dłużej wytrzymać, niż ci, którzy przed apokalipsą przyzwyczajeni byli do dostatku. Oczywiście jednak, wszystko ma swoje granice.
- przez wiele lat, chcąc uniknąć kłótni i bicia, nauczyła się sztuki ukrywania się i przetrwania. Uciekając z domu, najczęściej nocowała w pobliskim lesie, dlatego zna się na tamtejszych roślinach, umie rozpalać ognisko, oraz kamuflować się. To ostatnie dotyczy każdego tereny, gdyż w budynkach również potrafi się zaszyć w jakimś kącie i niemal bezszelestnie omijać zagrożenie.
- ma doskonałą orientacja w terenie. Potrafi zapamiętać trasę.
- nie umie posługiwać się bronią palną, lecz wszelkie cięcia i inne sztuczki z bronią białą opanowała w bardzo dużym stopniu. Musiała się w końcu jakoś bronić przed typami spod ciemnej gwizdy, nie mogąc liczyć na wsparcie ze strony rodziny.
- w szkole uczyła się pierwszej pomocy. Poważnych zabiegów nie wykona, lecz zwykłe rany da radę opatrzyć, a nawet wykonać resuscytacje.
- umie się wspinać.
- gdy czuje się zagrożona, jej zmysły się wyostrzają.

Historia: Jej ojciec był martwy... Leżał na łóżku bez tchu, a Liria przez parę minut nie potrafiła spuścić wzroku, patrząc na jego twarz, zastygłą w wyrazie agonii. Stała tak przed meblem, aż nagle, mężczyzna się poruszył. Nastolatka odskoczyła do tyłu, nie dowierzając. Trup zaczął się wiercić w pościeli, a jego oczy skierowały się w stronę dziewczyny. I tylko chwila... Tylko chwila wystarczyła, by Liria, nawet nie myśląc o tym, co robi, sięgnęła po leżące obok nożyczki i wbiła je ojcu w przód głowy, aż do mózgu. Nic wtedy nie myślała. Bo co niby miała zrobić? Żałować człowieka, który przez tyle lat się nad nią znęcał? Bać się stwora, w którego się zmienił. Nie... Nie zamierzała go opłakiwać, a szwendaczy, po latach cierpień, oraz widzianych niedawno programach w telewizji, nie bała się. To, co się wydarzyło, było jej obojętne. Kompletna pustka, zarówno w głowie, jak i sercu. Mogło być jednak inaczej... Pewnie, gdyby jej matka nie umarła, teraz dziewczyna wykazywałaby zupełnie inne odruchy. Lecz było, jak było...

Nie zastanawiając się nad tym, że powinna zacząć przygotowania zapasów i bezpiecznego schronienia, Liria przysiadła na podłodze, opierając się o brzeg łóżka. Gdy nagle, za oknem rozległ się przeraźliwy krzyk kobiety. Wówczas nastolatkę coś tknęło... Podniosła się szybko z podłogi, wyjrzała przez okno i dostrzegła sąsiadkę mieszkającą w domu obok. Kobieta próbowała zasłonić się rękami przed stworem zmierzającym w jej kierunku, zalewając się jednocześnie łzami i jęcząc z rozpaczy. Tuż przed nią, szedł nastolatek w zakrwawionych ciuchach... Jej syn. Więc go też dopadli szwendacze...

Co było później? Proste... Liria nie potrafiła przyglądać się obojętnie temu, że osoba, która nic jej nie zrobiła, a wręcz przeciwnie, była dla niej miła, jest zagrożona. Dopadła nieumarłego od tyłu, wbijając mu w głowę te same nożyczki, którymi wysłała na tamten świat swojego ojca. W końcu wiedziała, że obaj już nie żyli, a martwym można pomóc tylko wysyłając ich na wieczny spoczynek. Później, obie znajome postanowiły poszukać innych ocalałych, zabierając wpierw ze swoich domów jedzenie, leki, i inne rzeczy, które mogły się okazać niezbędne do przetrwania. A następnie wyruszyły w stronę miasta... Pełnego zombi. I to był ich błąd. Powinny od razu udać się jak najszybciej w stronę obrzeży, a jeszcze lepiej, do lasu. I ten błąd kosztował sąsiadkę Lirii, życie. Kobieta bowiem, ciągle zalewając się łzami po stracie syna, zwracała na siebie uwagę szwendaczy. Nastolatka w żaden sposób nie potrafiła jej uspokoić, a gdy jeden z umarłych w końcu dopadł kobietę... Liria nie mogła już dla niej nic zrobić. Uciekła tam, gdzie zagrożenie było najmniejsze. Lecz tym razem, w jej umyśle nie zagościła znów pustka. Tym razem zaczęła się zastanawiać nad przyszłością. A jej celem stało się to, co postanowiła już wcześniej- odnaleźć ocalałych. Lecz czy zdoła zaufać obcym osobom? Z pewnością, minie trochę czasu, lecz jest gotowa na wiele...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Daryl Dixon
Admin
avatar

Wiek : 40
Age : 20

PisanieTemat: Re: Liria   Sob Paź 11, 2014 6:10 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://thewalkingdead.forumpolish.com
 
Liria
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Walking Dead PBF :: Dział Gracza :: KARTY POSTACI :: Kobiety-
Skocz do: