PBF osadzony w świecie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Walmart

Go down 
AutorWiadomość
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Walmart   Czw Paź 16, 2014 9:04 pm





Jest to sporych rozmiarów sklep wielobranżowy. Nie licząc działu, z artykułami spożywczymi, można tutaj również znaleźć butiki, sklepy z odzieżą, a nawet mały sklep meblowy. Różne działy, od dawna dostarczały różnych produktów okolicznym mieszkańcom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Walmart   Czw Paź 16, 2014 9:17 pm

Ona prowadziła, a Jens zajął się nawigacją. Był w tym całkiem dobry i nieźle im jak na razie wychodził ten układ. Kilka razy musieli szukać niewielkich objazdów. Niektóre drogi były zablokowane przez porzucone tam samochody, a raz natrafili na większą grupę sztywnych. Na szczęście na czas się zorientowali i zdołali się wycofać. W końcu udało im się trafić. Od pewnego momentu Jess już wiedziała, że pamięć ją nie zawiodła, znaki ewidentnie prowadziły do Walmarta, którego pamiętała. Rozglądała się po parkingu by w miarę płynnie przejechać i nie trafić na jakąś blokadę. Zatrzymała się najbliżej jak się dało.
-Noo, dotarliśmy. Ciekawa jestem co nas czeka w środku-wysiadła z samochodu i rozejrzała się. Sklep był wyraźnie zniszczony. Pewnie ludzie w panice rozwalali i kradli co się dało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Walmart   Pią Paź 17, 2014 10:28 am

O ile droga jako takiego oporu nie stawila, o tyle pojawil sie problem i to nie maly, gdy juz dotarli na miejsce. Sklep przypominal obraz jak po bombardowaniu. Podjechali najblizej jak sie dalo. Na razie nie bylo widac zadnych trupow. Jens domyslal sie juz, ze wszystkiego tutaj nie znajda, ale moze chociaz czesc rzeczy uda im sie zdobyc.
- Coz, chodzmy sprawdzic czy cos dla nas zostalo...- powiedzial po cichu i powoli ruszyl w glab obiektu. Na podlodze lezalo sporo roznych rzeczy.
- Najpierw sprawdzmy sklep sportowy. Nie sadze, by ludzie pozabierali wszystkie torby- pewnie znacznie bardziej interesowaly ich sprzety rtv a w pozniejszym okresie jedzenie i woda. Raymann wszedl powoli do srodka i rozejrzal sie. Nie bylo tutaj az takiego balaganu jak przed wejsciem. Trupow tez nie bylo widac.
- Tam sa torby i plecaki..- wskaZal cicho na jeden z regalow.
- Wez najwieksza i pakuj do niej reszte, ja sie bede rozgladal
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Walmart   Pią Paź 17, 2014 1:44 pm

-Oby jednak zostało. Nie chciałabym żeby ten wypad poszedł na marne-powiedziała zakładając plecak i ruszyła za Jensem. W ręce miała nóż bo wolała być przygotowana. Kiedy już weszli rozejrzała się dokładnie. Panował niezły bałagan i było jasne, że mogą mieć problem ze znalezieniem większości rzeczy ze swojej listy. Jess oczyma wyobraźni widziała jak to mogło tu wyglądać. Popularny sklep, gdzie codziennie wielu ludzi robi zakupy i jeden zarażony... Tak, wystarczyłby jeden by rozpętać tu piekło. Skinęła głową Jensowi na znak, że się zgadza i poszła za nim. Podeszła do regałów i zaczęła pakować kilka toreb do jednej większej. Nagle usłyszała ciche charczenie. Rzuciła torby i mocniej ścisnęła nóż. Po chwili zlokalizowała śmierdzące źródło tych dźwięków. Sztywny z najwyraźniej złamaną nogą szedł powoli wprost na nią. Nie czekała aż się doczłapie. Szybko do niego podeszła, chwyciła za włosy i wbiła nóż wprost między oczy. Odepchnęła zwłoki wyjmując ostrze. Wytarła je i wróciła do kwestii toreb. Gdy skończyła podeszła do Jensa.
-Torby już mamy. Myślę, że warto byłoby się tu rozejrzeć za jakimiś wygodnymi ciuchami. Załatwimy to szybko i idziemy dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Walmart   Pią Paź 17, 2014 2:56 pm

Jens odszedl troche od Jess, by moc stanac przy wejsciu i wypatrywac ewentualnego zagrozenia. Dopiero, gdy trup padl, zorientowal sie, ze cos sie dzieje.
- Wybacz, marny ze mnie czatownik, nic Ci nie jest?- zapytal zaniepokojony, bo dal ciala i spojrzal na nia.
- Tak, na lewno znajdziemy tutaj kurtkini buty, oraz moze jakies spodnie i bluzy. Co prawda na pewno nie dostarczono jeszcze kolekcji zimowej na ten rok, ale z poprzedniego sezonu na pewno cos zostalo na magazynie.- zauwazyl i zaprowadzil jado drzwu prowadzacych na magazyno-zaplecze.
- Sa zamkniete, sprobuje co wymyslic....- powiedzial i za pomoca noza zacza po troche skrobac drzwi dookola zamka, by dostac sie do zapadek. Po chwili drzwi ustapily. Jens jako pierwszy wszedl do srodka.
- Jest ok, szukajmy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Walmart   Pią Paź 17, 2014 4:54 pm

Spojrzała na niego zaskoczona.
-Wszystko w porządku. Naprawdę nie ma problemu, przecież pilnowałeś wejścia. Nie trzeba mnie trzymać za rączkę, potrafię sobie poradzić sama. Do tej pory jakoś dawałam radę i teraz to się nagle nie zmieni-uśmiechnęła się do niego. Nie trzyma się z nim by odgrywał tu rycerza w lśniącej zbroi. Musiała jednak przyznać, że było to dość oryginalne w tych czasach i całkiem miłe, zwłaszcza gdy ma się wrażenie, że wszyscy prawdziwi faceci wyginęli.  Tak czy siak byli zespołem i musieli się troszczyć o siebie nawzajem. Jess nie była typem damy w opałach, można powiedzieć, że wręcz przeciwnie.
- Jeśli mamy okazję to bierzmy co jest, a w domu się to posegreguje. Zawsze można nałożyć kilka warstw ubrań. Kurtki przeciwdeszczowe, softshelle, bielizna-to zawsze się przyda-szepnęła i poszła za nim. Po chwili uporał się z drzwiami i mogli wejść do magazynu. Oczywiście wszedł pierwszy by upewnić się, że jest bezpiecznie. Kolejny raz wywołało to na jej twarzy delikatny uśmiech. W magazynie było cholernie ciemno więc nie szła za daleko.
-Masz może latarkę?-zapytała go taszcząc przy okazji jakieś pudło bliżej drzwi by coś zobaczyć. Rozcięła taśmę i zajrzała do środka. Wyjęła pakunki i przyjrzała się.
-T-shirty męskie. Wybierz coś dla siebie-przesunęła pudło w jego stronę i poszła po następne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Walmart   Pią Paź 17, 2014 6:36 pm

Jens spojrzał na nią z wyrzutem.
- Okej, nie ma problemu- powiedział tylko i zajął się swoimi sprawami. Skoro umawiają się na współprace, to chyba oczywiste jest, że wypada jednak zadbać o drugą osobę, chociażby ze zwykłej swojej ludzkiej życzliwości. Skoro jednak Jessica jest taką amazonką, no to niech sobie radzi.
- Nie, nie mam.- powiedział. W końcu po to się tutaj udali. Latarki też są na liście. Jens wybrał sobie kilka podkoszulków i schował do torby. Następnie zabrał się za rozpakowywanie następnego kartonu, były tam bokserki, takie jakieś termoaktywne czy coś i skarpetki. Wybrał sobie znowu kilka sztuk bokserek i kilka par skarpetek i schował. W następnym kartonie były bluzy, i męskie i damskie, toteż on wybrał coś dla siebie, a resztę podsunął Jess. Potem przyszła kolej na buty, te oczywiście trzeba było przymierzyć, no i jakaś kurtka. Na szczęście było coś o dla niego i dla niej. On do tego wziął sobie jeszcze kurtkę na jesień. Gdy już wszystko miał zapakowane, zarzucił torbę na plecy i wziął kolejną pustą do rąk.
- Idę po jedzenie.- rzucił i ruszył w stronę głównego sklepu spożywczego. Zatrzymał się na jakimś dziale z konserwami oraz wszystkim, co można wpakować do puszki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Walmart   Pią Paź 17, 2014 7:28 pm

Patrzyła na niego jeszcze przez chwilę. Ta odpowiedź była taka... oschła i jakoś do niego nie pasowała. Czyżby go jakoś uraziła? Nie rozumiała dlaczego miałby się obrazić o to, że nic się nie stało i nie miała do niego pretensji, że nie zauważył trupa, a ona poradziła sobie sama... Nie był to jednak dobry czas ani miejsce żeby się nad tym zastanawiać. Gdy okazało się, że i on nie ma latarki westchnęła.
-Mogłam wziąć zapałki albo zapalniczkę. Trochę by to pomogło-to było luźne stwierdzenie i chyba bardziej skierowane do niej samej. Przyzwyczaiła się do rozmawiania sama ze sobą.  W kolejnym kartonie znalazła bluzki damskie różnego rodzaju: t-shirty, bokserki, na ramiączkach. Wzięła kilka i wpakowała do jednej z toreb. Dalej znalazła bieliznę, która nie zachwyciła jej wyglądem, ale nie o niego tu chodziło, a wygodę. Sprawdziła rozmiary i zapakowała co uznała za potrzebne. Jens podsunął jej kolejny karton. Wybrała sobie jakąś lekką i ciepłą bluzę, dalej była kurtka. Niestety jeśli chodzi o buty to nie znalazła tego czego szukała. Potrzebne jej były porządne skórzane oficerki, a tu były głównie buty trekkingowe, do biegania itd. W końcu wzięła jedną parę by mieć na zmianę i zaczęła się zastanawiać czego jeszcze warto poszukać. Nagle usłyszała Jensa i zobaczyła jak wychodzi.
-Hej! Zaczekaj-powiedziała niezbyt głośno by nie zwracać na siebie uwagi jakiś potencjalnych sztywnych. Musiała się szybko zabrać z tym wszystkich by nie stracić go z oczu. Dobiegła do niego razem z resztą toreb.
-Chyba nie powinniśmy się aż tak rozdzielać, co?-rzuciła do niego i spojrzała na regały. Jak można się było spodziewać nie uginały się już od produktów, ale coś jeszcze można było znaleźć. Na pewno warto było patrzeć też pod nogi bo na podłodze walało się wszystko, dosłownie.
-Wszystko ok?-zagadnęła patrząc na niego z ukosa i jednocześnie wrzucając jakąś puszkę do plecaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Walmart   Pią Paź 17, 2014 8:07 pm

Jens w tym czasie patrzył za czymś co nada się do spożycia. Pośród wielu rozwalonych puszek, lub po prostu przeterminowanych produktów, trzeba było się mocno natrudzić, by coś znaleźć. Czasem jednak wpadało do ręki coś, co zaraz lądowało w torbie.
- Tak szybciej przeszukamy więcej regałów.- powiedział i ruszył dalej, bo nie samymi konserwami człowiek żyje. Dotarł do jakiegoś stoiska z paluszkami, płatkami kukurydzianymi itp. Po szybkim sprawdzeniu dat ważności kilka kolejnych rzeczy wylądowało w torbie. Niestety z tego co znalazł, to tylko jedna tabliczka czekolady i batonik nadawał się jeszcze do spożycia. Spodziewał się więcej... Nagle zza jednego z regałów wyszedł trup. Na podłodze leżało dużo rzeczy, toteż martwy szedł bardzo powoli. Jens tylko mruknął coś pod nosem i obciął mu łeb, po czym zwyczajnie poszedł dalej, bo już chciał stąd zwiewać. Co za dużo w jednym miejscu, to nie zdrowo.
- Idę jeszcze raz do sportowego. Ty też chodź. Poszukaj latarek i liny, ja zajmę się namiotem..- rzucił do niej i poszedł dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Walmart   Pią Paź 17, 2014 10:41 pm

-No ok, niech będzie-mruknęła. Ta odpowiedź nie do końca ją satysfakcjonowała i wciąż miała wrażenie, że coś jest na rzeczy. Póki co musiała to przełknąć. Trzeba załatwić te „zakupy” i spadać póki jest spokojnie. Postanowiła pójść i sprawdzać regały równoległe. Brała kolejne pudełka i zerkała na datę. Jeśli coś się nadawało to wrzucała do plecaka. Trafiła się paczka ryżu i kolejny makaron. Widziała jak Jens załatwia trupa i idzie dalej więc i ona nie stała w miejscu. Gdzieś na podłodze znalazła miód, na szczęście ten się nie psuje. Potknęła się o coś, ale złapała się półki i nie upadła. Mogła za to lepiej przyjrzeć się podłodze. Co za chlew... ludzie w tej panice zniszczyli niepotrzebnie naprawdę dużo produktów. Odwróciła się gdy usłyszała jego głos. Myślała, że trochę dłużej tu pomyszkują w poszukiwaniu pożywienia, ale najwyraźniej Jens zmienił zdanie. Obwieścił jej gdzie mają iść i czego szukać. No dobrze, skoro uważa, że tak będzie lepiej to nie zamierzała się z nim kłócić. Jeszcze.
-Ok, latarki i liny-powtórzyła i szybkim krokiem podążyła za nim. Niemalże wychodząc znalazła paczkę całkiem niezłej kawy. Już chciała się pochwalić znaleziskiem, ale jej towarzysz był daleko przed nią. Wrzuciła ją więc do plecaka i z poirytowaną miną poszła dalej. Ponownie znaleźli się w sklepie i Jess nie zamierzała tracić czasu. Przemierzała szybko jego powierzchnię w poszukiwaniu rzeczy. Linę znalazła na dziale wspinaczkowym. Zwinęła ją i przewiesiła sobie przez ramię. Uznała, że latarki też mogą tam być. Przekopała się przez sporo rzeczy nim wreszcie na nie natrafiła. Nie były za duże i większość do zamontowania na kaskach, ale ważne, że są. Trafiły do jednej z toreb i Jess zaczęła się rozglądać za Jensem. Nie wiedziała co zamierza dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Walmart   Sob Paź 18, 2014 8:34 am

Jens nigdzie nie mógł znaleźć namiotów. Przemierzył te same alejki między regałami po kilka razy, aż wreszcie jego uwagę zwróciła sterta worków, które przykrywały jeden z przewróconych regałów. Po odrzuceniu na bok kilku z nich, które jak się okazało, były workami treningowymi, wreszcie trafił na namioty. Wybrał jakiś 4-osobowy, po wcześniejszym sprawdzeniu, czy szkielet nie jest połamany. Udało mu się też znaleźć dwa śpiwory i karimaty. Wrócił do Jess, którą akurat spotkał w jednej z alejek i wręczył jej jeden ze śpiworów i karimate.
- Co mamy jeszcze na liście?- zapytał, bo to ona ją gdzieś miała, a on nie wiedział, czy mają tutaj jeszcze coś do załatwienia, czy czas spadać.
- Następny...- mruknął, gdy usłyszał za sobą charakterystyczne charczenie i rzucił to co trzymał w rękach na podłogę. Poszedł do sąsiedniej alejki i znalazł trupa, który był częściowo przygnieciony regałem. Za pomocą buta rozwalił mu łeb i zaczął przeglądać jeszcze rzeczy na tym regale, bo tutaj jeszcze chyba nie sprawdzali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Walmart   Sob Paź 18, 2014 10:45 am

Rozglądała się zarówno wypatrując sztywnych jak i tego co jeszcze im potrzeba. Przemierzała alejki zerkając na to co jest na wieszakach i półkach. Większość rzeczy jednak nie była jej zupełnie potrzebna. W końcu pojawił się Jens. Podziękowała mu za rzeczy i wyjęła listę z kieszonki. Zerknęła na nią odwracając w stronę źródła światła.
-Mmm... świeczki, lampy, baterie, pojemniki na wodę, kuchenka turystyczna...Dwie ostatnie pozycje może tu znajdziemy... –również usłyszała te odgłosy. Nim zdążyła zareagować Jens zajął się trupem. Nie zamierzała stać jak kołek toteż poszła dalej taszcząc to co już znaleźli. Dział biwakowy był w najgorszym stanie. Widać było czego ludzie już szukali. Sporo wzięli, ale sporo też zniszczyli.
-Nie widzę nigdzie kuchenki, ale znalazłam dwa pojemniki na wodę-pokazała je swojemu towarzyszowi gdy do niego dołączyła.
-Myślę, że więcej tu nie znajdziemy. Chyba trzeba jechać dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Walmart   Sob Paź 18, 2014 11:11 am

Zdecydowanie nie było tutaj już nic ciekawego. Nawet gdy już wydawało się, że coś jednak zostało, to było to uszkodzone w takim stopniu, że do niczego się nie nadawało. Jens obszedł jeszcze kilka regałów i jedyne co, to znalazł krzesiwo, które wrzucił do kieszeni.
- Bez kuchenki się obejdziemy. W razie czego zawsze można ugotować coś na wolnym ogniu. Może w innym miejscu znajdziemy chociaż jakąś butle z gazem. To i tak ułatwi życie. W domu jest kuchenka, więc trzeba zadbać tylko o jakieś paliwo do niej.- powiedział, pozbierał niektóre z ich rzeczy, w zasadzie te których nie miała już w rękach Jessica i ruszył w stronę wyjścia. Załadowali wszystko do bagażnika i Jens wsiadł do środka.
- To co mieliśmy następne w planie?- na mapie były pozaznaczane miejsca, ale tylko Jess wiedziała, co one oznaczają. Wkrótce zaczął padać deszcz i to całkiem obficie, oraz zebrało się na burzę. To akurat dobrze, bo grzmoty zainteresują trupy bardziej, niż ich dwójka.
- Ciekawe jak będzie wyglądać sytuacja na stacji benzynowej.... Następna jest daleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Walmart   Sob Paź 18, 2014 8:05 pm

-No to postanowione, zbieramy się-poprawiła plecak i jedną ręką wzięła torbę z ich rzeczami. W drugiej czujnie trzymała nóż. Wyszli na zewnątrz i dało się spostrzec, że pogoda się pogarsza. Zważywszy na to, że od strony kierowcy nie było szyby, jakoś nie marzył jej się deszcz. Nie miała na to jednak wpływu. Torby zostały wrzucone do bagażnika i oboje wsiedli do samochodu. Pochyliła się nad mapą żeby spojrzeć na zaznaczone punkty.
-Tutaj powinno być kilka mniejszych sklepików. Jeszcze jeden sportowy, jakieś butiki z ciuchami i takie tam. Nie jestem pewna co jeszcze. Tu, obok, sklep z meblami i sprzętem AGD i tego typu rzeczy-wskazała kolejne punkty.
-Możemy je sprawdzić,  możemy też jechać prosto na stację, która jest tu-kolejny zaznaczony punkt-Pogoda robi się nieciekawa i nie wiem czy zdążymy załatwić wszystko przed burzą.  Te sklepy były też w dość zatłoczonym miejscu, więc nie wiem jak będzie wyglądała tam sytuacja. Zostawiam wybór Tobie-spojrzała na niego czekając na odpowiedź. Ustalili, że żywność i stacja są najważniejsze, ale co do reszty to niekoniecznie. Główną kwestią było to czy ryzyko się opłaca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jens von Raymann

avatar


PisanieTemat: Re: Walmart   Nie Paź 19, 2014 5:11 pm

Jens zastanowil sie nad tym wszystkim. Bylo sporo za, ale zdecydowanie wiecej przrciw.
- Sporo juz dzis zalatwilismy. Ogarnijmy stacje benzynowa i wracajmy... Najwazniejsze mamy. Jakies ubranie zdobylismy. Nie jest zle- jedzenie znalezli, ubrania tez. Jeszcze zeby im sie udalo to wszystko bezpiecznie przetransportowac i bedzie bardzo dobrze.
- Zawsze mozemy odwiedzic te miejsca, podczas nastepnej wyprawy po jedzenie.- dodal i spojrzal na nia.
- W domu na spokojnie przepatrzymy reszte i mysle, ze wiekszosc rzeczy bedzie ok.- zapial pas i rozejrzal sie po okolicy. Zblizala sie niezbyt duza grupa trupow.
- Lepiej jedzmu, moze jeszczd kiedys uda nam sie znalezc troche amunicji.- teraz jeszcze troche mieli, ale to bedzie kolejna rzecz, ktorej beda potrzebowali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessica Moore

avatar

Wiek : 27
Aktualny Wygląd : Czarne obcisłe spodnie, czerwona bluzka na ramiączkach z koronką przy dekolcie, krótkie oficerki

PisanieTemat: Re: Walmart   Nie Paź 19, 2014 6:38 pm

Uśmiechnęła się, ona również uważała, że nie ma sensu ryzykować.
-W takim razie stacja benzynowa i do domu-ta opcja jej odpowiadała. Może następnym razem dopisze im szczęście. Pochyliła się ponownie nad mapą i spojrzała jak powinna jechać. Miała tylko nadzieję, że dobrze zapamiętała miejsce i faktycznie znajdą tam stację. Czy będzie tam paliwo, to już zupełnie inna kwestia.
-Byłoby dobrze. Pytanie tylko czy na jakimś posterunku, strzelnicy bądź sklepie myśliwskim jeszcze coś zostało...-automatycznie przypomniała sobie o bracie. Dean, lepiej żebyś siedział zadowolony w tym domku nad jeziorem. Zapięła pas i również zobaczyła trupy. Wrzuciła wsteczny i wcisnęła gaz. Samochód szybko się wycofał z alejki parkingu. Zawróciła i po chwili byli już na ulicy, zostawiając w tyle sztywniaków.

zt Jess i Jens
--> Stacja paliw Texaco
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Walmart   

Powrót do góry Go down
 
Walmart
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Walking Dead PBF :: Lokacje :: Atlanta-
Skocz do: