PBF osadzony w świecie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pozostałości po stodole.

Go down 
AutorWiadomość
Daryl Dixon
Admin
avatar

Wiek : 40
Age : 20

PisanieTemat: Pozostałości po stodole.   Sro Paź 15, 2014 12:58 pm


Dosłownie nic poza zgliszczami po spalonej stodole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://thewalkingdead.forumpolish.com
Psycho

avatar

Wiek : 29 lat.
Aktualny Wygląd : Czarny podkoszulek. Brązowa, skórzana kurtka. Ciemnoniebieskie jeansy. Czarne buty wojskowe. Nieśmiertelnik.
Skąd : Ciudad Juarez

PisanieTemat: Re: Pozostałości po stodole.   Czw Sty 08, 2015 7:14 pm

Było pochmurnie i dosyć zimnawo. Psycho przybył tutaj mając nadzieję na jakieś łupy. Niestety wokół zgliszczy po spalonej stodole było mnóstwo szwendaczy. Coś koło piętnastu. Trochę go to zasmuciło, gdyż zależało mu na znalezieniu jedzenia. Suszona wołowina jakoś mu nie starcza do życia. Gdy ujrzał że zimnych jest tak wiele, padł na ziemię i podczołgał się do jednej ze skarp. Ukrył się za nią i obserwował zombie. Myślał nad tym czy by ich po prostu nie wystrzelać. Zaśmiał się głośno, trupy to usłyszały widocznie, ale nie mogły go dostrzec. Ruszyły mozolnie, mniej więcej w stronę z której usłyszały śmiech, ale po chwili zaczęły błądzić w różnych kierunkach. Odwrócił się do tyłu, opierając się plecami o skarpę i zaczął szperać w torbie. Wyciągnął plastikową butelkę z litrem wody. Wziął kila łyczków i schował ją z powrotem. Czekał, liczył na jakiś cud, coby coś z tymi szwendaczami zrobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Clementine

avatar

Wiek : 11
Aktualny Wygląd : Przetarte jeansy, fioletowa bluza, cienkawa, lekka wiatrówka i czapka z daszkiem. Wysłużone tenisówki, czekan przy pasku.

PisanieTemat: Re: Pozostałości po stodole.   Pią Sty 09, 2015 8:45 pm

Cóż, podczas gdy Psycho obmyślał plan, cień przemknął gdzieś na dole. Zniknął za kawałem głazu, po czym ponownie przeskoczył nad stertą desek, za którą ponownie zniknął, tym razem na dłużej. Clementine gorączkowo przeszukiwała plecak, starając się poruszać bezszelestnie. Szwędacze nawet nie patrzyły w jej stronę, zajęte włóczeniem się bez celu. Clem wyjęła nóż z plecaka i szybko dowiązała go do czekana kawałkiem starej sznurówki. Wolała być ubezpieczona, kiedy dookoła kręciło się ich aż tyle. Wyjrzała zza desek i natychmiast wróciła do kryjówki, widząc, że zbliża się zimny. Na wpół oderwana, niewładna ręka zwisała z obszarpanego ramienia. Clementine dawno uodporniła się na takie rzeczy, zupełnie jej to nie ruszało. Widziała obrzydlistwa takie, że kiedyś pewnie rzygała by pod płotem, jednak po byciu wysmarowanym wnętrznościami... Człowiek się przyzwyczaja. Sprawdziła działanie czekana i upewniła się, że może bezpiecznie przebiec za kolejną stertę spalonych, połamanych desek. Nie dostrzegła jak dotąd Psycho, nawet się go tam nie spodziewała. Ludzie raczej unikają tamtych okolic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psycho

avatar

Wiek : 29 lat.
Aktualny Wygląd : Czarny podkoszulek. Brązowa, skórzana kurtka. Ciemnoniebieskie jeansy. Czarne buty wojskowe. Nieśmiertelnik.
Skąd : Ciudad Juarez

PisanieTemat: Re: Pozostałości po stodole.   Pon Sty 12, 2015 2:07 pm

Próbując zabić czas, wyciągnął scyzoryk i zaczął sobie nim czyścić paznokcie u dłoni. Co jakiś czas tylo odwracając się patrząc czy nie podchodzi do niego jakiś zombie. Wydaje mi się że trochę tu poczekam. Jak na razie nic ciekawego się nie dzieje. A może by tak... Nie, nie zrobię tego. Zaczął się w myślach kłócić sam ze sobą. Nie mają szans, zaatakuj je z maczetą w ręku! Zrób to! W sumie, czemu nie... I tak już koniec ludzkości, a i zabawa będzie przednia. Gdy już miał wyjść z ukrycia i rzucić się na żywe trupy, w jednej chwili przybiegło tu... Dziecko! No już pewnie nie takie dziecko, ale mała dziewczynka. Psycho zaahamował swoje emocje, oparł się o osłonę i strasznie się zdziwił.
-O k*rwa. Dziecko. Znalazłem dziecko. Lub ono znalazło cię. Nie sądzę, to jest małe dziecko pewnie się szwenda i strasznie się boi, a ja je znalazłem! Coś mi się wydaje że raczej ono na ciebie poluje, cóż... Kanibali nie brakuje. Nie może być! Prędzej ja zjem ją. Dziecko musi być dobre.
Zrobił krok do przodu, przechylił głowę w prawo, w lewo i znów w prawo. Popatrzył się za siebie, ale żaden ze sztywnych nie miał zamiaru tu pochodzić, jak na razie.
-Dziewczynko. Kim jesteś i co tutaj robisz? Nie powinnaś być, cholera, z rodzicami albo ewentualnie opiekunami? Jeszcze się natkniesz na kanibali. Oj, kilku już po drodze do tego miejsca spotkałem. Ale do tego czasu już chyba nic po nich nie zostało na tych drzewach. Piękne to było drzewo, drzewo wisielców. O tak... Dziewczynka jest ludożercą? Czy raczej Diego się mylił co do ciebie. Jeśli będziesz zamierzała mnie zjeść to muszę cię ostrzec że ja spróbuję wtedy zrobić to samo z tobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pozostałości po stodole.   

Powrót do góry Go down
 
Pozostałości po stodole.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Walking Dead PBF :: Lokacje :: Greene Family Farm-
Skocz do: