PBF osadzony w świecie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Coffee Bar

Go down 
AutorWiadomość
Vlad Dracula

avatar

Wiek : 35

PisanieTemat: Coffee Bar   Czw Gru 18, 2014 7:03 pm


Niegdyś bardzo słynny bar z kawami w Atlancie. Teraz jedynie jeden z wielu opustoszałych lokali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vlad Dracula

avatar

Wiek : 35

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Czw Gru 18, 2014 7:44 pm

W sumie nie do końca wiedział dlaczego tu przylazł. Przecież tak czy siak nic nie zdziała. Może po prostu zatęsknił za tym dawnym, przyjemnym dla podniebienia smakiem kawy.. i jej zapachem, którym niegdyś napawał się niejeden. Obładowany Vlad z początku nie wiedział czy w ogóle wchodzić czy po prostu się stąd jak najszybciej ulotnić. Jego niezdecydowanie nie wynikało z obawy, że będzie w środku gromada sztywniaków, które chciałyby jedynie posmakować jego ponętnego ciała, czy coś z tych rzeczy, gdyż tak na prawdę mu to wisiało. Mogłyby i nawet rozczłonkować go na wszystkie kawałki jakie by zdołały. W obecnym świecie już mu po prostu wszystko zwisało. Tak samo jek te upulowane wiewiórki wiszące na sznurku na jego plecach, które nie tak łatwo było upolować. Zwinne, szybkie i dosyć małe gryzonie. Wymagało to nielada cierpliwości by nadziać taką na strzałę. Dracul jako "zaawansowany" myśliwy zdawał sobie z tego sprawę, że broń palna podczas polowania w lesie to ni chu chu. Niedość, że wystrzał spłoszyłby pobliską zwierzynę to jeszcze posmak stali w gębie podczas jedzenia. Dlatego Vlad'owi tak bardzo zależalo na jego kuszy, a szczególnie na strzałach. Nie ma strzał to nie ma kuszy. Nie ma kuszy to nie ma opychania się. Choć w sumie i tak nie można było tego nazwać opylaniem się. Parę marnych wiewiórek. No ale przynajmniej nie był zmuszony do dzielenia się z nikim. I to jest właśnie jeden z plusów bycia samotnikiem. Nie musisz się zamartwiać jakimś tępakiem, który sam sobie nie radzi, a i tak zginie.. i to marnie.
Mężczyzna pochodził tak jeszcze wokół kawiarni przy oknach, obserwując czy nie ma tam jakiegoś zombie'aka, który chciałby się nadziać na jego nóż myśliwski czy co tam Dracula miał pod ręką. Po rozpoznaniu terenu Vlad uznał, że znajduje się tam jedynie jeden sztywny i w dodatku taki, który utknął pod przewróconą komodą, która kiedyś chyba była przepełniona różnymi ozdobami i pamiątkmi w stylu western.
Nie zastanawiał się długo i podszedł do frontowych drzwi. Chwycił za klamkę i pociągnął drzwi do siebie. Ku jego zdziwieniu, zamiast smrodu rozkładającego się ciała, poczuł TEN zapach. Aż dziw, że jeszcze nie wywietrzało. Najwyraźniej gdzieś było ukryte pełno kawy, a może i nawet pełne torby ziaren. Vlad podszedł zgrabnym krokiem do szwędacza dokładnie mu się przyglądając. Po jego stroju można było wywnioskować, że był jednym z tutejszych pracowników. Niedługo potem przystawił mu podeszwę do łba i z tupetem zmiażdżył mu czachę.
- Shit.. mój but. - Lekko się skrzywił i zaczął się rozglądać wokół. Na szczęście spostrzegł na blacie szmatkę, która posłużyła mu do wyczyszczenia obuwia ze szczątek mózgu umarlaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Makoto Nakamura

avatar

Wiek : 42
Aktualny Wygląd : Makoto NAzjata - niewysoki, ciemne włosy krótko, choć niezbyt równo przystrzyżone. Wiek ok 50 lat, twarz zwykle posępna, nie ukazująca wiele emocji, ciemne okulary typu "Lenonki". Nosi ciemne spodnie, koszulę, która zapewne niegdyś była śnieżnobiała oraz czarną skórzaną marynarkę. Za okrycie wierzchnie służy mu ciemnozielony wojskowy płaszcz sięgający połowy uda. Przez ramię przewieszony nieduży wojskowy plecak.
Age : 45
Skąd : Tokyo - Japan -> Atlanta - USA

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pią Gru 19, 2014 12:23 pm

Drzwi zaplecza otworzyły się z cichym skrzypieniem.
- Pijesz białą czy czarną? ...Chociaż to i tak bez znaczenia, bo mleka nie ma. Cukru zresztą też.
Azjata który pojawił się w drzwiach nie wyglądał raczej na pracownika tej kawiarni. Jego ciemny "elegancki" strój pasował bardziej do... no właściwie do nikogo. Gdyby nie zabawne ciemne okulary w stylu lat sześćdziesiątych w normalnych okolicznościach nie rzucałby się w ogóle w oczy. W dłoniach trzymał dwa metalowe kubki z których unosił się oszałamiający i obezwładniający zmysły zapach świeżo parzonej kawy. Mężczyzna przekrzywił głowę niczym ptak łypiący jednym okiem i chyba się uśmiechnął, ale Vlad nie był tego pewien. Twarz Azjaty nie wyrażała żadnych uczuć. Była maską za którą skrywał się obcy, a jego zamiary nie były Vladowi znane.
- Podejdę do stolika, postawię kubki na blacie. Pójdę powoli. - mężczyzna skinął głową w kierunku pustej loży. Wysokie kanapy z tapicerowanymi na zielono oparciami już dawno zapomniały czasy swojej świetności. Mężczyzna ruszył powoli w ich stronę.
- Nazywam się Makoto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vlad Dracula

avatar

Wiek : 35

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Sob Gru 20, 2014 7:04 pm

No tak, Vlad jedynie na moment stracił czujność i już coś. Jakby chociaż jeden dzień możnaby było przeżyć bez tej pieprzonej ostrożności przy każdym kroku to byłby cud. Gdy mężczyzna pucował swoje adidasy ze zgniłego mięsa usłyszał jakieś odgłosy z zaplecza, które znajdowało się na wprost jego twarzy. Od razu przestał czyścić ugnojonego buta i rzucił szmatą gdzieś w bok. Nawet nie obchodziło go gdzie wylądowała. Teraz tylko interesowało go co znajduje się w pomieszczeniu na przeciwko niego. Może jakiś kolejny sztywny? Gdyby tak było to znowu musiałby się pobrudzić.. no chyba, że znajdował się tam ktoś z tych, którzy bardziej używają mózgu. Wtedy to.. zależy. Vlad dzisiejszego dnia nie miał raczej ochoty na znęcanie się nad swoimi napotkanymi ofiarami. Po prostu chciał posmakować kawusi, której już od ładnych paru miesięcy nie miał w buzi.
Dracula ostrożnie pochwycił za swój niezawodny nóż myśliwski i przygotował się na wszelkie okoliczności. Niedługo potem zza drewnianych drzwi wyskoczył mu jakiś.. chinol? Vlad zmierzył go ponurym wzrokiem dalej trzymając za nóż. Po prostu wiedział, że nie należy ufać byle napotkanemu człowiekowi. Teraz ludzie robią dosłownie wszystko by przeżyć w tym bagnie.. a przecież tak czy siak prędzej czy później zginą.
Mężczyzna jak na razie tylko obserwował azjątę, który kierował się do miejsc siedzących nieopodal niego i nie odpowiadał na żadne jego pytanie. Makoto wydawał się nadwyraz spokojny i nie wyglądał  mu na kogoś kto właśnie obmyśla swój sadystyczny, niecny plan.. ale tak czy inaczej ostrożności nigdy nie za wiele. Dracul schował ostrze w wygodne miejsce, gdzie mógł szybko i zwinnie go z powrotem wyciągnąć w przypadku nagłej konieczności. Następnie ponownie skierował wzrok na nowo poznanego faceta.
- Czarną. - Zwrócił się do niego badając każdą jego reakcję, mimikę twarzy. Niestety utradniały to jego okulary.
Póki co nie miał zamiaru mu się przedstawiać, gdyż nie widział w tym najmniejszego sensu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Makoto Nakamura

avatar

Wiek : 42
Aktualny Wygląd : Makoto NAzjata - niewysoki, ciemne włosy krótko, choć niezbyt równo przystrzyżone. Wiek ok 50 lat, twarz zwykle posępna, nie ukazująca wiele emocji, ciemne okulary typu "Lenonki". Nosi ciemne spodnie, koszulę, która zapewne niegdyś była śnieżnobiała oraz czarną skórzaną marynarkę. Za okrycie wierzchnie służy mu ciemnozielony wojskowy płaszcz sięgający połowy uda. Przez ramię przewieszony nieduży wojskowy plecak.
Age : 45
Skąd : Tokyo - Japan -> Atlanta - USA

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pon Gru 22, 2014 10:40 am

Mężczyzna postawił dwa kubki z kawa na stoliku a następnie usiadł na sofie pod oknem. Szyba była niemal całkowicie wyklejona gazetami. Nakamura oderwał kawałek jednej z nich aby mieć jako taki wygląd na ulicę przed kawiarnią. Spojrzał na mężczyznę który chował nóż. Przesunął jeden z kubków na drugą stronę stolika.
- Wystygnie. A gorąca kawa, w dzisiejszych czasach to rzadkość. Pociągnął łyk ze swojego kubka. -Mmmmm Sore wa hontōni oishī kōhīdesu.... Obce słowa zabrzmiały jakoś dziwnie karykaturalnie. Głos obcego był szorstki, nieco skrzekliwy, ale jednocześnie brzmiał poważnie. - Jesteś sam, czy to twoja znajoma jest w sklepie dwie przecznice stąd? Nakamura przekrzywił głowę i wpatrywał się w Vlada zza ciemnych okularów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vlad Dracula

avatar

Wiek : 35

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Wto Gru 23, 2014 2:07 pm

Mężczyzna nie zastanawiając się długo podszedł do stolika i chwycił zręcznie za ucho kubka. Nie zastanawiało go skąd nieznajomy facet zdobył wrzątek na zalanie kawy, a raczej to czy nie jest zatruta. Nigdy nic nie wiadomo. Dracula już chyba wolał odpuścić sobie tą przyjemność, niż potem konać w męczarniach.. lub co gorsza, przemienić się w zombie. Vlad jedynie co zrobił to napawał się zapachem małej czarnej.
Słowa azjaty jakoś niekoniecznie poruszyły Draculę. Już tyle nasłuchał się tego japońskiego bełkotu z filmów animowanych, że to już nie robiło na nim wrażenia. Rozmyślał tylko nad tym co robi w środku Atlanty, bo mało prawdopodobne było to, że przyjechał tu tylko po to by napić się kawy.
- Skąd mam mieć pewność, że nie chcesz mnie otruć? - Zmierzył go wzrokiem zaciskając szczękę. Jeśli ten cały Makoto myślał, że Dracul tak łatwo da się oszukać to był w wielkim błędzie.
- A wyglądam Ci na kogoś kto lubi poruszać się w grupie? - Zwrócił się do niego szorstkim tonem, po czym odłożył filiżankę z powrotem i zaczął przechadzać się wolnym krokiem po lokalu plądrując przy okazji niektóre szafki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Makoto Nakamura

avatar

Wiek : 42
Aktualny Wygląd : Makoto NAzjata - niewysoki, ciemne włosy krótko, choć niezbyt równo przystrzyżone. Wiek ok 50 lat, twarz zwykle posępna, nie ukazująca wiele emocji, ciemne okulary typu "Lenonki". Nosi ciemne spodnie, koszulę, która zapewne niegdyś była śnieżnobiała oraz czarną skórzaną marynarkę. Za okrycie wierzchnie służy mu ciemnozielony wojskowy płaszcz sięgający połowy uda. Przez ramię przewieszony nieduży wojskowy plecak.
Age : 45
Skąd : Tokyo - Japan -> Atlanta - USA

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Wto Gru 23, 2014 4:57 pm

Gdy Tepes postawił kubek na stole,  Nakamura uchwycił go i upił odrobinę.  
- Smakuje dobrze,  możesz pić bez obaw. Odstawił kubek i śledził wzrokiem za plądrującym szafki Tepesem. - Raczej nic nie znajdziesz,  jestem tu już od jakiegoś czasu... No może poza moimi rzeczami na zapleczu. Vlad wydawał się nie słuchać,  ale na pewno słyszał Japończyka.  - Czyli ranił ją ktoś inny... Zapewne jest wciąż w okolicy -  lepiej być ostrożnym. Nakamura uważnie przyglądał się Vladowi.  Poruszał się zwinnie i pewnie. Przetrząsanie kawiarni szło mu bardzo sprawnie. Nie poświęcał czasu na miejsca gdzie potencjalnie nie znalazłby nic godnego uwagi. Szybko oceniał znalezione przedmioty pod kątem ich przydatności. Wyglądał też na osobnika, który potrafił używać przewieszonej przez ramię kuszy oraz karabinu. Tepes zapewne nie był człowiekiem, którego Nakamura chciałby mieć za wroga. Ale przecież miewał już gorszych...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vlad Dracula

avatar

Wiek : 35

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pią Gru 26, 2014 4:36 pm

Vlad odwrócony tyłem do Makoto usłyszał jedynie jego siorbnięcie z kubka. Wszystko wskazywało na to, że upił "jego" kawy, więc obrócił się w oka mgnieniu i przez chwilę mu się przyglądnął, po czym wrócił do dalszego grzebania po szafkach i innych zakamarkach baru. Z początku nie znajdował żadnych wartych uwagi rzeczy, jednak dalej szukał z odrobiną nadzei.
- Uwierz mi, że każdy zawsze coś przeoczy. - Zrwócił się do niego wyluzowanym już bardziej tonem. Nie miał zamiaru się z nim żreć, ani go zabijać. O dziwo nie widział w nim wroga, ale też nie przyjaciela. Po prostu zwykłego gostka, który dawno z nikim nie rozmiawiał i najzwyczajniej w świecie chciał się do kogoś odezwać. Pomijając fakt, że nie zdawał sobie sprawy z tego, że stoi przed nim seryjny morderca, który ma na rękach krew wielu osób.
Kiedy zaczął coś tam bełkotać o jakiejś rannej dziwczynie Dracula ponownie zwrócił się w jego stronę i podszedł swobodnie o parę kroków. - O czym ty pieprzysz? - Może i nie był zbyt kulturalny, ale nie oznaczało to, że nie można się z nim dogadać. Wręcz przeciwnie. Vlad lubił wszelkiego rodzaju rozmowy, pójścia na kompromis i te całe przekonywania go by nie zabijał. Jednak co do zabijania.. niełatwo było go przekonać. W sumie to w ogóle. - Chcesz mi powiedzieć, że w okolicy grasuje jakiś "morderca"? - Nie dało się ukryć, że ta sprawa odrobinę zaciekawiła Tepes'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Makoto Nakamura

avatar

Wiek : 42
Aktualny Wygląd : Makoto NAzjata - niewysoki, ciemne włosy krótko, choć niezbyt równo przystrzyżone. Wiek ok 50 lat, twarz zwykle posępna, nie ukazująca wiele emocji, ciemne okulary typu "Lenonki". Nosi ciemne spodnie, koszulę, która zapewne niegdyś była śnieżnobiała oraz czarną skórzaną marynarkę. Za okrycie wierzchnie służy mu ciemnozielony wojskowy płaszcz sięgający połowy uda. Przez ramię przewieszony nieduży wojskowy plecak.
Age : 45
Skąd : Tokyo - Japan -> Atlanta - USA

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pią Gru 26, 2014 5:10 pm

- W sklepie militarnym,  jakieś dwie przecznice stąd, widziałem ranną młodą dziewczynę.  Myślałem że to jedna z was,  ale najwyraźniej ty nie jesteś jednym z nich. Tak czy inaczej na pewno nie jesteśmy sami w okolicy.   Nakamura upił kolejny duży łyk swojej kawy. - Masz coś nawymianę?  Moglibyśmy się wymienić zapasami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vlad Dracula

avatar

Wiek : 35

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pon Gru 29, 2014 8:45 pm

Tego jeszcze mu brakowało.. kolejne towarzystwo. To chyba nie był zbyt dobry pomysł, żeby tu w ogóle przychodzić. Mógł wybrać się w bardziej odludne miejsce, gdzie mógł zaznać choć trochę spokoju. No ale co się stało to się nie odstanie i trzeba było zmierzyć się z przeciwnościami losu, których już był nadmiar. Mężczyzna podszedł bliżej do stolika, po czym wziął swoją filiżankę kawy i upił z niej parę łyków. Może nie była już tak perfekcyjnie ciepła jak wcześniej, ale nadawała się jeszcze do picia. Chęci do picia dodawał mu jeszcze fakt, że od dawna nie miał smaku kawy w ustach. Vlad po ostatnim łyku odstawił szklankę z powrotem na blat, po czym oblizał wargi i wypuścił nadmiar powietrza ze swoich płuc.
- Za tym tęskniłem.. przepyszna mała czarna o poranku. Nie za słodka i nie za gorzka. - Spojrzał na Makoto i dodał. - Mógłbyś robić mi kawę. - Uśmiechnął się lekko, a następnie ściągnął z siebie sznur z pięcioma zdechłymi wiewiórkami. - Zjadłbym coś.. gdzie podgrzewałeś wodę na kawę? - Splunął na ziemię i zaczął przyglądać się mu pytającym wzrokiem. - I nie.. raczej nie mam nic, czym chciałbym się wymienić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Makoto Nakamura

avatar

Wiek : 42
Aktualny Wygląd : Makoto NAzjata - niewysoki, ciemne włosy krótko, choć niezbyt równo przystrzyżone. Wiek ok 50 lat, twarz zwykle posępna, nie ukazująca wiele emocji, ciemne okulary typu "Lenonki". Nosi ciemne spodnie, koszulę, która zapewne niegdyś była śnieżnobiała oraz czarną skórzaną marynarkę. Za okrycie wierzchnie służy mu ciemnozielony wojskowy płaszcz sięgający połowy uda. Przez ramię przewieszony nieduży wojskowy plecak.
Age : 45
Skąd : Tokyo - Japan -> Atlanta - USA

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pon Sty 05, 2015 1:48 pm

- O tak, kawa w dzisiejszych czasach to rarytas... i nie wiem czy byłoby cię stać na moje usługi. - Nakamura zaśmiał się spod ciemnych okularów. Jego głos był skrzeczący i brzmiał komicznie. - Masz do jedzenia coś poza tymi skórkami? Nie jadłem od wczoraj... Wstał i ruszył w stronę drzwi na zapleczu. Wyglądał dość zabawnie i niezdarnie. Krótkie, nieco krzywe nogi, śmiesznie przechylna na bok głowa. Było w nim jednak coś takiego, co wprawnemu obserwatorowi nie pozwalało zwieść się z tropu i dać wiary tej karykaturalnej powierzchowności. - Mam tu garnek oraz puszkę z paliwem. Na tym prowizorycznym palenisku można zagrzać wodę lub nawet coś usmażyć. Zresztą znajdzie się tu trochę starych gazet, a nawet drewna żeby rozpalić małe ognisko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vlad Dracula

avatar

Wiek : 35

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Sro Sty 14, 2015 2:56 pm

Dracula zaśmiał się cicho pod nosem, gdy tylko usłyszał słowa "nie wiem czy byłoby cię stać na moje usługi". Oj rzeczywiście nie wiedział co mówi. Vlad nie był zbyt normalnym człowiekiem i nie wiadomo było kiedy mu tak naprawdę odwali, więc nie przejmowałby się tym czy ktoś chce za to zapłatę czy nie. Po prostu by go sobie porwał i trzymał w zamknięciu, a wypuszczałby tylko wtedy gdyby miał ochotę na kawę. Jednakże w obecnej apokalipsy zombie wątpił, że służący byłby mu w ogóle potrzebny. Tym bardziej, że nie miałby gdzie go zamknąć.. no chyba, że na zapleczu, ale że Drac należał bardziej do tych co często zmieniają miejsce to ten pomysł by nie wypalił. No i do tego dochodził jeszcze fakt, że nie lubiił być w posiadaniu zbędnego bagażu. Także krótko mówiąc, namysł mężczyzny skończył się tylko na szyderczym uśmieszku i przyglądaniu się Makoto, który wstał ruszył w stronę zaplecza by zademonstrować mu garnek i paliwo. Nie zastanawiając się długo Vlad sięgnął po nóż by oskórować dwie zwierzyny. Nie trwało to w sumie długo, gdyż mężczyzna był już w tym obeznany i wiedział co i jak. Może i nie były zbyt mięsiste, ale lepsze to niż nic.
- I nie.. nie mam więcej. - Znając swoją obecną sytuację Vlad przygotował jedynie dwie wiewiórki. Jedną dla niegi, a drugą dla Nakamury, a reszte zostawił na raz następny licząc się z tym, że jutro musiałby wybrać się na kolejne polowanie. Nie dało się też ukryć, że nie był za bardzo chętny na dzielenie się z azjatą. Jednak coś za coś. On podzielił się garnkiem i paliwem, więc wypadało dać mu zjedzenia chociaż jedną lichą wiewiórę.
- Rozpal małe ognisko. Na podpałkę możemy dać tamte stare krzesła, które stoją pod ścianą. - Skinął do niego, po czym wyszedł na chwilę z kawiarni by zapalić papierosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Makoto Nakamura

avatar

Wiek : 42
Aktualny Wygląd : Makoto NAzjata - niewysoki, ciemne włosy krótko, choć niezbyt równo przystrzyżone. Wiek ok 50 lat, twarz zwykle posępna, nie ukazująca wiele emocji, ciemne okulary typu "Lenonki". Nosi ciemne spodnie, koszulę, która zapewne niegdyś była śnieżnobiała oraz czarną skórzaną marynarkę. Za okrycie wierzchnie służy mu ciemnozielony wojskowy płaszcz sięgający połowy uda. Przez ramię przewieszony nieduży wojskowy plecak.
Age : 45
Skąd : Tokyo - Japan -> Atlanta - USA

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pią Sty 16, 2015 11:10 am

Gdy Dracula oprawiał schwytane zwierzęta, Nakamura połamał dwa krzesła i zaczął rozpalać niewielkie ognisko. Wizja gorącego posiłku bardzo go pokrzepiła. Nie pamiętał już kiedy ostatnio jadł świeże pieczone mięso. Była to jedynie tylko niewielka wiewiórka, ale zawsze to lepsze od odmaczanego w wodzie suchego chleba czy kolejnej puszki "Heinz Baked Beans". Kilka dni temu w jednym z opuszczonych domów znalazł całą szafkę tych puszek i od około tygodnia fasola była głównym składnikiem wszystkich potraw Nakamury. Za garstkę brązowego ryżu oddałaby cały plecak wspaniałych "Heinz Baked Beans" - ikony amerykańskiej kuchni.
- Dokąd zmierzasz? - zapytał nowo poznanego. - Słyszałem że niedaleko jest miasteczko, które mieszkańcy uczynili małą twierdzą i żyją tam w spokoju. Wiesz coś na ten temat? - Makoto odgryzł kawałek pieczonej wiewiórki i popił wodą. Mięso było łykowate i mdłe. Brakowało soli i innych przypraw, ale o tym można było jedynie pomarzyć. Po apokalipsie nikt chyba już nie liczył na to, że jest jakakolwiek szansa na powrót do normalności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vlad Dracula

avatar

Wiek : 35

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Sro Sty 28, 2015 4:45 pm

Vlad przyglądał się Makoto jak rozpalał ognisko, gdyż nie znał jego umiejętności i wolał go przypilnować. Ogień nie mógł być zbyt wielki ze względu na dosyć małe pomieszczenie. Mogliby się wręcz udusić z natłoku dymu. Nie mógł też być maleńki, bo mógłby prędko zgasnąć.. a mieli parę wiewiórek do upieczenia. Na szczęście badzo dobrze sobie z tym poradził i nie musiał interweniować tracąc swój cenny czas.
- Przed siebie. - Krótko i na temat. W sumie to nie miał konkretnych planów co do wypraw. Póki co kręcił się w okolicy, polował, zabijał i ogólnie żył. Z jednego miejsca do drugiego, niczym jakiś koczownik. Czyżby się cofnął w czasie? Przecież koczowniczy tryb życia istniał parę tysięcy lat temu. No ale nie ważne. Nie było co się tym przejmować. - Słyszałem, ale interesowałem się tym jakoś bardzo. Wolę trzymać się z dala od natłoku ludzi, których z pewnością będzie tam masa. - Dracula nie przepadał za takim uściskiem. Tym bardziej, że miał niekontrolowane napady złości, które mogłyby prowadzić tylko do nieszczęścia.
Mężczyzna przysiadł się do azjaty by zaraz pożreć swój kąsek. - Smacznego. - Zerknął na niego kątem oka i wrócił do jedzenia posiłku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Coffee Bar   

Powrót do góry Go down
 
Coffee Bar
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Irish coffee

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
The Walking Dead PBF :: Lokacje :: Atlanta-
Skocz do: