PBF osadzony w świecie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Główna ulica.

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Daryl Dixon
Admin
avatar

Wiek : 40
Age : 19

PisanieTemat: Główna ulica.   Sro Paź 15, 2014 7:03 am


Ulica ta niegdyś tętniła wręcz życiem, niestety aktualnie po asfalcie maszerują w nielicznych grupkach szwendacze.


Ostatnio zmieniony przez Daryl Dixon dnia Wto Paź 28, 2014 7:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://thewalkingdead.forumpolish.com
Philip Blake

avatar

Wiek : 47
Aktualny Wygląd : Opaska na oko, granatowy płaszcz, pasek z kolbą na broń, jeansy.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Wto Paź 28, 2014 7:12 pm

Beznadziejna, jesienna pogoda.... było okropnie. Wiatr dość mocno wiał, drzewa leżały poniszczone od wcześniejszej wichury, a zombie chodziły po placu Woodbury. Philip sam nie wie czemu tu wrócił... może z sentymentu? Może coś go wewnętrznie natchnęło? Sam nie wiedział. Jedyne czego teraz był pewien to fakt, że jak nie znajdzie jedzenia, to może się pożegnać ze swoim życiem. Był cholernie głodny. Każdego dnia maszerował, lecz w lesie nic nie zostało. Pomyślał, że może będzie coś miał jeszcze w swoim mieszkaniu. Coś czego może zombie nie zniszczyli, a ludzie nie ukradli. Stanął na środku placu i zobaczył to co zostało po jego "miasteczku". Przeżegnał się i upadł na kolana wycieńczony. Wiedział, że modlitwy nic nie pomogą... bo co może pomóc, w takim świecie? Jedynie śmierć była dobrą decyzją, lecz jego duch walki mu na to nie pozwalał. Chciał udowodnić TEMU na górze, że da rade przeżyć, więc wstał i wziął głęboki wdech, chcąc ruszyć dalej w stronę mieszkania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Boo

avatar

Wiek : 28 lat
Aktualny Wygląd : Włosy spięte w kok, sportowe wzorzyste trampki, przylegające spodnie i kraciasta koszula splamiona niefortunnie krwią.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Wto Paź 28, 2014 7:56 pm

Nawet mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych nieustanna potrzeba uzupełniania zaopatrzenia zmuszała Nancy do wyruszenia na poszukiwanie zapasów. Korzystając z tego, że jej grupa chwilowo rozbiła obóz, kobieta otrzymała polecenie splądrowania okolicznych budynków. Zwykle robiła to w asyście jednej z młodszych członkiń grupy, ale ponieważ ta akurat była zmęczona, Boo postanowiła ruszyć na łowy sama, zdając sobie sprawę z faktu, iż niewypoczęta pomoc na niewiele jej się zda i będzie jedynie spowalniającym obciążeniem. Akurat w ukrywaniu się i cichym przemieszczaniu Nancy czuła się dość pewnie, więc nie miała wielkich obaw, uważając tego typu wypady za rutynę. Zbliżywszy się do ruiny jakiegoś miasteczka opanowanego przez szwendacze, nie oczekiwała spotkać tam kogoś żywego. Była więc zaskoczona, gdy dojrzała tam jakiegoś obcego jej mężczyznę - łatwo było w nim rozpoznać istotę żywą, ponieważ klęczał. Nie była pewna, czy może się modli, czy raczej upadł ze zmęczenia. Nancy widząc jednak trudność, z jaką podniósł się na nogi i wycieńczenie widoczne w każdym jego ruchu, poczuła, jak jej czujnik empatii zaczyna brzęczeć jak szalony. Nie była w stanie obejść obojętnie obok mężczyzny, toteż ostrożnie zbliżyła się doń na odległość umożliwiającą konwersację. Wprawdzie równie dobrze mógł okazać się bandziorem i ją zaatakować, ale mimo to blondynka nie zrezygnowała z nawiązania kontaktu, cały czas nerwowo zerkając w stronę szwendających się kawałek dalej zombie.
Hej, nic ci nie jest? – spytała ściszonym głosem, ale na tyle głośno, by nieznajomy zdołał ją usłyszeć. Zacisnęła mocniej łom w dłoni, choć jeśli mężczyzna posiadał broń palną, nawet szybka reakcja niewiele by tu pomogła. Wciąż, ufność w ludzi zakwitła w Nancy pozwalała jej wierzyć, iż w tym okrutnym świecie nadal można spotkać wartościowe jednostki. Kobieta liczyła, że pewnego dnia zdoła udzielić pomocy komuś potrzebującemu, tak jak kiedyś liderka jej grupy ocaliła ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philip Blake

avatar

Wiek : 47
Aktualny Wygląd : Opaska na oko, granatowy płaszcz, pasek z kolbą na broń, jeansy.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Wto Paź 28, 2014 8:06 pm

Philip nie mógł uwierzyć, że jeszcze kogoś spotkał w opuszczonym Woodbury. Nawet słysząc ją, próbował nie odwracać głowy. Nie chciał wiedzieć czy to ktoś z jego dawnych ludzi. Nie chciał zostać rozpoznany. Nie był w stanie walczyć z zombie, a co dopiero zmierzyć się z osobą, która ma własny rozum i trzeźwo myśli. Ale nie oszukujmy się... kto jeszcze w takim świecie trzeźwo myśli? Chyba tylko osoby, które mają na skórze ślad po ugryzieniu, albo te co krwawią. Tak czy inaczej, Philip tylko podirytowanym głosem spytał:
- Ktoś Ty? Odpowiadaj szybko, mam broń i kilka nabojów w magazynku! Masz 5 sekund na odpowiedź! - Mówiąc to zastanawiał się, czy byłby w stanie rzeczywiście strzelić do kogokolwiek, po tym jak stracił ukochane osoby.
  Jego ręka powędrowała do kabury, lecz na razie nie wyjmował gnata. Czekał cierpliwie na odpowiedź kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Boo

avatar

Wiek : 28 lat
Aktualny Wygląd : Włosy spięte w kok, sportowe wzorzyste trampki, przylegające spodnie i kraciasta koszula splamiona niefortunnie krwią.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Wto Paź 28, 2014 8:21 pm

Kobieta natychmiast przeklęła się w duchu za swoją nawiną ufność, ale już nie było odwrotu. Wpakowała się w to kakao, więc musiała teraz stawić czoła zaistniałym okolicznościom.
- Nancy! - odruchowo się przedstawiła, ale natychmiast zdała sobie sprawę, że imię w obecnym świecie niewiele znaczyło. Dodała więc prędko: - Nie mam złych zamiarów, chciałam tylko pomóc.
Właściwie nie wiedziała, co mogła więcej uczynić, jak się obronić. W obecnych czasach niemal każdy kłamał, toteż zdawała sobie sprawę, że cokolwiek by nie powiedziała, prawdopodobnie nie zostałoby to uznane za prawdę. Nie miała pojęcia, co robić. Ucieczka była marnym pomysłem na otwartej przestrzeni, gdzie mężczyzna mógłby łatwo w nią wycelować i szybko zakończyć jej marny żywot. Czekała zatem jak na wyrok, czując jak serce wali jej w piersi z prędkością batmobila.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philip Blake

avatar

Wiek : 47
Aktualny Wygląd : Opaska na oko, granatowy płaszcz, pasek z kolbą na broń, jeansy.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Wto Paź 28, 2014 8:27 pm

Uśmiechnął się lekko pod nosem, kiedy usłyszał, że chciałaby mu pomóc... bowiem dawno nie słyszał takiego zdania jak "Chciałam tylko pomóc". Nie słyszał nawet takiego zdania, zanim rozpoczęło się to całe bagno.
- Żartujesz? Chciałabyś mi pomóc? Niby czemu? Czemu teraz ktokolwiek chciałby innemu człowiekowi pomagać?! - zezłościł się na to zdanie. Sądził, że kolejna osoba kłamie, żeby potem szybko zdobyć co tylko chce.
Philip natychmiast wyjął broń i walczył sam ze sobą... Jednak dobro w nim przeważyło i rękę schował do kieszeni, broń chowając do kabury. Spróbował dać ostatni raz szansę cywilizacji ludzkiej i ludzkiej społeczności. Wiedział, że sam nie da rady przeżyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Boo

avatar

Wiek : 28 lat
Aktualny Wygląd : Włosy spięte w kok, sportowe wzorzyste trampki, przylegające spodnie i kraciasta koszula splamiona niefortunnie krwią.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Wto Paź 28, 2014 8:41 pm

Nancy w odpowiedzi na wybuch złości mężczyzny natychmiast zamknęła oczy, będąc pewną, że teraz dostanie kulką w głowę i jej wiara w ludzi umrze wraz z nią. Ku jej zaskoczeniu, śmierć nie nadeszła, więc nieśmiało rozwarła powieki i z pełną szoku ulgą spostrzegła, że nieznajomy schował broń i nie celował między jej oczy. Nadzieja na powrót w niej rozkwitła, przywołując zwyczajowy niepoprawny w obliczu apokalipsy entuzjazm. Uśmiechnęła się z podekscytowania i pospieszyła z odpowiedzią.
- Po to, żeby bronić resztek człowieczeństwa. To nas różni od Zgnilizn - wyfilozofowała wręcz z dumą. Zakładając, że mężczyzna nie taszczy ze sobą lodówki wypchanej jedzeniem, powiedziała: - A poza tym mam puszkę fasoli, którą mogę się podzielić, więc to chyba wystarczający pretekst do pomocy.
Wciąż jednak stała nieruchomo, czekając na wyraźny sygnał, że może się ruszyć. Bo w końcu kto ma giwerę, ten ma rację. Miała tylko nadzieję, że mężczyzna nie zechce odebrać jej całego ekwipunku, co oczywiście mógł zrobić, mając nad nią przewagę w postaci broni. Oczekiwała cierpliwie dalszej reakcji, nachylając się nieco do przodu niczym zaciekawiony kociak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philip Blake

avatar

Wiek : 47
Aktualny Wygląd : Opaska na oko, granatowy płaszcz, pasek z kolbą na broń, jeansy.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Wto Paź 28, 2014 8:48 pm

Poruszył brwiami do góry. Nie wiedział, czy już umarł, czy jeszcze żyje, bo przed chwilą ktoś bez powodu chciał się z nim podzielić puszką żywności. Wcześniej musiał odbierać jedzenie siłom, albo używać sporo argumentów, w sprawie kto jest bardziej głodny. Nadal nie był pewny, czy dziewczyna nie kłamie, więc tylko odwrócił się do niej, spoglądając nie pewnie.
- Jeśli to prawda, przeturlaj puszkę w moją stronę. - Mówiąc to, sam nie wiedział czy dobrze postępuje. Wiedział, że to chamsko zabrzmiało, ale w tych czasach nikt się tym nie przejmował. Ważne tylko było to, by się najeść i nie obudzić się jako zombie następnego dnia.
Rękę znowu przechylił w stronę kabury, w razie jakiegoś "wypadku". Był ostrożny w dobieraniu znajomych i w kontaktowaniu się z nimi, ale nic dziwnego. Podczas apokalipsy, przyjaciel przyjaciela zabije dla paczki fajek. A co dopiero mu zrobi za puszkę fasoli? Sam bał się o tym myśleć. Wzrok skierował na dziewczynę, cały czas mając rękę na pasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Boo

avatar

Wiek : 28 lat
Aktualny Wygląd : Włosy spięte w kok, sportowe wzorzyste trampki, przylegające spodnie i kraciasta koszula splamiona niefortunnie krwią.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Wto Paź 28, 2014 9:01 pm

Gdy mężczyzna odwrócił się do niej i spostrzegła opaskę na jego oku, zdziwienie przemknęło po jej twarzy, ale zaraz na jej oblicze powrócił uśmiech. Taki element aparycji kojarzył jej się z bandytami, piratami i innymi niekoniecznie-dobrymi-personami, więc nieco się speszyła, ale posłusznie zsunęła plecak z jednego ramienia i zaczęła w nim grzebać w poszukiwaniu prowiantu. Wprawdzie Nancy nie uśmiechało się oddawanie mężczyźnie całości z trudem znalezionej fasoli, ale nie miała większego wyboru. Poza tym, naprawdę miała nadzieję mu pomóc, nawet jeśli ten przed chwilą jej groził. Kobieta powoli wyciągnęła puszkę z plecaka i równie niespiesznie pochyliła się, by przeturlać ją w stronę nieznajomego.
- Tylko nie zmarnuj wody w środku, bo szkoda, a ją też da się wypić - poradziła, uśmiechając się uprzejmie. Właśnie pozbyła się największego skarbu w obecnych czasach, jakim oczywiście była żywność, ale jej duszyczka odczuwała definitywne spełnienie. Po cóż żyć, jeśli nie dla drugiego człowieka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philip Blake

avatar

Wiek : 47
Aktualny Wygląd : Opaska na oko, granatowy płaszcz, pasek z kolbą na broń, jeansy.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Wto Paź 28, 2014 9:10 pm

Gdy zauważył puszkę, którą turla się w jego stronę, wnętrze Philip'a zadrżało... Czyli jednak są dobrzy ludzie, którzy nie chcą niczego w zamian. Na początku w to nie wierzył, a po tym co się stało w Woodbury od strony Rick'a, to zupełnie przestał wierzyć, że ktoś dobry istnieje.
Wolnym ruchem schylił się po puszkę i podniósł ją, cały czas zachowując kontakt wzrokowy z dziewczyną. Patrzył na nią, będąc na klęczka, przez kilka sekund.
- Nancy, dobrze zapamiętałem? - Powiedział to, po czym przeturlał puszkę w jej stronę. - Zachowaj tą puszkę. Tylko Cię sprawdzałem. - Lekko uśmiechnął się, spuszczając rękę z pasa, lecz nadal miał w głowie różne sytuacje, gdzie ona w tej chwili mogła podbiec i uderzyć go łomem po głowie, a potem go gdzieś porwać, głodząc na śmierć. Zdjęcie ręki z pasa nie było dobrym pomysłem, ale ryzyk fizyk!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Boo

avatar

Wiek : 28 lat
Aktualny Wygląd : Włosy spięte w kok, sportowe wzorzyste trampki, przylegające spodnie i kraciasta koszula splamiona niefortunnie krwią.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Wto Paź 28, 2014 9:34 pm

Takiej reakcji spodziewała się chyba najmniej. Z niedowierzaniem spoglądała na wracającą w jej stronę puszkę, choć w jej wyobraźni prezentowało się to raczej jako powracająca ku niej łaska bogów. Sięgnęła po nią i schowała ją ponownie do plecaka, każdy ruch wykonując ze spokojem, by przypadkiem nie wykonać jakichś myląco gwałtownych ruchów. Najwyraźniej zdała test, co naładowało ją energią jeszcze bardziej. A gdy dostrzegła lekki uśmiech na twarzy mężczyzny, moc empatii rozpromieniła jej twarz jeszcze silniej.
- Owszem, Nancy, z pamięcią u ciebie w porządku - odparła entuzjastycznie, uradowana obrotem sytuacji. - Wciąż jednak nie wiem, jak ciebie nazywają? - spytała, czując się odrobinę nieswojo przez te nienaturalne w obecnych okolicznościach formułki grzecznościowe. Od pogróżek do rozmów o pogodzie, zjawisko charakterystyczne w czasach walki o przetrwanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philip Blake

avatar

Wiek : 47
Aktualny Wygląd : Opaska na oko, granatowy płaszcz, pasek z kolbą na broń, jeansy.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Wto Paź 28, 2014 9:45 pm

Gdy usłyszał pytanie o imię, nie miał pojęcia czy jej odpowiedzieć, jednak dał jej szansę, gdyż zdała jego test. Wziął głęboki wdech i cicho powiedział:
- Phill. Mów mi Phill. Co tu robisz? Nie widzisz, że tu jest niebezpiecznie? - Podszedł do niej powoli i jednak zdjął rękę z pasa.
Stwierdził, że nie może cały czas się bać ludzi. Jeśli miałby tak żyć, to nie mógłby ręki z kabury zdejmować, a jednak ręka mu jest potrzebna.
- Drugie pytanie: Masz jakąś jeszcze broń, prócz łomu? - Zbliżając się do niej, uniósł ręce do góry w geście poddania się. Zrobił to w razie gdyby się przestraszyła i chciała go zaatakować. Wolał z nikim, w jego stanie, nie zadzierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Boo

avatar

Wiek : 28 lat
Aktualny Wygląd : Włosy spięte w kok, sportowe wzorzyste trampki, przylegające spodnie i kraciasta koszula splamiona niefortunnie krwią.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Wto Paź 28, 2014 9:59 pm

- Phill - powtórzyła z namaszczeniem, utrwalając sobie imię w pamięci. Na jego pytanie westchnęła, przybierając zmartwioną minę i przypominając sobie o zamiarze, z którym tu przybyła. - Liczyłam, że uda mi się przekraść do jakiegoś budynku i go przeszukać, ale nie wiem czy dam radę to zrobić, trochę się tu truposzów nazbierało. A co, znasz to miejsce?
Jej pytanie było zabarwione czystą ciekawością. Powędrowała wzrokiem po okolicy, usiłując policzyć snujące się tu i ówdzie grupki szwendaczy. Nie była to ogromna horda, lecz Nancy starała się unikać konfrontacji, kiedy tylko było to możliwe.
- Maczetę - odpowiedziała na drugie pytanie, zerkając w stronę pasa, do którego była przytwierdzona. Palnej broni nie posiadała, ba, nawet nie potrafiła się takową za bardzo posługiwać. Owszem, od początku apokalipsy miała ją kilka razy w ręku, ale nigdy nie nauczyła się prawidłowo z niej korzystać, co śmiało można zaliczyć do słabości kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philip Blake

avatar

Wiek : 47
Aktualny Wygląd : Opaska na oko, granatowy płaszcz, pasek z kolbą na broń, jeansy.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Wto Paź 28, 2014 10:22 pm

Spojrzał na nią zmartwionym wzrokiem. Nie chciał opowiadać o swojej przeszłości. Bał się, że mu nie zaufa, jak jej opowie, a chciał mieć kompana przy przeszukiwaniu swojego mieszkania. Wiedział, że będzie musiał się z nią podzielić. Takich osób jak ona, nie spotyka się codziennie... raptem raz na kilkanaście lat. Od dawna nie spotkał człowieka co chce pomagać, bez oczekiwania czegoś w zamian. Tak właśnie się zmarnowała nasza rasa. Przypomniało mu się jej wypowiedź: " Po to, żeby bronić resztek człowieczeństwa. " To już dawno zniknęło. Nikt nie miał w sobie odrobiny człowieczeństwa, prócz nowo spotkanej - Nancy. Jak usłyszał jej pytanie, postanowił zrezygnować z odpowiedzi i przemilczał to. Spojrzał na jej maczetę.
- Mam nadzieję, że nie masz zamiaru mi czegoś zrobić. - Nadal się do niej zbliżał, spoglądając na nią z pod włosów.
Jego włosy już trochę urosły, tak jak jego zarost. Dawno nie miał okazji, by sobie zrobić dłuższy przystanek na jedzenie, a nawet dawno nie zatrzymywał się na tak długo, jak dziś. Ta sytuacja była wyjątkowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Boo

avatar

Wiek : 28 lat
Aktualny Wygląd : Włosy spięte w kok, sportowe wzorzyste trampki, przylegające spodnie i kraciasta koszula splamiona niefortunnie krwią.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Sro Paź 29, 2014 3:10 pm

Z postaci nowo poznanego mężczyzny biła jakaś wewnętrzna charyzma wymagająca posłuszeństwa, która w Nancy budziła podziw zmieszany z odrobiną strachu. Gdy postanowił przemilczeć jej pytanie, nie chciała drążyć dalej tematu, od razu wyczuwając niepewny grunt. Phill wyglądał jak człowiek, który wiele przeżył, choć niewiele dobrego.
- I nawzajem - powiedziała odrobinę rozbawiona paradoksem sytuacji, gdyż jak na razie to ona mogła się poczuć zagrożoną. Wprawdzie wywołane groźbami napięcie trochę zelżało, lecz nie zmieniało to faktu, iż wątpliwości nie zniknęły.
W miarę jak się zbliżał, jej wzrok wyłapywał kolejne szczegóły aparycji mężczyzny. Przydługawe włosy i zarost wskazywały na to, że prawdopodobnie chwilę musiał podróżować bez dłuższego postoju. Nie miała pojęcia, czy wędrował samotnie, czy może, tak jak i na Nancy, gdzieś czekała na niego jego własna grupa, ale podejrzewała, że w każdym razie nie ma jej nigdzie w pobliżu. Boo przekalkulowała szybko wszystkie za i przeciw, w rozrachunku stwierdzając, że to spotkanie może się obrócić na korzyść ich obojga.
- Znasz, czy nie znasz tego miejsca, mam dla ciebie propozycję. - Oczy kobiety zabłyszczały nagle powagą, a na jej twarzy widać było skupienie. - Co powiesz na wspólne splądrowanie pobliskich budynków? Aż tak wielka horda Zgnilizn tu nie krąży, ale w pojedynkę ciężko byłoby je zdjąć, tym bardziej, że jakieś mogą kisić się jeszcze w środku. Wiesz, razem raźniej i te sprawy. Co ty na to? O ile już nie chcesz mnie zabić.
Wypowiadając ostatnie zdanie, przybrała żartobliwy ton głosu i uśmiechnęła się pojednawczo, coby rozluźnić nieco atmosferę. Nie chciała wracać do obozu z pustymi rękoma, a skoro już ryzykować, to na całej linii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philip Blake

avatar

Wiek : 47
Aktualny Wygląd : Opaska na oko, granatowy płaszcz, pasek z kolbą na broń, jeansy.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Sro Paź 29, 2014 3:20 pm

Lekko się uśmiechnął słysząc: "I nawzajem." Nie chciał jej zrobić krzywdy, lecz był przygotowany na taką możliwość. Czuł jednak, że może jej zaufać i razem mogą zdziałać więcej. Po chwili znowu spoważniał i odgarnął włosy z czoła, przeczesując je do tyłu.
- Nie mam zamiaru Ci robić krzywdy, lecz musisz wiedzieć, że lepiej się ze mną nie zadziera. Mam broń, naboje i duże doświadczenie, więc.... - Wziął głęboki wdech. - Więc radzę Ci uważać. - Powiedział to, przybliżając się do niej.
Kiedy usłyszał propozycję na wspólne splądrowanie budynków, od razu jego mina się poprawiła na uśmiechniętą, bowiem chciał tak od początku, lecz nie wiedział, czy dziewczyna mu zaufa.
- Sądzę, że to świetny pomysł i powinniśmy tak zrobić. - Delikatnie się uśmiechnął. - Przepraszam, że do Ciebie celowałem. Nie chciałem Cię wystraszyć. - Znowu jego mina była neutralna. Powiedział to tak jakby bez emocji. Bez prawdziwego żalu i bez skruchy. Powiedział to w ten sposób, jakby wiedział, że robił dobrze, ale kultura od niego wymagała przeprosin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Boo

avatar

Wiek : 28 lat
Aktualny Wygląd : Włosy spięte w kok, sportowe wzorzyste trampki, przylegające spodnie i kraciasta koszula splamiona niefortunnie krwią.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Sro Paź 29, 2014 3:36 pm

Nancy nie miała ochoty zadzierać w jakikolwiek sposób z mężczyzną, ponieważ takie posunięcie w jej mniemaniu podchodziło pod samobójcze. Nie wątpiła, że Phill posiada duże doświadczenie i wie, jak z niego odpowiednio skorzystać. Sposób, w jaki mówił, jak się zachowywał, wręcz onieśmielały swym zdecydowanym spokojem, który zabraniał jakiegokolwiek sprzeciwu. Kobieta skinęła tylko głową na znak, że jest świadoma wypowiedzianych przez niego słów.
Choć Phill zdawał się wyczyszczony z ludzkich emocji, to przeprosiny skierowane ku Boo uradowały ją i zaskoczyły jednocześnie. Ujrzawszy delikatny uśmiech mężczyzny, w odpowiedzi wyszczerzyła się zaraz z entuzjazmem, gdyż Nancy z kolei zwykła aż kipieć emocjami.
- Nie ma sprawy, każdemu się może zdarzyć. - Machnęła lekceważąco ręką, naładowana wewnętrzną pozytywną energią. Zaraz po tym rozejrzała się po ulicy, szukając wzrokiem budynku, który mógłby być potencjalnym celem przeszukiwań. Licząc, że Phillowi miejsce to jednak nie jest obce, spytała: - To gdzie proponujesz się udać najpierw?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philip Blake

avatar

Wiek : 47
Aktualny Wygląd : Opaska na oko, granatowy płaszcz, pasek z kolbą na broń, jeansy.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Sro Paź 29, 2014 4:02 pm

Spojrzał na daleki przed siebie krajobraz i nie chcąc jej dać zobaczyć, że zna to miejsce, próbował być obojętny wobec jej pytania.
- Hmmm... Coś czuję, że gdzieś w tym budynku będą zapasy. - pokazał ręką. - Wygląda na nie splądrowany. - Ruszył w stronę budynku, spoglądając na Nancy.
- Mogę Ci zadać pytanie? - lekko się speszył, pytając o to.. przecież to pytanie, które zadał też było pytaniem, więc przy okazji zadał już pytanie... Miał w sobie wiele takich filozoficznych myśli.
Lubił myśleć. Był w tym całkiem dobry. Grał dużo w szachy, lecz to co się stało ze światem, zmieniło jego sposób bycia. Nie mógł już być myślicielem. Teraz musiał być żywicielem. Nie czuł się z tym dobrze. Próbował po prostu żyć dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Boo

avatar

Wiek : 28 lat
Aktualny Wygląd : Włosy spięte w kok, sportowe wzorzyste trampki, przylegające spodnie i kraciasta koszula splamiona niefortunnie krwią.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Sro Paź 29, 2014 5:13 pm

Po zachowaniu mężczyzny doszła do wniosku, iż może rzeczywiście nie są mu znane te okolice. Wprawdzie wcześniej zdawał się coś ukrywać, ale kto w obecnych czasach nie miał czegoś, co wolałby pozostawić tylko dla siebie?
Gdy Phill wskazał kierunek i ruszył ku budynkowi, kobieta automatycznie podążyła za nim. Nie należała do przywódczych osób, ale za to łatwo ulegała władzy innych. Charyzma mężczyzny kazała Nancy zaufać jego przeczuciu. Widząc w oddali kilka zagubionych szwendaczy, mocniej zacisnęła smukłe palce na rączce łomu, gotowa w razie ewentualności wbić łapkę w mózg truposza.
- Pytaj, pytaj. Kto pyta, wielbłądzi. Czy tam nie błądzi, co kto woli - odparła wesoło, nie zważając za bardzo na słowa i nie przywiązując do nich większej uwagi. Boo do myślicieli niestety nie należała, wyobraźnią wiecznie odbiegając w innym kierunku. Może dlatego tak łatwo było jej ulec przywódczej aurze Philla? Na dłuższą metę nie potrafiła sobie radzić sama, niemal przez cały okres trwania apokalipsy miała nad sobą jakiegoś przewodnika, który wskazywał jej, co powinna robić. Tak było łatwiej i wygodniej - nie lubiła opuszczać tej strefy komfortowej uległości wobec innych i nie aspirowała do niezależności. O ile miała do kogo się odezwać i co zjeść, pozostawała względnie zadowolona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philip Blake

avatar

Wiek : 47
Aktualny Wygląd : Opaska na oko, granatowy płaszcz, pasek z kolbą na broń, jeansy.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Sro Paź 29, 2014 5:37 pm

Doszedł do najbliższego znaku, oparł się o niego i spojrzał na Nancy.
- Jak możesz być jeszcze szczęśliwa w takim świecie? Taka z Ciebie optymistka, to nienormalne. - Nie miał pojęcia, jak ona może zachować jeszcze resztkę optymizmu. - Może masz jakiś sekret na to. Mogłabyś zdradzić, wiesz? - Lekko się uśmiechnął do niej na myśl o pozytywnych ludziach. Nie wiedział czy jeszcze istnieją, ale miał taką nadzieję. Od utraty swoich bliskich, rzadko się uśmiechał.
Philip zauważył, idących zombie. Chciał sprawdzić, jak radzi sobie Nancy.
- Pokaż jak się posługujesz maczetą. - Ręką wskazał na dwóch zombie, idących w ich stronę. Na wszelki wypadek wyjął broń z kabury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Boo

avatar

Wiek : 28 lat
Aktualny Wygląd : Włosy spięte w kok, sportowe wzorzyste trampki, przylegające spodnie i kraciasta koszula splamiona niefortunnie krwią.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Sro Paź 29, 2014 6:59 pm

- Chcę żyć, nie tylko trwać. Łatwo jest zapomnieć, kim się jest, kiedy przestawiasz się na zwierzęce dążenie do przetrwania - to dopiero jest nienormalne - odparła, trochę smutniejąc. Zaraz jednak delikatny uśmiech na powrót rozjaśnił jej twarz. - Gdybym straciła pozytywne myślenie, nie wytrzymałabym codziennego widoku śmierci i cierpienia.
To była prawda. Nancy nie zdołałaby sobie poradzić w tak okrutnym świecie, gdyby cały czas nie przypominała sobie, że wciąż ma wiele powodów do szczęścia. Spojrzała na Philla niemal podstępnym spojrzeniem i zniżyła głos do konspiracyjnego szeptu.
- Dobra, zdradzę ci sekret - zaczęła, rozglądając się przy tym na boki, jak gdyby ktoś mógł ich usłyszeć, po czym nachyliła się nieco w jego stronę najwyraźniej z zamiarem ujawnienia wielkiej tajemnicy. - W każdej tragedii można odnaleźć pozytywną stronę. Przykładowo, codziennie muszę zabijać cuchnące trupy, ale nigdy nie myślałam, że nauczę się walczyć maczetą albo łomem! Kiedy skupiasz się na pozytywach, negatywy mniej bolą.
Nancy niepewnie spojrzała w stronę pary szwendaczy. Nie potrafiła odmówić nakazowi mężczyzny, chcąc potwierdzić wspomnianą umiejętność posługiwania się swą bronią. Ileż razy jednak miała stoczyć walkę z trupem, tyleż razy czuła nieprzyjemne mrowienie w okolicach żołądka - wieczna obawa, towarzysząca każdemu spotkaniu ze śmiercią. Przytwierdziwszy łom do plecaka z tyłu, wyciągnęła maczetę. Zwróciła uwagę bliższego zombie i cofnęła się parę kroków do tyłu, wołając przy tym cicho „kici-kici”. Zombie od razu ruszył w jej stronę, wyciągając przegniłe łapska, a ona korzystając z tego, przyskoczyła doń i przecięła rękę trupa w miejscu, gdzie łączyła się ona z ciałem. To samo zrobiła z drugą ręką, po czym kopniakiem przewróciła go na ziemię i naskoczyła na jego głowę, zostawiając z jego mózgu wyciśniętą z krwi gąbkę. Drugi kuśtykający martwiak drastycznie zmniejszał dzielącą ich odległość, w swym powolnym pośpiechu majtając na boki łapskami i cały czas rozdziawiając jęczącą paszczę. Nancy już myślała, że nie starczy jej czasu, ale w ostatniej chwili, nim zęby trupa znalazły się na jej twarzy, zamachnęła się ostrzem, wkrajając je w czerep szwendacza niczym w ciasto, po czym odepchnęła nogą cielsko zgniłego, by wydostać z jego głowy utkwioną tam maczetę. Miała kilka taktyk, których użycie w takich sytuacjach szło jej całkiem nieźle. O wiele gorzej radziła sobie jednak z nieplanowanymi potyczkami lub starciem z większą ilością szwendaczy, kiedy musiała jednocześnie walczyć z paniką.
Dyszała ciężko, ale uśmiechała przy tym, kilka sekund poświęcając na przyjrzenie się efektom udanej walki. Czasami zadziwiało ją jak bardzo przywykła do widoku tych obrzydlistw. Ponownie zmieniła trzymaną broń na bardziej wielofunkcyjny łom i w lekkich podskokach wróciła do Philla.
- Przeżyłam! - oznajmiła uradowana, wycierając przyczepione do butka resztki zgniłej padliny o chodnik. Najwyraźniej uznawała to za wystarczający powód do okazania radości. - Fajnie, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philip Blake

avatar

Wiek : 47
Aktualny Wygląd : Opaska na oko, granatowy płaszcz, pasek z kolbą na broń, jeansy.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Sro Paź 29, 2014 8:50 pm

Na jej odpowiedź, aż coś go zakuło w serce. Taka młodziutka twarz, a takie mądrości prawi. Od razu lepiej się poczuł. Wtedy zauważył, że świat nie jest wcale taki zły. To tak, jakby ta dziewczyna zmieniła jego światopogląd w 10 minut... Dziwne, ale prawdziwe.
- Wyobraź sobie, że ja żyję w takim cierpieniu, kilka dobrych miesięcy. Jakoś daję radę, Ty również byś dała. Kwestia przyzwyczajenia. - Powiedział poważnym tonem. Rzadko go używał. Ogólnie.. rzadko z kimkolwiek rozmawiał. Ostatnimi czasy w ogóle, a wcześniej tylko z napotkanymi zwierzętami. Jedynie one go "rozumiały" i chciały wysłuchać. To smutne. Ktoś kto kiedyś zarządzał miasteczkiem, teraz musi zdać się na zwierzęta, żeby totalnie nie zdziczeć. To jest dopiero dziwne....
Po chwili zauważył, jak Nancy sobie świetnie radzi z ostrzem. Obserwował każdy jej ruch, każde cięcie. Wyszło jej to świetnie, lecz widać po niej było strach. Philip, choć znał ją od 10 minut, poczuł z nią jakąś więź. Jeśli by jej coś się nie udało z tymi szwendami, był gotowy, by wyjąć swoją broń i odstrzelić im głowę, by jej nic się nie stało.
Gdy już było po wszystkim, podszedł do niej i poklepał ją po plecach. Nie chciał dać po sobie poznać, że jest z niej dumny i zaimponowała go. Jedynie co z siebie wydusił to:
- Czas na nas! Chodźmy. - Powiedział to, ruszając przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Boo

avatar

Wiek : 28 lat
Aktualny Wygląd : Włosy spięte w kok, sportowe wzorzyste trampki, przylegające spodnie i kraciasta koszula splamiona niefortunnie krwią.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Czw Paź 30, 2014 2:51 pm

Zastanowiła się nad jego słowami w milczeniu, próbując wyobrazić sobie takie życie. Czy rzeczywiście dałaby radę? Czy przywykłaby do nieustannego bólu istnienia i nie chciałaby po kilku dniach trwania w cierpieniu przytknąć sobie giwery do głowy i przycisnąć spustu lub wepchnąć ostrza we własne serce, by ukrócić smutek? Wątpiła w to, dlatego też nie mogła sobie pozwolić na dłuższe pozbawienie się optymizmu. Nie odpowiedziała jednak nic, nie chcąc ukazywać jak bardzo jest słaba w rzeczywistości. Jednak po tych słowach mężczyzny, zobaczyła w nim potężną wewnętrzną siłę godną prawdziwego podziwu. Spojrzała na niego kątem oka z pewną dozą nieśmiałości, jak na nauczyciela, który onieśmiela ogromem posiadanej wiedzy. Miała ochotę zapytać o jego opaskę na oko, ale zanim wymyśliła dobrą formułkę na rozpoczęcie tematu, ruszyli dalej i była zmuszona stłumić swą ciekawość.
Widząc idącego do nich tyłem szwendacza, szybko wyprzedziła mężczyznę i trzymając oburącz łom, wymierzyła cios w tył jego głowy, nim zdążył ich wyczuć i się obrócić. Szkoda byłoby przecież marnować na to amunicji i ściągać uwagę innych truposzy, więc za swój obowiązek uznała względnie ciche stłumienie niebezpieczeństwa. Z trudem wyciągnęła zakrzywioną łapkę z mózgu martwego i spojrzała przed siebie. Przy budynku, do którego zmierzali, zauważyła krążącą większą grupkę szwendaczy.
- Ryzykujemy przekradnięciem się od frontu, czy szukamy tylnego wejścia? - spytała, bo nie bardzo uśmiechała się jej ewentualna walka z zombie w liczbie większej niż trzy naraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philip Blake

avatar

Wiek : 47
Aktualny Wygląd : Opaska na oko, granatowy płaszcz, pasek z kolbą na broń, jeansy.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Czw Paź 30, 2014 8:47 pm

Kiedy widział jak walczy, nie mógł wyjść z podziwu, że taka młoda kobieta radzi sobie z zombiakami. Ile ona mogła mieć lat? Na pewno mniej od niego. Każdy młodszy od niego, jest od razu młodziutki. Sam siebie uważał za starca, który nie wie co jeszcze robi na tym świecie. Przecież gdy Woodbury zniszczono, jego też powinno coś zabić, ale nie! Bóg mu nie dał tej satysfakcji i najwidoczniej swoje grzechy musi odpokutować tutaj, patrząc jak młodsza od niego kobieta walczy ze szwendaczami. Był to dziwny widok. Ale przez tyle czasu zdążył do niego przywyknąć. Teraz każdy musiał potrafić obsługiwać się bronią i nikt nie robił tego dla przyjemności, dla pozerstwa. Każdy to robił dla przetrwania. Teraz w ogóle nie istniało pozerstwo. Istniał za to instynkt. Przynajmniej tak uważał Philip.
Kiedy usłyszał pytanie dziewczyny, lekko wychylił się za ścianki budynku i wyjrzał, czy nie ma innej drogi.
- Musimy znaleźć inną drogę. Nie ma szans byśmy tędy się przedostali. - Mówiąc to, ruszył przed siebie, poszukując jakiejś szparki, gdzie mógł spróbować się przecisnąć, jednak na marne.
Philip wyczuł zbliżające się kłopoty i miał rację, gdyż grupka sztywnych zbliżała się w ich stronę. Blake kopnął w spróchniałą deskę i chwycił dłoń dziewczyny, aby się przed nimi schować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nancy Boo

avatar

Wiek : 28 lat
Aktualny Wygląd : Włosy spięte w kok, sportowe wzorzyste trampki, przylegające spodnie i kraciasta koszula splamiona niefortunnie krwią.

PisanieTemat: Re: Główna ulica.   Sob Lis 01, 2014 1:45 pm

Nancy w duchu odetchnęła z ulgą, uradowana, że mężczyzna nie ma zamiaru konfrontować się z trupami bez wyraźnej ku temu potrzeby. Również i ona zajęła się poszukiwaniami jakiegoś bezpiecznego przejścia, ale nerwowe zerkanie w stronę szwendaczy znacznie utrudniało jej to zadanie. W końcu doczekała się konsekwencji braku skupienia i dobrze, że Phill zauważył nadciągające kłopoty, bo inaczej zapewne nie miałoby to dla niej pomyślnego zakończenia. Była mu wdzięczna, ale nie ma czasu na podziękowania, kiedy śmierć jęczy tuż za rogiem. Umiejętności Nancy w radzeniu sobie w sytuacjach wymagających szybkiej reakcji nie należały niestety do spektakularnych, toteż dostrzegając w Phillu o wiele większe doświadczenie od własnego, utkwiła w nim przepełnione paniką spojrzenie z niemym pytaniem "Co robimy?". Nie chciała się odezwać, pełna obaw, iż każde słowo może zbawić szwendaczy. Gdzieś pod strachem krył się także pewien wstyd, że nie potrafi w takich sytuacjach sama pokierować własnym losem i zmuszona jest zdać się na innych. Zapewne był to bardziej instynkt niż słabość, lecz jej podświadomość twierdziła co innego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Główna ulica.   

Powrót do góry Go down
 
Główna ulica.
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Główna ulica
» Ulica czerwonych latarni
» Główna ulica
» Ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Walking Dead PBF :: Lokacje :: Woodbury-
Skocz do: